Kredyt hipoteczny w cross sellingu

Artykuł sponsorowany
Kredyt hipoteczny wiąże się z dużymi kosztami. Powstają one głównie ze względu na długi okres kredytowania oraz wysoką kwotę kredytu. Warto więc dokładnie poznać ofertę kredytową na etapie składania wniosku. Może istnieje szansa na obniżenie kosztów kredytu dzięki „dokupieniu” dodatkowych produktów banku?

Tego typu proces – korzystniejsza oferta dzięki skorzystaniu dodatkowo z innych produktów danej instytucji finansowej – nosi nazwę cross selling. Korzystają z niego tak naprawdę wszystkie banki w Polsce. Nie ma się czemu dziwić – założenie dodatkowego produktu do produktu głównego (w tym przypadku do kredytu hipotecznego) skuteczniej „wiąże” klienta z bankiem, dzięki czemu bank zarabia więcej. W końcu w trakcie 20, czy 30 lat kredytowania istnieje możliwość, że klient zawnioskuje dodatkowo jeszcze o limit do rachunku, założonego pierwotnie w cross sellingu, albo założy lokatę bankową, co będzie dla banku bardzo korzystne.

Kredyt hipoteczny z rachunkiem osobistym

Jeśli bierzemy kredyt hipoteczny to musimy rozważyć bardzo wiele różnych kwestii, które mogą wpłynąć na koszt kredytu, co zostało wyjaśnione na WygranaOnline. Nie zapominajmy jednak także o cross sellingu. Banki proponują nam najczęściej cross selling polegający na założeniu rachunku rozliczeniowego. „Bonusem” za założenie rachunku może być, przykładowo, obniżenie oprocentowania kredytu o od 0,1% do aż nawet 0,5% (w zależności od banku). Warto policzyć, ile w ten sposób zyskamy. W tym celu możemy skorzystać chociażby z jednego z wielu dostępnych bezpłatnie w internecie kalkulatorów kredytowych online.

Przykład

Bierzemy kredyt w wysokości 200 000 zł na okres 30 lat. Oprocentowanie bez założenia konta bankowego wynosi 4,5%. Wysokość raty równej: 1 013,37 zł. Jeśli skorzystamy z oferty cross sellingu, bank obniży nam oprocentowanie o 0,1%, czyli kredyt będzie oprocentowany 4,4%. W tej sytuacji wysokość raty równej wyniesie: 1 001,52 zł. Daje nam to oszczędność 11,85 zł w skali miesiąca, czyli aż 4 266 zł w skali całego okresu kredytowania.

Oczywiście, podane powyżej wartości mają charakter czysto informacyjny. Może się okazać, że poza samym faktem założenia rachunku, klient będzie musiał wykonywać jeszcze pewne operacje finansowe (standardem jest przekierowanie wpływów z tytułu wynagrodzenia na zakładany rachunek). Dokładną wysokość obniżki oprocentowania, jeśli chodzi o kredyt hipoteczny, oraz szczegóły ewentualnych promocji kredytobiorca uzyska w banku podczas składania wniosku kredytowego.

Jednak, nawet jeśli będzie trzeba wykonywać pewne operacje finansowe na założonym koncie, to może warto? Sam koszt utrzymania rachunku jest niewielki, a możliwe zyski – spore (nawet w najniższym wariancie obniżki oprocentowania).

A może karta kredytowa?

Drugim produktem, który także często proponują banki, jest karta kredytowa. Tutaj już należy bardziej dokładnie rozważyć kwestię dodatkowych opłat przy karcie. Jeżeli kosztuje, powiedzmy, 100 zł rocznie, a dzięki niej oszczędzamy na kredycie 400 zł w ciągu roku, to raczej nie ma się co zastanawiać: warto ją założyć.

Jeśli jednak przyszłe zyski wyniosą np. 80 zł w ciągu roku, to zastanówmy się, czy dodatkowy limit kredytowy będzie nam potrzebny. Czy nie będziemy „kuszeni” dodatkową kwotą do zagospodarowania i w efekcie tego nie zwiększymy niepotrzebnie swojego zadłużenia? Wymaga to rozważenia.

Ubezpieczenie nieruchomości oraz ubezpieczenie na życie

Ubezpieczenie warto mieć? Zależy jakie! Kredyt hipoteczny wymaga ubezpieczenia nieruchomości. Jeśli więc bank proponuje nam niższą marżę w zamian za takie ubezpieczenie, warto je nabyć. W przypadku ubezpieczenia na życie… sprawdźmy koszt i warunki ubezpieczenia proponowanego przez bank. Jeśli spełniają one nasze wymagania, a dodatkowo obniżają koszty kredytu, skorzystajmy z oferty. Jeżeli jednak podwyższą koszty (bo przykładowo za ubezpieczenie będziemy płacić 0,2%, a zyskamy obniżkę oprocentowania 0,1%), a uznamy je za mało wartościowe – to może lepiej ubezpieczyć się na własną rękę?

Dodaj ogłoszenie