Król powrócił. Jeremy Clarkson znów na ustach całego świata

Kacper Rogacin
Słynne trio: Jeremy Clarkson (z prawej), Richard Hammond(w środku) i James May błyszczy w programie The Grand Tour
Słynne trio: Jeremy Clarkson (z prawej), Richard Hammond(w środku) i James May błyszczy w programie The Grand Tour Danny Lawson
Niepokorny dziennikarz był już niemal na dnie. Spiętrzenie osobistych problemów oraz porywczy charakter sprawiły, że pożegnał się z programem Top Gear. Teraz znów jest na fali, robi to co lubi i świat go za to kocha.

Rozwód, śmierć matki, rozstanie z Top Gear… To wszystko już za nim. Jeremy Clarkson powraca z nowym programem motoryzacyjnym i nową książką, bijąc rekordy popularności.

Można go kochać, albo nienawidzić. Clarkson jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych dziennikarzy. Gdy ponad rok temu odchodził z BBC w atmosferze skandalu, wydawało się, że jego kariera padła. Wiele wybryków uchodziło mu płazem, ale uderzenie i zwyzywanie producenta Top Gear przelało czarę goryczy. Brytyjczyk musiał opuścić program, który przez ponad dwadzieścia lat był jego życiem, płacąc ogromną cenę, nie tylko finansową, także wizerunkową. Przy okazji zmagał się z problemami osobistymi: rozwód, śmierć matki oraz podejrzenie nowotworu. Z tej zawieruchy Clarkson wyszedł silniejszy.

Jego nowy program - The Grand Tour - (współtworzony z Richardem Hammondem i Jamesem May’em) stał się hitem. Dzięki zastrzykowi gotówki od producenta, firmy Amazon, słynne trio ma nieograniczone możliwości. TGT ma szansę stać się j większym sukcesem, niż Top Gear, który po odejściu Clarksona przeżywa najgorszy czas. Spadek oglądalności pokazuje, jak ważną częścią układanki byli Clarkson, Hammond i May i Top Gear raczej nie ma szans na sukces.

Jednocześnie na rynku ukazała się książka, „Świat według Clarksona: Tak jak mówiłem...”, która kipi od niepoprawnych politycznie, a przy tym błyskotliwych felietonów. Clarkson wszedł na nowy poziom piętnowania absurdów i schorzeń świata. Dowiadujemy się te, np. dlaczego Clarkson odrzucił propozycję robienia programu dla telewizji z Bliskiego Wschodu oraz… wojskowej telewizji rosyjskiej. Dlaczego? Odpowiedź w książce.

To znowu on. Choć był już naprawdę blisko dna, znów powrócił na szczyt. Jeremy Clarkson uporał się z licznymi problemami i dziś odnosi sukcesy z nowym programem motoryzacyjnym. Jednocześnie na rynku pojawiła się jego kolejna książka: „Świat według Clarksona. Tak jak mówiłem...”, która z miejsca wskoczyła na szczyty list bestsellerów. 56-letni dziennikarz, który w ostatnim czasie wielokrotnie był o krok od upadku, znów jest na ustach całego świata motoryzacyjnego. I to nie z powodu kolejnych skandali.

Gdy ponad rok temu BBC rezygnowało z niepoprawnego Brytyjczyka, tysiące jego fanów obawiały się, że to może być koniec jednej z najbardziej błyskotliwych karier w historii show biznesu. Clarkson stworzył przecież od podstaw Top Gear i swoją niepoprawnością i bezkompromisowością regularnie przyciągał przed telewizory miliony telewidzów na całym świecie. I nagle program miał się rozsypać, a reputacja dziennikarza została poważnie osłabiona.

Przypomnijmy - podczas nagrywania jednego z odcinków Top Gear, Clarkson uderzył w twarz producenta programu, Oisina Tymona. Powód miał być błahy - Tymon nie przygotował prezenterowi ciepłego posiłku, a zdenerwowany Clarkson wpadł w amok. Uderzył producenta, nazywając go „leniwą irlandzką c**ą”. Krnąbrnemu dziennikarzowi już wcześniej zdarzały się wybryki (m.in. zakrawające o rasizm wypowiedzi), jednak tym razem sprawa była o wiele poważniejsza. BBC nie miało wyboru i - mimo wielkiej fali protestów fanów - zwolniło jednego ze swoich najbardziej dochodowych pracowników.
Świat Clarksona po raz kolejny się zawalił. Niewiele wcześniej zmarła jego matka, a na domiar złego, rozsypało się jego małżeństwo. W 2014 jego żona Frances Cain, która była zarazem menedżerką i współautorką fortuny Jeremy’ego, wniosła o rozwód. Powodem miały być romanse i zdrady Clarksona, o których informowały media brukowe. Frances, która urodziła Clarksonowi trójkę dzieci, nie ukrywała, że w ramach swoistego rewanżu pragnie oskubać męża z jak największej części jego majątku, szacowanego wtedy na około 150 mln złotych.

Po rozpadzie małżeństwa i śmierci matki, Clarkson rzucił się w wir pracy. Jak sam przyznawał, Top Gear pozwalał mu zapomnieć o problemach, dawał mu radość i ukojenie. Za chwilę przyszedł jednak kolejny cios - u Clarksona zdiagnozowano guz na języku, który według lekarza był nowotworem (ostatecznie okazało się, że był to fałszywy alarm). Ta wiadomość miała przelać czarę goryczy i doprowadzić Brytyjczyka do załamania, czego skutkiem był incydent z producentem Top Gear. „Przez te straty całkowicie poświęciłem się pracy. I teraz, jak na ironię, ją też straciłem” - pisał, niedługo po odejściu z BBC.

Fani zorganizowal ruch poparcia dla Clarksona, który otrzymywał dziesiątki tysięcy podnoszących na duchu wiadomości. Sam przyznał jednak w jednym z felietonów, że nie chciał mieć już więcej do czynienia z telewizją.

„Wszyscy współczuliśmy Jeremy’emu. Zrobił coś, czego nie powinien, ale tego żałował. Myśleliśmy, że Top Gear będzie trwał wiecznie, ale wszystko się posypało” - tak sytuację komentował w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Richard Porter, były scenarzysta Top Gear.

Ostatecznie, po dłuższej przerwie, Clarkson postanowił powrócić do telewizji. Z ofertą dla trójki byłych prezenterów TG (oprócz Clarksona są to Richard Hammond i James May) zgłosiło się wiele firm, m.in. z Rosji, Bliskiego Wschodu czy USA. Trio wybrało amerykański kierunek.

„Jak już zapewne wiecie, jesteśmy obecnie związani z Amazon Prime. Żadnych reklam. Żadnych ingerencji w treść naszego programu. A do tego budżet na tyle duży, żebyśmy mogli robić wszystko, co tylko nam się zamarzy” - pisze Clarkson w swojej nowej książce. Była trójka z Top Gear podpisała wielomilionowy kontrakt z Amazonem, który zaowocował nowym programem - The Grand Tour. Show dopiero wystartowało, ale już bije rekordy oglądalności i przyciąga przed telewizory miliony fanów.

Jak tymczasem ma się Top Gear? Po odejściu Clarksona, Hammonda i May’a, prowadzącymi zostali Chris Evans i Matt LeBlanc i - delikatnie mówiąc - nie wiedzie im się najlepiej. Program dołuje i nic dziwnego, w końcu Top Gear opierało się tak naprawdę nie na superszybkich samochodach, ale na trzech facetach w średnim wieku, którzy potrafili wzbudzić w widzach emocje, nawet… prowadząc Poloneza.

Dowodem na powrót Clarksona do najwyższej formy jest też jego najnowsza książka. „Tak jak mówiłem...” to już szósta część cyklu „Świat według Clarksona”. Tym razem na początku autor umieścił parę stron wyjaśnienia tego, co działo się w jego życiu w ostatnich miesiącach. W swoim najlepszym stylu skomentował na przykład odejście z Top Gear: „Po tym jak BBC postanowiło nie odnawiać ze mną kontraktu, nie bardzo wiedziałem, co ze sobą zrobić. Udałem się więc do pubu i świetnie się bawiłem” - pisze, dodając, że zabawa w pubie trwała mniej więcej tydzień.

Clarkson uporał się z własnymi problemami i znów fenomenalnie punktuje absurdy życia codziennego. Pojęcie poprawności politycznej dla niego nie istnieje, dzięki czemu w mocnych słowach wypowiada się na temat imigrantów z Bliskiego Wschodu, polityków oraz… listy szkolnych lektur. Jego zdaniem, dzieła Szekspira i tym podobne powinny wylądować na śmietniku. W zamian, uczniowie powinni czytać dobre, wciągające powieści przygodowe, co zachęci ich do sięgania po inne książki. W często absurdalnych stwierdzeniach nie brak więc logiki - jak to u Clarksona.

Czas pokazał, że Jeremy Clarkson bez Top Gear może istnieć, ale Top Gear bez swojego największego asa, raczej nie. Swoją bezkompromisowością Clarkson wzbudza skrajne emocje - jedni go kochają, inni pałają do niego nienawiścią. Jedno jest pewne - bez kogoś takiego jak Clarkson, świat byłby zdecydowanie bardziej szary i ponury, jak… nowa flaga Wielkiej Brytanii, autorstwa właśnie Clarksona. Ale o tym, przeczytacie w książce.

Wideo

Materiał oryginalny: Król powrócił. Jeremy Clarkson znów na ustach całego świata - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
saviocw

Pomyślałem sobie w expresie juz sobie nie poczytam bo płatny, zobaczę co w innej łódzkiej gazecie. Niestety to samo dno artykuły fragmentami kopiowane, a to co skleci pseudo redaktor to jakaś kpina.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3