Krzysztof Kozak z Czeladzi wygrał "Got to dance. Tylko...

    Krzysztof Kozak z Czeladzi wygrał "Got to dance. Tylko taniec" [ZOBACZ WIDEO]

    Katarzyna Kapusta

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Krzysztof Kozak z Czeladzi wygrał "Got to dance. Tylko taniec" [ZOBACZ WIDEO]
    1/12
    przejdź do galerii

    ©Mikołaj Suchan

    Jest średniego wzrostu, bardzo szczupły, za szczupły. Twarz ma spokojną. Widać na niej znak czasu. Krzysztof Kozak ma 35 lat, od siedmiu choruje na stwardnienie rozsiane. Od dwóch lat mieszka w Czeladzi, na osiedlu założonym przez Francuzów. Dlaczego chciałam go poznać? Bo ma więcej energii i radości życia niż niejeden zdrowy człowiek. "Jesteś przykładem dla całego świata, że choroba to nie koniec. Pisali internauci po jego występie w programie "Got to dance". Internauci go pokochali, a jury nie kryło wzruszenia. Krystyna Mazurówna skomentowała. - Jeśli ty jesteś chory, to ja widziałam setki zdrowych, którzy byli mniej sprawni.
    AKTUALIZACJA 9 LISTOPADA 2012:

    Krzysztof Kozak został zwycięzcą II edycji "Got to dance. Tylko taniec". W imieniu tancerza z Czeladzi nagrodę odebrała jego dziewczyna - Agnieszka.


    O czym marzy? Czy płacze, kiedy inni nie widzą? Odwiedziłam go w domu w Czeladzi. Przy okrągłym drewnianym stole rozpoczęliśmy rozmowę. Trochę zdziwiony i zakłopotany moją obecnością, zaczął opowiadać. - Przed występem myślałem, że ludzie się będą ze mnie śmiać - zamyśla się na chwilę.
    - Po co poszedłem do tego programu? Chciałem, żeby ktoś mnie ocenił - opowiada. - Wystąpiłem dla ludzi chorych. To jest wzruszające, to co ludzie piszą. Że po moim występie odzyskali siłę i energię do życia.

    Urodził się w Dąbrowie Górniczej, jednak przez większość życia mieszkał w Będzinie na osiedlu Ksawera. Zaczął tańczyć już w podstawówce. Jest samoukiem. - Nie chciałem się uczyć - uśmiecha się szeroko. - Miałem jedenaście lat, jak zaczynałem uczyć kolegów tańczyć. Nie brałem lekcji tańca. Chciałem tańczyć po swojemu i tak jest do tej pory - bierze głęboki oddech...
    Gdy miał 28 lat, wyjechał w poszukiwaniu lepszego życia dla siebie i swojej rodziny do Wielkiej Brytanii. - Jak wiele milionów Polaków, chciałem tam znaleźć pracę.

    Źle się czułem i gdy przyjechałem w odwiedziny do Polski, poszedłem do lekarza. Wiedziałem, że coś jest nie tak, bo już miałem problemy z ręką. Zdiagnozowano mnie jednak dopiero w Wielkiej Brytanii. Miałem problemy z nogami, ręką, twarz miałem całą powykręcaną, jakbym był sparaliżowany - łzy napływają mu do oczu, jednak nie spuszcza wzroku. Spokojnym głosem opowiada dalej. - Gdy usłyszałem, że to SM, przed oczami przeleciało mi całe życie. Przez trzy lata brałem chemię. Z Polski leciałem tam, spałem u znajomych. Otrzymywałem też refundację na zastrzyki. Tam zapytałem lekarza, czy jeszcze kiedyś zatańczę. Wspólnie ustalili, że się nie podda.

    Z żalem wspomina czas, kiedy przechodził chemioterapię. Leki, które przyjmował, pozwoliły zahamować rozwój choroby. - Od razu włącza się strach człowiekowi. Budzi się agresja z niemocy. Mogłem stracić wszystkich dookoła siebie. Przez złość na chorobę byłem okropny. Musiałem się zmienić. Może dorosłem... Znalazłem sposób na chorobę. By usprawnić lewą rękę, zacząłem uczyć się chwytów na gitarę, przyszły problemy z prawą ręką - zacząłem malować. Kocham taniec. Jednak są takie dni, kiedy nie mogę podnieść się z łóżka, ale są też takie, kiedy energia mnie rozsadza - spuszcza głowę, z trudem powstrzymuje łzy. - Jestem szczęśliwy, mam wspaniałą dziewczynę, ona uczy mnie spokoju. O czym marzę? Chciałbym być zdrowy. To się nie spełni. Marzę jednak o tym, by leki dla chorych na SM były refundowane - kończy.













    *Plebiscyt Młoda Para 2012 ZOBACZ ZDJĘCIA KANDYDATÓW
    *Budowa dworca w Katowicach: Hala, perony ZDJĘCIA i WIDEO
    *Debata o Śląsku: Semka kontra Smolorz ZDJĘCIA i WIDEO
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo