Ksiądz z Rybnika szuka zdjęć, by odnowić kościółek

Aleksander Król
Kapelan szpitala psychiatrycznego w Rybniku wraz z pacjentami odtwarzają wnętrza 130-letniego kościółka na podstawie fotografii

W maju zabytkowy kościółek, znajdujący się na terenie Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku, tak jak cała lecznica, będzie świętował jubileusz 130-lecia istnienia. Ksiądz Krzysztof Muras, kapelan szpitalny, wraz z pacjentami postanowił odtworzyć pierwotny wygląd świątyni, dlatego zaapelował do mieszkańców, by przynosili archiwalne fotografie i pocztówki przedstawiające wnętrza kościoła. Są już tego efekty. Na podstawie starego zdjęcia odtworzono piszczałki organów.

- Oryginalne piszczałki wynieśli z kościoła żołnierze radzieccy. „Wojska wyzwoleńcze” robiły tu różne rzeczy. Wieść głosi, że żołnierze, gdy sobie popili, brali te piszczałki, chodzili po Rybniku i sobie na nich grali - mówi ks. Krzysztof Muras.

Świątynia mocno ucierpiała w czasie II wojny światowej. - Bomby wpadły do kościoła, rozwaliły dach, ale nie wybuchły. Chciano go po wojnie odbudować, przygotowano nawet konstrukcję dachu, ale I sekretarz partii nie pozwolił, kazał zniszczyć szkielet i wywieźć na złom. Pacjenci zakopali tę konstrukcję w ziemi i słomie. Czekała na lepsze czasy - opowiada ksiądz.

W pozbawionym dachu, pustym kościele zaczęły rosnąć drzewa. - Dopiero pod koniec lat 70., gdy przyszedł tu ksiądz Blacha, wystarał się o zgodę na odbudowę kościoła. Ktoś powiedział mu, że cały szkielet jest schowany w ziemi. Od rana do wieczora było tutaj słychać stukot młotków - pacjenci i personel odkuwali rdzę - wspomina. W 1982 roku odbudowany kościół został ponownie poświęcony. - Co ciekawe, w dokumentacji jest podziękowanie I sekretarza dla ks. Blachy za ratowanie zabytków miasta - mówi ksiądz. W 2014 roku, gdy kapelanem szpitalnym został ks. Muras, rozpoczęto odtwarzanie ołtarzy bocznych.

- Było tu tylko wbudowane w ścianę tabernakulum, nic więcej. Znaleźliśmy figurę Serca Jezusowego na poddaszu, odmalowaliśmy, przygotowaliśmy postument i stworzyliśmy ołtarz główny - mówi kapelan. - Nie wiedzieliśmy też, jak wyglądały boczne ołtarze, więc pacjenci wraz z jednym z lekarzy, który namalował obraz Miłosierdzia Bożego, stworzyli ołtarz boczny. Drugi ołtarz poświecony jest Matce Bożej - dodaje. Na podstawie dostarczonej księdzu archiwalnej fotografii odtworzono też piszczałki. - Sprowadziliśmy też organy z Belgii, ale nie są podłączone z postumentem piszczałkowym. To byłoby zbyt drogie. Za piszczałkami są głośniki, ale każdy chwali, że gramy teraz szlachetniej - uśmiecha się ksiądz Muras, prosząc mieszkańców o archiwalne fotografie.

O te, a także inne materiały niezmiernie trudno. - Nie zachowało się zbyt wiele dokumentów dotyczących początków kaplicy szpitalnej. Studiowaliśmy m.in. kronikę szpitalną, nie ma w niej nic o kaplicy - mówi Bogdan Kloch, dyrektor Muzeum w Rybniku. - Nie znamy dokładnej daty, kiedy została poświęcona - dodaje.


*Studniówki 2016 Szalona zabawa maturzystów. Zobaczcie, co się dzieje ZDJĘCIA + WIDEO
*Abonament RTV na 2016: Ile kosztuje, kto nie musi płacić SPRAWDŹ
*Horoskop 2016 dla wszystkich znaków Zodiaku? Dowiedz się, co Cię czeka
*Jesteś Ślązakiem, czy Zagłębiakiem? Rozwiąż quiz
*1000 zł na dziecko: JAK DOSTAĆ BECIKOWE? ZOBACZ KROK PO KROKU

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
Świadek
Fakty:
1) Dach kaplicy został w 1945 trafiony pociskiem artyleryjskim od strony zachodniej Linią frontu wówczas był mur szpitala z tej strony.
2)Pierwszego odgruzowania Kaplicy dokonał Kś. Tchórz przy pomocy dzieci pracowników szpitala w 1948.
3)Po cofnięciu zgody na odbudowę Kaplicy kazano wyzłomować już odtworzone kratownice konstrukcji dachowych. Polecenie to kazał ominąć ówczesny kierownik administracyjno-gospodarczy (Zarządca) Teodor Augustyn wydając polecenie ukrycia konstrukcji stalowych pod dachem w baraku zbudowanym na Wiśniowcu w miejscu zniszczonej betoniarni. Barak spalił się w czasie pożaru. Niektórzy żartowali że przez to wyszło na dobrze spawanym kratownicom bo konstrukcja została odprężona po spawaniu. Jak uzyskano nowe pozwolenie na odbudowę pacjenci oczyścili ją ze rdzy i pomalowali.
Dodaj ogłoszenie