Książka „Sekret mojego męża”, czyli rodzinne tajemnice, które zburzą bohaterom cały świat RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Monika Krężel
Monika Krężel
Liane Moriarty, „Sekret mojego męża”, Wydawnictwo Znak Literanova, Kraków 2021, stron 493, przekład: Anna Kłosiewicz Fot. Monika Krężel
Ta powieść każe się zastanowić, co jest lepsze - życie w kłamstwie, by nie zburzyć spokoju swojej rodziny czy może wyjawienie prawdy, za którą trzeba będzie zapłacić wysoką cenę. Książka „Sekret mojego męża” oferuje o wiele więcej dylematów i stawia bohaterów przed trudnymi wyborami. A wszystko zaczyna się od pewnego listu, który przypadkiem znajduje Cecilia, jedna z głównych bohaterek. Powinna go otworzyć dopiero po śmierci męża. Jej mąż żyje, Cecilia nie wie, co zrobić. Otworzyć list czy nie?

Rodzina Cecilii Fitzpatrick jest jak z obrazka. Pięknie urządzony dom w Sydney, trzy urocze, małe córki, przystojny mąż, za którym uganiała się większość dziewczyn w liceum. I Cecilia, świetnie zorganizowana pani domu, która jego prowadzenie potrafi połączyć z pracą zawodową i mnóstwem szkolnych obowiązków jej córek. Dziewczyny chodzą do katolickiej szkoły Świętej Anieli, gdzie Cecilia gra pierwsze skrzypce, jeśli chodzi o współpracę szkoły z rodzicami.

Pewnego dnia na strychu Cecilia znajduje przypadkiem list z napisem: „Dla mojej żony, Cecilii Fitzpatrick. Otworzyć wyłącznie w przypadku mojej śmierci”. Mąż Cecilii jest w delegacji, więc gdy kobieta mówi mu o tajemniczym liście, ten jest w szoku. Skraca delegację, przyjeżdża do domu, gdzie Cecilia otwiera list. Od tego momentu nie wie, co zrobić. Ujawniona tajemnica jej męża, zrujnuje życie całej rodziny. Ale czy można żyć w kłamstwie i skazywać inną, pokrzywdzoną rodzinę na ból?

Nie przeocz

W szkole córek Cecilii pracuje w sekretariacie Rachel. Już dawno powinna być na emeryturze, ale jakoś do tej pory nie składało się, by odejść ze szkoły. Rachel ma dorosłego syna, synową i ukochanego dwuletniego wnuczka, którym uwielbia się zajmować. Tylko że cała rodzina chce wyjechać na dwa lata do Nowego Jorku. Rachel jest załamana, tym bardziej, że prawie 30 lat temu zamordowana została jej 17-letnia córka. Sprawcy nie wykryto, a Rachel o zbrodnię podejrzewa jednego z nauczycieli.

Jest jeszcze trzecia bohaterka – Tess, która właśnie dowiaduje się, że jej mąż zakochał się w jej bliskiej kuzynce. Pakuje siebie i sześcioletniego syna, by przenieść się z Melbourne do matki mieszkającej w Sydney. I zapisuje syna do szkoły Świętej Anieli.

Zobacz koniecznie

Historia zawarta w liście odnalezionym na strychu połączy losy trzech kobiet. Pokazuje, że nie ma idealnych rodzin, a nawet poszkodowana przez los, ciepła, mająca dobra opinię osoba jest w stanie posunąć się do zbrodni.

Książka napisana jest z punktu widzenia trzech kobiet. I choć wszystko rozstrzyga się w ciągu tygodnia, mamy wrażenie, że upływa naprawdę sporo czasu nim bohaterki zaczną podejmować decyzje. Czy właściwe? Czytelnik oceni sam. Dobrze pomyślana intryga i ciekawie przedstawione charakterystyki bohaterów są plusem tej książki. Prawie 500-stronicowe czytadło miejscami przypomina książkę sensacyjną, gdy chce się, żeby Cecilia wreszcie wyjawiła innym prawdę. Gdyby jednak książka była trochę krótsza, nie straciłaby na wartości.

Premiera książki planowana jest na 10 lutego.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie