Kto nie zgłosi się na szczepienie, wypada na koniec kolejki. A co jeśli nie mogę się zaszczepić, bo choruję? - pytają zmartwieni Internauci

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Kto nie zgłosi się na szczepienie w umówionym terminie, wypada na koniec kolejki. Potwierdził to na jednej z konferencji prasowych pełnomocnik rządu ds. szczepień, Michał Dworczyk. Choć nie do końca wiadomo jeszcze, co to w praktyce oznacza. Deklaracja rządzących u niektórych wzbudziła obawy. A co jeśli zachorowałem i nie mogę przyjść w wyznaczonym terminie na szczepienie? - dopytują Internauci. Sprawdziliśmy, jakie rozwiązania w tej sytuacji proponują punkty szczepień.

Choć Europejska Agencja Leków uznała szczepionkę koncernu AstraZeneca za bezpieczną, to od kilkunastu do kilkudziesięciu procent pacjentów umówionych na szczepienia przeciw COVID-19 w ostatniej chwili rezygnuje z przyjęcia preparatu. Powodem jest zamieszanie wokół specyfiku brytyjsko-szwedzkiej firmy. Wywołały go doniesienia o tym, że może powodować powstawanie zakrzepów krwi. W Austrii jedna z zaszczepionych osób zmarła w wyniku zakrzepicy, u drugiej zdiagnozowano zator płuc. W efekcie w połowie miesiąca kilkanaście europejskich państw, w tym Niemcy, Włochy, Austria i Francja, zawiesiły stosowanie specyfiku.

Osoby, które zapiszą się na szczepienia, a nie zgłoszą się na nie, albo nie zarejestrują się na nie w terminie, trafią na koniec kolejki. Potwierdził to na jednej z konferencji prasowych pełnomocnik rządu ds. szczepień, Michał Dworczyk. Choć nie do końca wiadomo jeszcze, co to w praktyce oznacza.

– Po zakończeniu pierwszego etapu szczepień, podejmiemy decyzje, jak będzie wyglądał dalszy proces szczepień. Mamy nadzieję, że w drugim kwartale tego roku nastąpi jego gwałtowne przyspieszenie. Jeszcze nie zapadły decyzje, jak ten proces ma wyglądać – czy kolejne grupy i podgrupy będą w określonym czasie włączane do szczepień, czy raczej rozpoczniemy szczepienia populacyjne dla wszystkich, gdzie jedynym wyznacznikiem będzie rok urodzenia – mówił Michał Dworczyk.

Widmo oddalającej się ponownej szansy na zaszczepienie u niektórych wzbudziło obawy. W końcu nie każdy, z różnych powodów, może zaszczepić się w terminie. "Zachorowałam i musiałam odwołać wizytę. W punkcie szczepień poinformowano mnie, że wyznaczą mi kolejny termin, ale nikt się do mnie w tej sprawie jeszcze nie odezwał. Zaczynam się obawiać, że wypadnę z kolejki" – obawia się jedna z naszych Internautek.

Generalnie, jak wyjaśnia nam Alina Kucharzewska, rzeczniczka prasowa Wojewody Śląskiego, dużo zależy od współpracy placówek z pacjentami. – Pracownik takiego punktu szczepień może umówić w nasze miejsce pacjenta, który miał zostać zaszczepiony dwa tygodnie później, a nas w jego miejsce – proponuje.

Sprawdziliśmy, jak wygląda to w praktyce. Tomasz Świerkot, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu, w którym realizowane są szczepienia, wyjaśnia, że w razie odwołania wizyty przez pacjenta, trafia on na listę pacjentów oczekujących. – Punkt szczepień wyznacza takiej osobie nowy termin w ramach funkcjonującego w nim harmonogramu. Nie było takiej sytuacji, aby pacjent wyrażający chęć zaszczepienia, nie miał możliwości przystąpienia do niego w późniejszym terminie – zapewnia.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie