Kwestia migrantów dzieli Polskę i Europę

Agaton Koziński
Kryzys migracyjny z 2015 r. cały czas rodzi nowe problemy w krajach członkowskich UE
Kryzys migracyjny z 2015 r. cały czas rodzi nowe problemy w krajach członkowskich UE AP/EAST NEWS
Bruksela wywiera coraz silniejszą presję na kraje Europy Środkowej, by te wywiązały się z decyzji o przyjęciu przyznanych im kwot migrantów. Narasta podział w Unii.

Nawet 100 mln mieszkańców Afryki będzie chciało przedostać się do Europy - uważa Gerd Müller, minister współpracy i rozwoju Niemiec. Polityk w ten sposób nawiązuje wprawdzie do sytuacji związanej ze zmianami klimatycznymi na świecie (ocieplenie średniej temperatury może sprawić, że życie w Afryce stanie się niemożliwe), ale przy okazji dotknął bardzo palącego dziś problemu w Europie: kryzysu migracyjnego.

Jak on jest groźny, przekonała się Europa w 2015 r. Wtedy fala przybyszów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, która przetoczyła się przez nasz kontynent, gwałtownie nim wstrząsnęła. I społecznie, i politycznie. To właśnie wtedy mocno wzrosło poparcie dla partii kontestujących obecny ład polityczny na kontynencie, to właśnie wtedy pojawiła się realna groźba, że Front Narodowy we Francji, Alternatywa dla Niemiec, Ruch Pięciu Gwiazd we Włoszech czy Partia Wolności w Holandii zdołają przejąć władzę w poszczególnych państwach UE.

Dziś ta groźba zeszła na plan dalszy. Ale bomba cały czas tyka. W maju „Bild” - powołując się na źródła w niemieckich służbach bezpieczeństwa - podał, że do Europy chce natychmiast przyjechać 6,6 mln migrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Prawie 7 mln teraz, 100 mln w niedalekiej przyszłości. To są liczby realne i dla Europy bardzo groźne.

Jak ten problem rozładować? O tym dyskutuje cała Unia Europejska. Jedną z metod zaproponowanych przez Brukselę jest rozdział nielegalnych przybyszów do Europy pomiędzy poszczególne kraje członkowskie. Spór o to trwa od ponad dwóch lat. Jeszcze w czasach premier Ewy Kopacz Polska we wrześniu 2015 r. zgodziła się przyjąć kilka tysięcy migrantów, jednocześnie blokując automatyzm przy ich rozdziale (automatyzm miał polegać na zastosowaniu klucza opartego na takich kryteriach, jak: wielkość, gęstość zaludnienia, zamożność; zgodnie z tym kluczem każde państwo UE miało przyjmować do siebie migrantów). Zresztą na tym wrześniowym szczycie przeciwko jakimkolwiek kwotom były pozostałe kraje Grupy Wyszehradzkiej (Czechy, Słowacja i Węgry), a także Rumunia - ale zostały one przegłosowane. W ten sposób decyzja weszła w życie.

CZYTAJ TAKŻE: Massimiliano Signifred: Uchodźcy proszą nas o pomoc, bądźmy solidarni

Weszła - ale bardzo niewiele krajów się z niej wywiązało. Węgry, Polska i Austria nie przyjęły ani jednej osoby z przyznanej im puli. Czechy przyjęły 12 migrantów, a Słowacja - 16. Zresztą dwa tygodnie temu czeski rząd zapowiedział, że więcej migrantów przyjmować nie będzie.

Komisja Europejska, która stoi za pomysłem rozdziału kwotowego migrantów między kraje członkowskie, nie zamierza jednak udawać, że problemu nie ma. Ma mocne karty do gry - w końcu ten rozdział formalnie zatwierdziła Rada Europejska, najważniejsza instytucja UE. Nieważne, że przeciwko takiemu rozwiązaniu protestowały kraje członkowskie - zgodnie z traktatem lizbońskim do zatwierdzenia takiej decyzji wystarczy większość kwalifikowana. Decyzja została więc przyjęta zgodnie z unijnymi przepisami - choć Słowacja formalnie zaskarżyła ją do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS, polski rząd wspiera w tym procesie Bratysławę).

Teraz KE szuka sposobu, by jednak złamać opór krajów niechcących się podporządkować zatwierdzonym decyzjom. Do Warszawy, Pragi i Budapesztu zostały wysłane informacje o tym, że uruchomiono formalne postępowanie w sprawie nieprzyjmowania migrantów. Na razie nie wiadomo dokładnie, co to oznacza. Z prostej przyczyny - takie procedury w prawie europejskim nie istnieją, w związku z tym nie wiadomo, jak można by ukarać kraje odmawiające wywiązania się z decyzji Rady Europejskiej.
Jest jednak wystarczająco wiele sygnałów na poparcie tezy o tym, że Komisja Europejska będzie robiła wszystko, by kraje nieprzyjmujące migrantów przykładnie ukarać. Co jest na stole? Rok temu mówiło się o sumach rzędu 250 tys. euro za jednego nieprzyjętego przybysza (z kwoty na kraj przyznaną). Ten pomysł raczej upadł, ale na stole leży pomysł, by obcinać fundusze strukturalne. - Europa nie polega tylko na tym, że prosi się o pieniądze - argumentował Dimitris Awramopulos, unijny komisarz ds. migracji.

Szybkich decyzji nie będzie. Przewiduje się, że rozpoczęta przez komisję procedura potrwa kilka lat. Jej finałem pewnie będzie rozprawa przed ETS. - Jeżeli będzie taka konieczność, Polska jest przygotowana do tego, aby bronić swoich racji prawnych przed trybunałem - zaznaczył Konrad Szymański, minister ds. europejskich, po ogłoszeniu decyzji komisji o rozpoczęciu procedury przeciwko nam.

Temat na pewno pojawi się na zaplanowanym na czwartek i piątek szczycie Unii Europejskiej. Polski rząd raczej nie będzie mógł liczyć na wsparcie ze strony Donalda Tuska, przewodniczącego Rady Europejskiej. Były polski premier pracuje nad alternatywnymi rozwiązaniami kwestii migrantów, które mogą być dla Polski korzystniejsze, ale jednocześnie już wcześniej podkreślał, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której Warszawa nie wywiązuje się z decyzji Rady Europejskiej. - Jeśli polski rząd będzie zdecydowany, właściwie jako jeden z dwóch, trzech w Europie, nie uczestniczyć w tym solidarnym poddziale obowiązków w sprawie uchodźców, to ma do tego, może nie prawo, bo mówimy tu o prawie europejskim, ale pewne argumenty i jestem w stanie je zrozumieć - będzie się to wiązało nieuchronnie z pewnymi konsekwencjami. Takie są zasady w Europie - mówił Tusk w połowie maja.

CZYTAJ TAKŻE: Massimiliano Signifred: Uchodźcy proszą nas o pomoc, bądźmy solidarni

Gdyby w tej rozgrywce chodziło tylko o kwestie wywiązania się z ustaleń szczytu rady z września 2015 r., dyskusja byłaby bardziej klarowna. Ale trudno uwolnić się od przekonania, że KE przy okazji prowadzi grę polityczną. Jak bowiem zrozumieć listę trzech państw objętych nową procedurą, skoro znajdują się na niej Czechy (przyjęły 12 migrantów), a nie ma na niej Austrii, która nie przyjęła żadnego (jedynie w maju zapowiedziała, że zgodzi się przyjąć 50).

W piątek dyskutowali o tym w Pradze Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE, i Lubomir Zaorálek, szef czeskiego MSZ. Timmermans mówił o „zbiorowej odpowiedzialności” i podkreślał, że KE nie miała „innej opcji” niż rozpoczęcie procedury. Zaorálek argumentował, że nie można wprowadzać przymusowych kwot, podkreślając, że w niektórych przypadkach migranci są bogatsi niż rdzenni Czesi.

Nie zapowiada się, by ten dyskurs szybko wygasł. Faktem jest, że prowadzi on do szybkiego spadku zaufania między krajami członkowskimi. A Komisja Europejska swymi działaniami napięć nie tonuje.

Wideo

Materiał oryginalny: Kwestia migrantów dzieli Polskę i Europę - Polska Times

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
ale do swoich domow i na ich utrzymanie

Niech np Kasia Tusk da przyklad i pomieszka pod jednym dachem z arabami, murzynami i bedzie na nich pracowac, ich utrzymywac, bedzie ich szanowac ich kulture, religie i mentalnosc, i sprosta ich wymaganiom i oczekiwaniom.
r
reto
a plan jest taki sam - zniszczyć wybrane kraje poprzez ruchy wojny hybrydowej!!
a
abc
tylko jednoczy, 90% Polaków mówi ekonomicznym migrantom łakomym na socjal "nie". Koniec tematu.
t
ten myśli
Jakie media - takie bajki.
G
Gość
Dlaczego nikt nie pokaże co dzieje się z uchodźcami takimi jak Czeczeni których polska objęła pomocą ? Jak sobie radzą ? Czy zaakceptowali Polskę ?co robią ? A potem sami zobaczmy czy to ma sens .część czeczenów była także oskarżana o popieranie dżihadu .pokażcie to ! A nie perfolcie ludziom o humanitaryzmie i litości nad innymi .wszyscy ci politykierzy którzy tak szumnie szafują słowami pomoc litość bycie Europejczykiem najpierw niech się rozlicza z nami z bezrobotnych Polaków samobójców pijusow na drogach narkomanach sklepach z dopalaczami oraz rozbitymi rodzinami bo to jest ta właśnie ich polityka .patokogizacja życia i brak bezpieczeństwa i pracy dla Polaków ..
G
Gość
Pokojowi emigranci uchodźcy szumnie nazywani z nich zrobili ..śmietnik agresja napady teraz zarzadali huduwy meczetu .rządzą całymi ulicami dzielnicami ..mam pytanie co taki kraj jak polska Czechy Węgry może zaoferować oprócz darmowego spania i żarcia takim pezybledom rozszczeniowym ? Przecież oni sądzili oglądając net że tu czekają wille z basenami i golaski na nich ci niewykształceni prymitywni dzicy analfaveci ze wsi krytych słonma albo papa to ludzie wyrywający się do cywilizacji z głębi zacofanych prowincji .nie lekarze nie informatycy tylko poganiacze świń i bydła oraz sklepikarze uliczni część wogole nigdy nie pracowała a wysyłają ich całe klany które często płacą też przemytnikom ..dlatego zdajemy sobie sprawę że jak się tu pojawia powinniśmy zaoferować im naukę a czy my jesteśmy na to przygotowani ? Mamy 2 mln Ukraińców uchodźców za których nikt nam nie podziękował w jakikolwiek sposób którzy zabierają także prace połowie prostych ludzi ze słabym wykształceniem . To prawdziwy nalot na Polskę w dłuższym czasie to zobaczymy mini co dalej ?!
a
abcd
Nigdy nie pozwalajcie, aby nazywano was rasistami lub ksenofobami! 15% społeczeństwa, 50% morderstw - CHCECIE TAK MIEĆ? To nie jest rasizm - to zwykłe myślenie z troską o przyszłości własnych dzieci. CHCECIE ZOSTAWIĆ IM TAKĄ POLSKĘ? - Nie pozwólcie sobie wmówić, że to jest ksenofobia lub rasizm - macie prawo sami kształtować przyszłość własnego kraju. Po prostu: NIE CHCEMY TAK MIEĆ, taki jest NASZ wybór.
Z
Zuzinka
Są tylko myślący patrioci i garstka zaprzańców - cyników,
która próbuje robić w Polsce rozróby za Sorosa pieniądze i tych jeszcze jestem w stanie zrozumieć
oraz pożyteczni idioci, którym umysły zaczadziły niemieckie, choć polskojęzyczne media i tym szczerze współczuję.
a
albo zginie
100 mln ludzi bez znajomości języków, bez kwalifikacji i w większości bez chęci do pracy, czekających tylko na zasiłki rozsadzi Europę. Jakim trzeba być ślepym i upośledzonym żeby wierzyć, że w ten sposób komukolwiek pomagamy. Wg prognoz ONZ liczba ludności w Afryce ma się powiększyć w ciągu kolejnych 30 lat do ok. 2,5 miliarda. Przyjęcie nawet kilku % z nich zniszczy Europę a tam na miejscu nie rozwiązuje żadnych problemów.
G
Gość
W rzeczywistości 80% Polaków jest przeciwko przyjmowaniu emigrantów muzułmańskich. To jaki to podział? Moim zdaniem jest to opinia przeważającej liczby Polaków.
Dodaj ogłoszenie