Kwitnie narkoprzemysł w woj. śląskim

Aldona Minorczyk-Cichy
Na miejsce zlikwidowanej wytwórni pojawia się kilka nowych
Na miejsce zlikwidowanej wytwórni pojawia się kilka nowych Fot. Arkadiusz Gola
Województwo śląskie zaczyna być popularne wśród dilerów. Wyrosło nawet na europejskiego potentata w produkcji amfetaminy.

Przykłady z ostatniego miesiąca: w Sosnowcu podczas koncertu policyjne psy wytropiły u pięciu osób hurtowe ilości marihuany, ekstazy i amfetaminy; dilerem był też mieszkaniec Wodzisławia, który wpadł z amfetaminą, marihuaną i ekstazy; w Raciborzu zatrzymano 19-latka z marihuaną - dokonał rozboju; w Zawierciu wpadła szajka sześciu narkotykowych dilerów.

Biały proszek, produkowany jest na masową skalę w opuszczonych domach i budynkach przemysłowych w całym regionie. Rocznie to nawet kilkanaście ton. Towar trafia do Austrii, Niemiec, Francji, a nawet do Holandii.

W katowickiej Prokuraturze Apelacyjnej w toku jest kilka dużych śledztw dotyczących produkcji i rozprowadzania środków odurzających. Rozpracowane grupy działały jak sprawne przedsiębiorstwa. Nie ma wątpliwości, że ich miejsce wkrótce zajmą następne. Ten rynek wart jest miliardy złotych.
- Amfetamina pod względem popularności zajmuje na narkotykowym rynku pierwsze miejsce. Po niej są jeszcze: marihuana, haszysz, ekstazy, LSD i kokaina. Grupy zajmujące się produkcją, przemytem i rozprowadzaniem tych środków nawet nie konkurują ze sobą. Zapotrzebowanie na narkotyki jest tak ogromne, że nie muszą tego robić - mówi prok. Leszek Goławski z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Przypomina rozbitą tydzień temu grupę Marka T., pseud. Tyju, która była świetnie funkcjonującym przedsiębiorstwem. Sprzedawała tylko hurtowe ilości marihuany, tabletek ekstazy i amfetaminy. Przez ostanie trzy lata członkowie gangu rozprowadzili co najmniej 34 kg amfetaminy, 25 kg marihuany i 14 tys. tabletek ekstazy (w rzeczywistości "obrót" gangu mógł być wielokrotnie większy).
Na usługach przestępców są chemicy, a także i profesjonalny i bardzo drogi sprzęt. Półfabrykaty do produkcji amfetaminy sprowadzane są głównie ze Wschodu. Fabryczki w jednym miejscu działają krótko, więc trudno je wykryć.

- To, co produkują, ma coraz bardziej złożony skład chemiczny, jest tanie, dobrej jakości i niezwykle szybko uzależnia - ostrzega prokurator.

W hurcie kilogram amfetaminy kosztuje do 6 tys. zł. W detalu wielokrotnie więcej - jedna działka od kilku do 10 zł. Do wytworzenia kilograma substancji potrzeba kilku godzin i sprzętu mieszczącego się w podróżnej torbie. Zanim towar trafi do dealera, przechodzi przez kilka rąk. Według Europejskiego Centrum Monitorowania Narkomanii roczna produkcja amfetaminy to około 130 ton. 80 procent laboratoriów, w których powstaje, jest w Europie, w tym na Mazowszu, Pomorzu i Górnym Śląsku.

Najgorzej jest w wielkich miastach

Pierwsze miejsce dla Śląska w krajowym narkobiznesie to bynajmniej nie powód do dumy. Substancje, które tu powstają coraz szybciej uzależniają. Niestety Katowice obok Warszawy, Krakowa, Trójmiasta, Szczecina i Wrocławia są miastem, gdzie narkomania dynamicznie się rozwija. Amfetamina i ekstazy trafiają też do mniejszych miejscowości, a latem także do turystycznych kurortów. Policja wyłapuje od 5 do 10 procent tego, co pojawia się na rynku.

Kim jest narkoman? To już nie ledwo trzymający się na nogach ćpun ze strzykawką brązowego płynu. Po środki odurzające sięgają osoby wykształcone, studenci, naukowcy, biznesmeni.
Amfetamina i ekstazy produkowane są w kraju. Ogromne ilości przemycane są do całej Europy, zwłaszcza do Austrii, Niemiec i Holandii. Półprodukty do ich produkcji sprowadzane są głównie ze Wschodu.

Marihuana częściowo hodowana jest w kraju. Ogromną jej plantację rok temu zlikwidowano w Dąbrowie Górniczej. Rośliny uprawiano w podziemnym, betonowym silosie. Zainstalowano tam sterowany elektronicznie sprzęt: lampy, nadmuchy powietrza, zraszacze i wentylatory. Dwaj przestępcy wytworzyli około stu kilogramów suszu.

- Prócz krzewów konopi, funkcjonariusze znaleźli w silosie pieniądze będące prawdopodobnie częścią zysku z hodowli - łącznie równowartość ok. 350 tys. złotych w złotówkach, euro, funtach i dolarach. Zabezpieczyli też dwa należące do przestępców samochody - bmw i subaru - oraz trzy motocykle - sportową hondę i dwa motocrossowe ktm - wyjaśniał nam po zatrzymaniu mężczyzn Janusz Jończyk ze Śląskiej Komendy Policji.

Część marihuany, haszysz i kokaina pochodzą z przemytu. - Tropy wiodą do Afganistanu. Przemyt trafia do nas także z Albanii, Belgii, Holandii i Ameryki Południowej - wyjaśnia prok. Leszek Goławski z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Przypomina grupę bezrobotnych i studentów z Częstochowy i Legnicy, którzy na zlecenie Patryka P. przemycili w żołądkach do Polski kokainę wartą pół miliona dolarów. Za jeden kurs dostawali około 6 tys. zł.
Jednorazowo kurier połykał nawet 100 kapsułek. W każdej z nich znajdowało się około 8 gramów kokainy - najdroższego narkotyku świata - mówi prok. Leszek Goławski.

Kurierzy do Holandii jechali samochodem. Z lotniska w Amsterdamie lecieli do Curacao u wybrzeży Wenezueli. Mieszkali w hotelach lub domkach. Fundowano im niezwykłe wakacje. Po pewnym czasie zgłaszali się pośrednicy. Kurierzy przekazywali im pieniądze. W zamian dostawali kapsułki z kokainą i lekarstwa wstrzymujące wypróżnianie. W Amsterdamie trafiali do hotelu, gdzie wręczano im: tabletki na przeczyszczenie, gumowe rękawiczki i wiaderko.

- Jedno z większych laboratoriów w Polsce i największe z odkrytych na Śląsku policjanci zlikwidowali w nieczynnym ośrodku wczasowym w Kozubniku (okolice Bielska-Białej). Prowadziła je międzynarodowa grupa przestępcza. Na narkotykach krocie zarabiali także "Baca", "Krakowiak", "Ogryzek", "Simon", "Marcepan" - relacjonuje prok. Goławski.
- Nie czarujmy się - wyłapujemy 5-10 proc. narkotyków, jakie pojawiają się w kraju. To wcale nie jest mało. Podobne wyniki mają organy ścigania w innych krajach UE. Rocznie likwidujemy kilkanaście laboratoriów produkujących amfetaminę. To są ogromne ilości narkotyków, które nie trafiają na rynek - opowiada oficer policji od lat zwalczający zorganizowane grupy handlujące narkotykami.

Polskie prawo i narkotyki

Część przestępstw narkotykowych w polskim prawie traktowanych jest jako zbrodnie. To wytwarzanie i przetwarzanie środków odurzających oraz ich przewóz wewnątrz wspólnoty europejskiej. Grozi za to od 3 do 15 lat więzienia.
Za posiadanie narkotyków grozi 5 lat więzienia. W przypadku większej ich ilości - do ośmiu lat
Za przechowywanie urządzeń do ich produkcji można iść za kratki na dwa lata. Wprowadzenie narkotyków do obrotu jest zagrożone nawet dziesięcioma latami odosobnienia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie