Łaźnia łańcuszkowa i dawny magazyn odzieżowy na Wujku - zabytkami

Justyna Przybytek
Na terenie kopalni Wujek działa Śląskie Centrum Wolności i Solidarności oraz Muzeum Izba Pamięci Kopalni Wujek
Na terenie kopalni Wujek działa Śląskie Centrum Wolności i Solidarności oraz Muzeum Izba Pamięci Kopalni Wujek Justyna Przybytek
Udostępnij:
Obiekty, które były świadkami najnowszej historii, będą służyć jej upamiętnieniu i edukacji. Teraz są pod ochroną śląskiego konserwatora zabytków - będą zachowane i nie grozi im wyburzenie

Dawny magazyn odzieżowy i budynek łaźni łańcuszkowej na terenie kopalni Wujek w Katowicach, zostały objęte ochroną śląskiego konserwatora zabytków. To szansa, że budynki nie tylko zostaną zachowane, ale także - będą służyć jeszcze szerzej niż dotąd edukacji historycznej, dotyczącej ślaskiej Solidarności i wydarzeń stanu wojennego. A to dzięki możliwości pozyskiwania funduszy na ten cel.

- To dla nas o tyle istotne, że chronimy dziedzictwo kulturowe Polski, bo to miejsce, w którym miały miejsce wydarzenia ważne dla historii całego kraju. Takie miejsca winny być chronione, aby w przyszłości, gdy kopalnia przestanie istnieć, nie doszło do sytuacji, jaka miała miejsce w Stoczni Gdańskiej, gdzie większość historycznych zabudowań związanych ze strajkiem, została zburzona - komentuje Robert Ciupa, dyrektor Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności.

Losy dawnego magazynu odzieżowego rozstrzygnięto, gdy powstała w nim siedziba Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności oraz Muzeum Izba Pamięci Kopalni Wujek.

Teraz, gdy budynek został wpisany do rejestru zabytków, ŚCWiS może zabiegać o pieniądze na rozbudowę muzeum. Obecnie Izba Pamięci i siedziba centrum zajmują zaledwie jeden poziom 3-kondygnacyjnego budynku, pozostałe są puste.

- Od kilku lat staraliśmy się o pieniądze na przygotowanie dokumentacji, koncepcji wystawy i zagospodarowania tego obiektu i w końcu się udało, liczymy, że pieniądze otrzymamy w czerwcu, a pod koniec roku mamy nadzieję przedstawić koncepcję wystawy - mówi Ciupa.

Plan jest taki, aby w muzeum przedstawić losy śląskiej Solidarności i skupić się na stanie wojennym, tak jak do tej pory krążyć wokół tematu pacyfikacji kopalni Wujek, ale podjąć też temat stanu wojennego w ujęciu ogólnopolskim.

- Obecnie mamy 6,5 tysiąca zwiedzających rocznie i cały czas tego chcemy w przyszłości pilnować, jesteśmy dostępni bezpłatnie. Rozbudowa ma przyciągnąć kolejnych odwiedzających. Mamy sporo materiałów, obiektów, licencje na zdjęcia, ale dziś nie mamy gdzie tego wszystkiego pokazać - dodaje dyrektor.
Z łaźnią i zabudowaniami na terenie działającej kopalni Wujek kłopot jest większy.

Miejsc związanych z pacyfikacją kopalni Wujek jest tu kilka, ale ze względu na to, że kopalnia wciąż fedruje i zakład nie jest przystosowany do przyjmowania turystów, dostępne są jedynie raz w roku, w Noc Muzeów.

Ich los był niepewny, gdy na terenie kopalni zaczęto wyburzać niektóre z zabudowań. Teraz, gdy łaźnia została objęta ochroną, nie może zostać rozebrana, ale niestety nie będzie też udostępniana zwiedzającym częściej niż do tej pory. To właśnie w jej wnętrzach, także na placu przy kotłowni, przyszybowym punkcie opatrunkowym i stacji ratownictwa górniczego rozgrywały się dramatyczne wydarzenia z grudnia 1981 r. W łaźni odbyła się msza dla górników, na placu przy kotłowni ginęli, w punkcie opatrunkowym udzielano pomocy rannym, a w stacji złożono ciała zastrzelonych. Dyrektor Ciupa przyznaje, że te miejsca na odwiedzających w Noc Muzeów robią ogromne wrażenie.

Największe łaźnia łańcuszkowa, bo nigdy nie przeprowadzono w niej żadnego remontu, to miejsce wygląda tak samo, jak przed kilkudziesięciu laty, wciąż wiszą tam ubrania zostawione przez górników - opowiada. Jak dodaje, zabudowania kopalni związane z pacyfikacją, należy ocalić.

- To tkanka historyczna, której, jeśli pozwolimy ją zniszczyć, nigdy nie odbudujemy, nie uda nam się zapełnić tego miejsca jaką instalacją, bo uważam, że musimy być autentyczni w opowiadaniu historii - przekonuje Ciupa.

Czy i kiedy uda się muzeum rozciągnąć także na teren kopalni, tego nie wiadomo. Ale ochrona konserwatora daje nadzieję na przyszłość.

*Niesamowite oświadczyny na dachu Spodka w Katowicach ZDJĘCIA
*Takie wyposażenie samochodów naprawdę ułatwia życie
*Słynna restauracja Kryształowa w Katowicach będzie zamknięta
*Nowy abonament RTV, czyli opłata audiowizualna z rachunkiem za prąd ZASADY, KWOTY, ZWOLNIENIA!
*Tak wyglądają nowe biurowce KTW przy rondzie w Katowicach
*WNIOSKI I DOKUMENTY na 500 zł na dziecko w ramach Programu Rodzina 500 PLUS

UE- Zobacz, gdzie ceny poszły najbardziej w górę

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zak1953
to średnio 25 osób na dzień od poniedziałku do piątku. Nawet gdyby były bilety, to taka frekwencja nie zapewnia utrzymania. Tak się marnuje podatkowe pieniądze pod pozorem zachowania pamięci. Polska nie szanuje historii Ślązaków, a będzie wydawać na pamięć o przyjezdnych, którzy przyczynili się do upadku przemysłu tej ziemi.
Dodaj ogłoszenie