Lech Poznań – Podbeskidzie 2:1. Gol w doliczonym czasie [ZDJĘCIA, RELACJA]

Tomasz Kuczyński
W meczu 26. kolejki ekstraklasy Lech Poznań z Podbeskidziem. Bramki strzelili: dla Lecha – Hubert Wołąkiewicz (31-karny), Mateusz Możdżeń (90+5); dla Podbeskidzia – Przemysław Pietruszka (63).

Podbeskidzie, w którym debiutował Przemysła Pietruszka, nie dało się stłamsić gospodarzom w pierwszych minutach. Mało tego, po kontrze Górale byli nawet bliscy objęcia prowadzenia. Maciej Iwański świetnie obsłużył prostopadłym podaniem Mateusza Stąporskiego. Napastnik gości, naciskany przez obrońcę zdołał oddać strzał, piłka minęła już bramkarza, ale sprzed linii bramkowej wybił ją Hubert Wołąkiewicz.

Górale popełnili jednak błąd , który przypłacili stratą gola. Richard Zajac wyrzucił piłkę do Adu Kwame w takim sposób, że przejął ją Gergo Lovrencsics, podał w pole karne do Dawida Kownackiego. 17-letni zawodnik Lecha, który w dniu meczu obchodził urodziny, sprytnie dał się sfaulować Dariuszowi Pietrasiakowi i sędzia wskazał na 11 metr. Wołąkiewicz zamienił rzut karny na bramkę. Tak nawiasem – Kownacki nie był jedynym jubilatem, bo urodziny miał w piątek też Mateusz Możdżeń.

- Nie czułem kontaktu z rywalem w tej sytuacji, ale nie chcę jej oceniać na gorąco, muszę zobaczyć na powtórkach – mówił w przerwie Pietrasiak przed kamerą Canal+. – Szkoda, bo przecież do 30 minuty Lech nam praktycznie nie zagroził.

Szybko po wznowieniu gry zrobiło się gorąco przed bramką Podbeskidzia. Szkot Barry Douglas zmarnował dobrą okazję i nadal była nadzieja na sprawienie niespodzianki przez bielszczan.

Stadion przy Bułgarskiej na chwilę ucichł gdy pięknym strzałem wyrównał Pietruszka z 35 metrów. To był jego pierwszy gol w ekstraklasie. Podbeskidzie mogło strzelić drugą bramkę, ale po podaniu Iwańskiego Piotr Malinowski przegrał pojedynek z bramkarzem. Chwilę później Góralom dopisało szczęście, gdy piłka odbiła się od Błażeja Telichowskiego i trafiła w poprzeczkę bramki Richarda Zajaca.

Końcówka w wykonaniu podopiecznych gości przypominała trochę obronę Częstochowy i gdy wydawało się, że remis jest na wyciągnięcie ręki Możdżeń przymierzył z wolnego. Sędzia już nie wznowił gry.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie