Lechia Gdańsk - Piast Gliwice ZDJĘCIA, WYNIK Gliwiczanie się przełamali i uciekli ze strefy spadkowej PKO Ekstraklasy

Tomasz Kuczyński
Tomasz Kuczyński
13.11.2022. Lechia Gdańsk - Piast Gliwice.  Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
13.11.2022. Lechia Gdańsk - Piast Gliwice. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Przemyslaw Swiderski
W niedzielę w meczu 17. kolejki PKO Ekstraklasy Piast Gliwice wygrał w Gdańsku z Lechią 3:1(1:0). Pierwszy gol był samobójem, który zaliczył bramkarz gospodarzy Dusan Kuciak. Poniżej zobacz WIDEO z tą sytuacją. Piast wygrał pierwszy raz pod wodzą nowego trenera Aleksandara Vukovicia.

Po przejęciu drużyny Piasta przez Aleksandara Vukovicia gliwiczanie zremisowali w Kielcach z Koroną 1:1, przegrali u siebie z Wartą Poznań 0:2 i odpadli z Fortuna Pucharu Polski w Łęcznej po dogrywce z pierwszoligowym Górnikiem 0:1. Zespół z Okrzei znalazł się w strefie spadkowej PKO Ekstraklasy z serią dziewięciu ligowych meczów bez wygranej. W niedzielę Piast zagrał z Lechią, która zajmowała miejsce przed nim nad „kreską”.

Mecz w Gdańsku miał dodatkowy smaczek. Prezesem Lechii jest Paweł Żelem, który wcześniej tę funkcję pełnił w Piaście. Zastąpił go Grzegorz Bednarski.

Kuciak zaliczył drugiego samobója z rzędu

W pierwszych minutach gliwiczanie wyszli z wysokim pressingiem i Lechia miała problem z wyprowadzeniem piłki. Aktywny na prawej stronie Michael Ameyaw dwukrotnie posłał groźne dośrodkowania. Pierwsze przerwał Dusan Kuciak odbijając piłkę, a przy drugim Gabriel Kirejczyk nie wyskoczył do piłki, chyba myśląc, że ubiegnie go obrońca.

Gospodarze po kwadransie otrząsnęli się z przewagi gliwiczan. Trochę strachu napędził Piastowi Conrado, który strzelił z pola karnego i piłka przeleciała tuż obok słupka. Z dystansu uderzył Maciej Gajos, a Frantisek Plach był na posterunku. W 39. minucie mieliśmy pierwszy pierwszy celny strzał w tym meczu - Ameyaw uderzył po ziemi i Kuciak złapał piłkę. Po drugiej stronie boiska Conrado wyłożył piłkę na środek pola karnego, a Ilkay Durmus w dobrej sytuacji strzelił nad bramką.

Ta zmarnowana okazja zemściła się na Lechii już po minucie. Michał Chrapek huknął z daleka w poprzeczkę, piłka odbiła się od ręki Kuciaka, następnie za linią bramkową. Bramkarz Lechii jeszcze ją zagarnął i wybił, ale VAR potwierdził gola dla gości. Kuciak zaliczył drugiego samobója z rzędu w ligowym meczu (wcześniej z Legią w Warszawie)!

Zobacz WIDEO z samobójem Dusana Kuciaka:

- Chciałem oddać strzał i strzelić bramkę. Stało jak się stało, ważne, że jest gol - mówił w przerwie Michał Chrapek, który nie celebrował trafienia ze względu na szacunek do swego byłego klubu.

Nerwowa końcówka po golu kontaktowym Lechii

W 53. minucie Frantisek Plach uratował swój zespół przed utratą gola. Gajos główkował po rzucie rożnym, a Słowak padając podbił piłkę jedną ręką, następnie zdążył się podnieść i ją złapać! Sześć minut później Damian Kądzior padł w polu karnym pchnięty przez Michała Nalepę. Goście protestowali, ale gra toczyła się dalej, Kądzior miał nawet okazję i Kuciak końcówkami palców wybił piłkę na róg. Sędzia Bartosz Frankowski dostał jednak sygnał z wozu VAR, sprawdził wcześniejszą sytuację i podyktował rzut karny. Patryk Dziczek podwyższył prowadzenie.

Lechia chciała jeszcze coś zmienić, ale Piast miał w bramce Placha, który w 78. minucie przeniósł nad poprzeczką piłkę po główce Nalepy. W 86. minucie bramkarz gliwiczan odbił jednak przed siebie strzał Jarosława Kubickiego i Nalepa nie miał problemów z dobitką.

To oznaczało nerwową końcówkę dla Piasta, tym bardziej, że sędzia doliczył co najmniej sześć minut. W samej końcówce jeszcze było ciekawie. Zza pola karnego strzelił Marco Terrazzino - Plach popełnił błąd, jednak zdołał złapać piłkę przed linią bramkową. W ostatniej akcji gliwiczanie zadali trzeci cios. Kuciak odbił piłkę po strzale Jorge Felixa. Przejął ją Chrapek, który z zimną krwią zwiódł dwóch obrońców i pokonał bramkarza.

OPINIE TRENERÓW

Aleksandar Vuković (Piast)
„Podstawowa i najważniejsza rzecz dla nas to w końcu zwycięstwo. Myślę, że wywalczone i zasłużone na tle rywala, który w ostatnich kolejkach, pomimo sytuacji kadrowej, prezentuje się naprawdę solidnie i nikomu nie jest łatwo w Gdańsku wygrać. Tym bardziej wielkie brawa dla całej drużyny, która na to zwycięstwo mocno zapracowała. Zrealizowaliśmy plan, jaki mieliśmy na to spotkanie i teraz z niewielkim optymizmem możemy przepracować przerwę zimową. Przed nami bardzo dużo roboty, żeby wróciła regularność w wygrywaniu. To jest nasz główny cel.

Pod kątem mentalnym, dla własnego przekonania, że jesteśmy w stanie razem zwyciężać, ten mecz był bardzo ważny. Moja decyzja, żeby przyjść do Piasta była świadoma, wiedziałem, w co się "pakuję" i z tymi trudnościami się liczyłem. Ale wierzę, że wszyscy razem jesteśmy w stanie z tego wyjść. To spotkanie jest delikatnym przykładem, w jakim kierunku trzeba iść, ale liga rozstrzygnie się dopiero w drugiej części sezonu. Dzisiaj pokonaliśmy drużynę, która moim zdaniem na pewno nie spadnie z ekstraklasy”.

Marcin Kaczmarek (Lechia):
„Nie będą zaklinał rzeczywistości. W naszej grze nic się dzisiaj nie zgadzało, biorąc pod uwagę to, co sobie założyliśmy przed meczem i w jaki sposób chcieliśmy grać. Nie miało to żadnego przełożenia na to, co widzieliśmy na boisku. Nie ukrywam, że jestem tym zaskoczony, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jak nasz zespół wyglądał wcześniej.

Byłem przekonany, że dzisiaj będziemy w stanie zagrać zdecydowanie lepiej, bo mecz na poziomie ekstraklasy zawsze można przegrać. To jest sprawa otwarta, natomiast sposób naszej gry, szczególnie jeśli chodzi o konstrukcję akcji, stał na niskim poziomie. Bardzo dużo strat, bardzo dużo niewymuszonych błędów i złych wyborów, wszystko to złożyło się na obraz, jaki widzieliśmy.

Naszym zadaniem jako sztabu jest zrobić wszystko, aby doprowadzić ten zespół do poprzedniego stanu, zmotywować i zmobilizować do ostatniego spotkania z Górnikiem. Musimy wierzyć w robotę, którą wykonaliśmy przez ostatnie dwa miesiące i ten mecz nie może nas wytrącić z takiego myślenia. Dzisiaj oczywiście jestem rozczarowany, bo nie spodziewałem się, że nasza gra będzie wyglądać w taki sposób”. (źródło opinii trenerów: PAP)

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 1:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Dusan Kuciak (43-samobójcza), 0:2 Patryk Dziczek (63-karny), 1:2 Michał Nalepa (86), 1:3 Michał Chrapek (90+7)

Lechia: Dusan Kuciak - David Stec (63. Filip Koperski), Michał Nalepa, Mario Maloca, Rafał Pietrzak - Ilkay Durmus, Jarosław Kubicki, Maciej Gajos (72. Jakub Kałuziński), Flavio Paixao (63. Marco Terrazzino), Conrado (72. Bassekou Diabate) - Łukasz Zwoliński.

Piast: Frantisek Plach - Tomasz Mokwa, Ariel Mosór, Jakub Czerwiński, Jakub Holubek - Michael Ameyaw, Patryk Dziczek, Michał Chrapek, Grzegorz Tomasiewicz (82. Arkadiusz Pyrka), Damian Kądzior (82. Jorge Felix) - Gabriel Kirejczyk (67. Tom Hateley).

Żółta kartka: Chrapek

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń)

Widzów: 7.102

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie