List do DZ: Historia czy historyjki na prima aprilis

Jerzy Frelich
Tę alternatywną historię  prezentowaliśmy w DZ 17.07
Tę alternatywną historię prezentowaliśmy w DZ 17.07 DZ
Udostępnij:
Nie wytrzymało moje nauczycielskie sumienie, które po raz kolejny miało wybierać między milczeniem, tj. zgodą na "alternatywne dzieje" a groźbą, że oczy mi wyjdą z orbit ze zdumienia na dziwny, by nie powiedzieć - dziwaczny - pomysł autorów (dotyczy "Naszych dziejów alternatywnych"... DZ 13, 17, 20.07. br.).

Wprawdzie zastrzegli... małymi literami, że to "historia Śląska, której nie było", ale pod wielkim tytułem leci potem, niby szarża owej "jazdy śląskiej pod Damaszkiem", taka nawała faktów-niefaktów, że niejeden czytelnik, a może także niejeden uczeń, wezmą tę zmyśloną całość za dobrą monetę... średniowieczną, nie przejmując się uwagą "Jak było naprawdę"!

Moje sumienie jeszcze by się nie buntowało, gdyby wyobraźnia twórców rozwijała alternatywne wydarzenia w przypadkach, gdy skromne czy bardzo skromne dokumenty wykluczają jednoznaczność, co daje możliwość snucia domysłów, przypuszczeń, a średniowiecze było wdzięczną pod tym względem epoką. Nieszczęsnego Władysława Śląskiego zatem można było pchnąć ku Ziemi Świętej i nazwać rycerzem krzyżowym, bo miał choćby tę przewagę nad Henrykiem Sandomierskim, pretendentem do tego miana, że jego szlak bojowy powtórzy wnuk, książę Kazimierz, syn Mieszka Plątonogiego, rycerz późniejszej wyprawy.

Rzecz w tym, by konwencja przyjęta przez autorów, nie kłóciła się z historią jako nauką, nie wspominając, że dla poniektórych jest nawet "magistra vitae"! Niezależnie jednak od tego, czym dla autorów jest historia, nie można usprawiedliwić szerzenia fałszu, zamierzonej nieprawdy. Np.: pod Doryleum krzyżowcy nie tylko nie zwyciężyli, ale ponieśli sromotną klęskę! Cesarz niemiecki Konrad III, jeden z wodzów wyprawy, stracił większość swoich wojsk!

A Damaszku krzyżowcy nie tylko nie zdobyli, to jeszcze zmykali stamtąd jak niepyszni, na grzbietach mając pohańców. A to zawołanie niby śląskiej jazdy "Lyj im" - to chyba spóźnione prima aprilis, bo prowokuje jedynie wybuch śmiechu czego sam doświadczyłem!

Kolejny fałsz już w samym tytule kłuje w oczy: "Cud pod Legnicą" (17.07). Od kiedy klęska jest cudem?! I to w naszej alternatywnej historii! Nikt też dotąd nie słyszał, iżby papież koronował na króla jakiegokolwiek ducha, który jeszcze potem według kolejnego odcinka w DZ (20.07.) rządził i walczył długie lata!

Teraz i ja pozwolę sobie puścić wodze fantazji i co widzę jej oczyma? Widzę starszych i młodszych czytelników, którzy: "Jak ciasto, biorą gazety w palce/ I żują, żują na papkę pulchną,/ Aż, papierowym wzdęte zakalcem/ Wypchane głowy grubo im puchną". Pytanie brzmi: czy o to Wam chodziło?

Oprac. JJ
Jerzy Frelich, Rybnik
Od redakcji: Szanujemy taki punkt widzenia, ale nie podzielamy Pana wątpliwości. Takie alternatywne historie to od lat zabawa intelektualna miłośników historii. Zaznaczamy - to tylko zabawa. Życzymy trochę więcej poczucia humoru. Kolejną alternatywną historię Śląska polecamy dziś na stronie 24.
Nasz adres: "Dziennik Zachodni" Media Centrum, ul. Baczyńskiego 25a, 41-203 Sosnowiec
[email protected]

Możesz dowiedzieć się więcej: Zarejestruj się w DZIENNIKZACHODNI.PL/PIANO


*Marsz Autonomii 2012: ZDJĘCIA, WIDEO, OPINIE
*Olimpiada w Londynie 2012: RELACJE, ZDJĘCIA, CIEKAWOSTKI
*KONKURS FOTOLATO 2012:
Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mała myszka
Cytowane Przez Pana artykuły prasowe nie mogą być - proszę wybaczyć - żadnym dowodem na głoszone tezy. Te z kolei w nauce przedstawia się wraz z argumentacją, w publikacjach, na konferencjach, w dyskusji z innymi historykam; drogą dyskusji, z wykorzystaniem ARGUMENTÓW historycy przedstawiają taką lub inną opinię (co nie znaczy, iż zawsze jest bezdyskusyjna). Nie zabraniam Panu głosić tezy o 10-krotnym przyjmowaniu chrześcijaństwa przez mieszkańców Górnego Nadodrza. Problem w tym jednak, iż ich głoszenia na łamach prasy szerzy nieprawdę. Co do Państwa Wielkomorawskiego, radze z kolei siegnąć do prac wybitnego historyka, prof. G. Labudy, archeologa z Krakowa prof. J. Poleskiego (m.in.). Co do kontaktu Wielkich Moraw z Nadodrzem dysponujemy niemal tylko 1 źródłem pisanym - Żywotem św. Metodego; i wcale z niego nie wynika, że obecny Górny Ślask znalazł się pod dominacją Wielkich Moraw, albo, że jego mieszkańcy przyjęli chrzest. Proszę rzetelnie siegnąc do prac archeologów (nie-historyków z kolei, to inna "para kaloszy"); W Kamieńcu nie ma ani jednego zabytku pochodzenia z Wielkich Moraw, w Lubomi są pojedyncze (ozdoby; o czym pisal prof. Szydłowski); gród w Podoborze - owszem, najechany (prawdopodobnie) przez Wielkie Morawy, ale raczej był to incydent (polecam prace prof. Kourila) itp., itp. Proponuje więc Panu, Szanowny Panie Euro, albo wziąć się za rzetelne studiowanie, albo.., dalej bazować na mitach, artykułach prasowych, tudzież własnych pragnieniach, iż Ziemia jest plaska. Me hasło, by historię zostawić historykom (dobrze wykształconym i szukającym obiektywnych prawd) wydaje się być aktualne.
P
Podpisovsky
To wlasnie zadanie dla Was nauczycieli albo nauczycielów (?) - nauczac i nauczyc mlodych prawdziwej slaskiej historii i robic to dobrze. A stan slaskiej mlodziezy, ale tez Wasz jest oplakany. Straszna jest tez pasywnosc co do dalszej edukacji oraz gotowosc do dalszej kolportacji polskich bajek.

Prosze mi powiedziec: dlaczego zaden zwiazek nauczycielstwa pol(akow)skiego dotychczas nie zaprotestowal przeciwko puszczaniu takich róznych pseudohistorycznych szajsów (nie tylko 4pancerni) na publicznych TV-kanalach jak TV Polonia czy TV tzw.Historia ??????
E
Euro
Przy okazji pozwolę sobie uzupełnić Pani wiedzę (niewiedzę?) na temat przyjęcia chrześcijaństwa (trzykrotnie !) przez mieszkańców Śląska (...)
m
mała myszka
Nie jest żądną tajemnicą, iż obniża się poziom wiedzy "domowej" (rodzinnej), ale też i tej wynoszonej ze szkół różnych stopni (vide ostatnia reforma nauczania historii), też na studiach. Ale to osobna sprawa. Osobną sprawą jest też polityka i działaność prywatnych mediów, które miały być "wolne". Starsi pamiętają te napisy: prasa łże, TVP kłamie? Poziom sporej części prasy jest żenujący (umierającej, bo wypieranej przez net; ale i to osobny temat). Pani/Pan Euro j.w. wpisują się z ten "zabawny"nurt. Siegnięcie do byle jakiejś porządniejszej ksiązki o przesłośći Nadodrza dostarczy informacje m.in. o wspomnianych Celtach, o których nie zapominano. Nie istnieje żaden dowód (pisany, materialny) na to, by w IX w. mieszkańcy dziejszego naszego regionu przyjeli chrzest, a w ogóle, by weszli w skłąd Państwa Wielkomorawskiego (tak poprawnie dzisiaj piszę się tę nazwę). Nie istnieje żąden dowód, by wówczas mieszkańcy naszego regionu uważali się za Ślązaków (wg przekazy tzw. Geografa Bawarskiego można mówić o plemionach: Opolini, Golensizi i Lupiglaa). Niestety, publikacje wielu gazet służą szerzeniu głupoty (przepraszam za to kategoryczne stwierdzenie; nie chodzi o obrażenie Euro, ale o refleksę...). Może historię zostawmy historykom?, jak leczenie ludzi - lekarzom? Naturalnie, można - w ramach demokracji - sądzić prywatnie, że Ziemia jest płaska.
J
Józef Brzozowski
Kłaniam się pięknie.

Chciałbym nawiązać do listu Pana Jerzego Frelicha z Rybnika.
Myślę, że gazety mają jednak dużą moc oddziaływania szczególnie na tych co potrafią przeczytać tekst dłuższy niż zdań kilka, ale brak już im potem siły intelektualnej na przemyślenie i konfrontację z wiedzą osobistą. Takie odłogi zostają i potem stanowią jego wiedzę osobistą.

Nie mam wykształcenia historycznego, moja wiedza jest cząstkowa i nie usystematyzowana. Myślę że takie alternatywne historie są dobrą zabawą dla miłośników historii. Ale przeciętnemu czytelnikowi wprowadzają zamęt.

Traktowanie innych „z góry” na dobre nie wychodzi. Ja do dziś pamiętam nauczyciela historii jednego z żorskich LO. Była dyskusja na stronie internetowej, ja zadałem pytanie kto wymyślił określenie "Piastów Górnośląskich", bo tak wtedy nazwano uliczkę na jednym z żorskich osiedli. Pan Nauczyciel zjechał mnie, potraktował jak uczniaka, i powiedział że byli tacy. Na moje szczegółowe pytanie gdzie, w jakich księgach historycznych można o tym przeczytać, bo o Piastach Śląskich słyszałem, a o Piastach Górnośląskich nie, i podałem mu że na przykład Piast Bolko Świdnicki był Piastem Śląskim, nie Dolnośląskim i wymieniłem jeszcze kilku. Wspomniałem o ostatnim Piaście Śląskim pochowanym w Legnicy przy kościele św. Jana. Jak Pan Nauczyciel nie mógł mnie przekonać merytorycznie do swych racji, to próbował odwrócić moją uwagę nawiązując do innej ulicy, której nazwę trzeba koniecznie zmienić to jest Augustyna Biskupa. Że biskup to nie ksiądz, a komunistyczny sekretarz miasta z lat powojennych. Wiedziałem co nieco o tym człowieku, że był sekretarzem, ale był porządnym człowiekiem i wielu mieszkańcom miasta pomógł. Pan Nauczyciel, zgodnie z Erystyką Artura Schopenhauera musiał mieć ostatnie zdanie więc odniósł się Ad personum, dobrze że nie zastosował Argumentum ad baculum.

Człowiek ponoć całe życie się uczy, więc prośba – uczcie, nie pouczajcie.

Z szacynkiem,
emerytowany górnik
Józef Brzozowski Żory.
E
Euro
Jerzy Frelich, nauczyciel z Rybnika, bardzo krytycznie ocenia "dziwny, by nie powiedzieć - dziwaczny - pomysł autorów" cyklu artykułów "Alternatywnej historii Śląska".

Redakcja DZ odpowiada, że "takie alternatywne historie to od lat zabawa intelektualna miłośników historii".

Ze swojej strony dodam, iż oprócz zabawy intelektualnej, cykl w/w artykułów w jakimś stopniu wypełnia poważną lukę w zakresie wiedzy na temat prawdziwych dziejów Śląska - od czasów starożytnych (Celtowie na Śląsku), poprzez średniowiecze (chrzest Ślązaków w obrządku słowiańskim w IX wieku w ramach państwa wielkomorawskiego, czy udział w międzynarodowych wyprawach krzyżowych i bitwach rycerstwa śląskiego, oraz europejskiej polityce władców Śląska).

Dzieje Ślaska niestety są powszechnie nieznane przez Polaków, czy Ślązaków-Polaków (co specjalnie nie dziwi po wieloletniej endecko-sanacyjno-komunistycznej propagandzie i edukacji patriotyczno-narodowej), ale również - choć w mniejszym stopniu - wśród Ślůnzokůw, Ślązaków-Niemców, czy Ślązaków-Morawian/Czechów.

Stąd pomysł redakcji DZ należy uznać za udany.
F
F
Jw.
Dodaj ogłoszenie