Lista pod lupą aptekarzy

Agata Pustułka
fot. 123rf
Aptekarze wzięli pod lupę wchodzącą dziś w życie listę leków refundowanych. Prace przy jej rekonstrukcji trwały prawie osiem miesięcy.

- Znacznie dłużej, niż powinny i przyniosły efekty znacznie mniejsze, niż powinny - ocenia dr Tadeusz Szuba z Towarzystwa Farmaceutyczno-Ekonomicznego.

Ministerstwo zdrowia opóźnienie tłumaczy przedłużającymi się procedurami i już dziś zapowiada, że nie będzie w stanie nowelizować listy cztery razy w roku, a więc zgodnie z zapisami ustawy.
Zdaniem farmaceutów lista wciąż jest niedoskonała i zawiera nadal zbyt wiele drogich specyfików. - Nigdy jednak nie spodziewamy się rewolucji na liście, gdyż zawsze jest w części zmieniana trochę pod publiczkę - twierdzi dr Stanisław Piechula, prezes Śląskiej Rady Aptekarskiej.

Po raz pierwszy będzie refundowany lek na ADHD, czyli methylphenidat firmy Janssen-Cilag, znajdujący się na rynku od lat 50. ubiegłego wieku. Zastrzeżenia farmaceutów budzi fakt, że refundacja leku mogłaby kosztować znacznie mniej, gdyby był on produkowany w Polsce. Okazuje się, że nie ma przeszkód, bowiem specyfik od dawna nie jest chroniony patentem.

Lek ten może być potrzebny nawet 8 procentom dzieci w wieku szkolnym. Rodzice kupią go za 3 zł 20 gr, ale refundacja może kosztować NFZ nawet 26 mln zł rocznie. A mogłaby znacznie mniej.
Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku tropisetronu, leku przeciwwymiotnego firmy Novartis. Farmaceuci wnioskowali o skreślenie go z listy, bo jest on droższy od swojego odpowiednika ondansetronu. - Nie mamy informacji, by był od niego lepszy. A kosztuje więcej - wyjaśnia dr Szuba.

Dla pacjenta to spora różnica. Ondansetron kupujemy za 19,18 zł, a tropisetron za 51,22 zł.
Z zadowoleniem Towarzystwo Farmaceutyczno-Ekonomiczne przyjęło natomiast wykreślenie ivabradiny, która wskoczyła na listę w 2007 roku decyzją byłego wiceministra zdrowia Bolesława Piechy, chociaż kosztowała 21 razy więcej od swojego odpowiednika.

Z listy wypadło też prajmalium, który został już dawno skreślony z list w innych krajach włącznie z Niemcami, gdzie był produkowany.

Farmaceuci uważają też, że koszt leczenia chorych na nadciśnienie wzrośnie z ok. 50 mln zł do 134 mln złotych, bo refundowane będą trzy leki złożone (zawierające dwie substancje czynne), zamiast jak do tej pory pojedynczych.

Poza tym zdaniem dr Szuby jeden z leków - salmeterol - ma złą opinię, bo może zaostrzać astmę i w niektórych przypadkach być groźny dla życia.

Dobrą informacją jest niewątpliwie finansowanie przez NFZ części tzw. rzadkich chorób genetycznych, w tym choroby Pompe'go. Fundusz zapłaci za leczenie trzech pacjentów z mukopolisacharydozą typu VI lekiem naglazyme, leczenie u 24 pacjentów mukopolisacharydozy typu II tzw. zespołu Huntera produktem elaprase oraz zaburzeń wzrostu u dzieci w wieku 2-16 lat z ciężkim pierwotnym niedoborem insulinopodobnego czynnika wzrostu, leczonych increlexem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie