ŁKS Łódź - GKS Jastrzębie 1:1 RELACJA Szczęśliwy remis jastrzębian w Łodzi

Piotr Chrobok
GKS Jastrzębie wyszarpał remis w Łodzi. Piotr Chrobok
Cenny punkt w walce o utrzymanie wywalczyli piłkarze GKS-u Jastrzębie. W wyjazdowym spotkaniu z ŁKS-em w Łodzi podopieczni trenera Łukasza Włodarka szczęśliwie zremisowali z walczącymi o powrót do Ekstraklasy łodzianami. Jastrzębianie przegrywali po bezmyślnym faulu w polu karnym i grali w "10", ale pomocną dłoń podali im rywale. Dwa faule w "szesnastce" dały GKS-owi dwie jedenastki. Jastrzębianie wykorzystali jeden i zainkasowali jedno oczko.

ŁKS Łódź - GKS Jastrzębie 1:1. Szczęśliwy remis jastrzębian w Łodzi

Żaden zespół spośród drużyn Fortuna 1. ligi nie występował w Łodzi tak często jak ekipa GKS-u Jastrzębie. Z racji dwóch łódzkich drużyn, które grają w tym sezonie na zapleczu PKO BP Ekstraklasy każdy z zespołów musi liczyć się z dwoma wyjazdami do miasta włókniarzy, jednak jastrzębianie w Łodzi zagrali już po raz trzeci.

To pokłosie zmiany gospodarzy z jesiennego meczu z Widzewem. Piłkarze z Jastrzębia-Zdroju zagrali wówczas przy Alei Piłsudskiego, formalnie wchodząc w rolę miejscowych. Podopieczni trenera Łukasza Włodarka ostatni z meczów z Łodzi będą wspominać całkiem nieźle. Gra do końca zapewniła im punkt.

Niedzielny mecz z ŁKS-em nie ułożył się po myśli GKS-u, który po 12. minutach już przegrywał. W polu karnym w zupełnie niegroźnej sytuacji, gdy zawieszona po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka znajdowała się wysoko nad głowami piłkarzy, przewinił Aleksander Komor. Do jedenastki podszedł Antonio Dominguez i nie dał szans Grzegorzowi Drazikowi. Goście z Jastrzębia nie byli w stanie przeciwstawić się łodzianom, a jedyne czym potrafili zaistnieć to faule, za które po niewiele ponad kwadransie zobaczyli trzy żółte kartoniki.

W 23. minucie szanse przyjezdnych na wywiezienie korzystnego rezultatu z Łodzi stały się w zasadzie iluzoryczne. Czerwoną kartkę, będąca konsekwencją dwóch żółtych obejrzał Michał Bojdys, dla którego był to pierwszy mecz w podstawowej jedenastce po wyleczeniu kontuzji więzadeł krzyżowych. Z będącego konsekwencją faulu defensora gości rzutu wolnego w słupek uderzył Pirulo. Dobitka Maksymiliana Rozwandowicza powinna była zakończyć się drugim golem dla gospodarzy, lecz pomocnik fatalnie spudłował.

Moment przed przerwą o włos pomylił się Komor. Wysoki obrońca główkował na bramkę ŁKS-u, ale Dawid Arndt nie był nawet zmuszony do interwencji.

W drugiej części gry spotkanie toczyło się w bardzo ospałym tempie. Wprawdzie już na jej początku ŁKS stworzył sobie kolejną okazję do podwyższenia wyniku - Dominguez przegrał pojedynek z Drazikiem - jednak później na murawie niewiele się działo.

Łodzianie postanowili po linii najmniejszego oporu dowieźć do końca korzystny rezultat i zostali za to skarceni. W 84. minucie ŁKS szczęście miał jeszcze po swojej stronie, bo choć w jego polu karnym padł Lukas Bielak, a arbiter wskazał na jedenasty metr od bramki, Daniel Rumin nie wykorzystał rzutu karnego.

GKS grał jednak do końca, a pomocną dłoń w kierunku piłkarzy trenera Włodarka ponownie wyciągnęli rywale. Kolejny faul w "szesnastce" oznaczał kolejnego karnego dla gości. Do piłki ponownie podszedł Rumin. Najlepszy strzelec jastrzębian zrehabilitował się i zapewnił swojej ekipie cenny punkt w walce o utrzymanie.

ŁKS Łódź - GKS Jastrzębie 1:1 (1:0)
1:0 Antonio Dominguez (12-karny) 1:1 Daniel Rumin (90+1-karny)
ŁKS: Arndt - Wolski, Moros, Dąbrowski, Rozwandowicz(83.Srnić), Marciniak, Dominguez, Trąbka(66.Rygaard), Pirulo(77.Klimczak), Nawotka, Ricardinho(77.Sekulski). Trener: Ireneusz Mamrot
GKS: Drazik - Słodowy, Komor, Bojdys, Szcześniak, Kulawiak(81.Zalewski), Bielak, Jadach(46.Feruga), Zejdler(90+3.Bondarenko), Apolinarski (46.Niewiadomski), Rumin. Trener: Łukasz Włodarek
Żółte kartki: Marciniak, Trąbka, Dominguez, Dąbrowski - Apolinarski, Komor, Bojdys
Czerwona kartka: Bojdys (23' GKS, za dwie żółte)
Sędziował: Mateusz Złotnicki (Lublin)

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Odpadamy, jedziemy do domu. "Studio Kadra" po meczu Polska - Szwecja

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Moment przed przerwą o włos pomylił się Komor. Wysoki obrońca główkował na bramkę ŁKS-u, ale Dawid Arndt nie był nawet zmuszony do interwencji. TO NIE BYŁ KOMOR TYLKO SZCZEŚNIAK!!!!!

V
Victor

Taka druzyna ,jaka profesja wlasciciela...

Dodaj ogłoszenie