ŁKS Łódź - Raków Częstochowa relacja, zdjęcia
Raków jest jedną obok Cracovii drużyną PKO Ekstraklasy, który nie wygrał w tym sezonie z ŁKS i częstochowianie bardzo chcieli znaleźć sposób na łodzian. Z kolei ŁKS pragnął z honorem pożegnać się ze swoimi kibicami w swoim ostatnim meczu w gronie najlepszych na własnym stadionie. Trener Marek Papszun zaskoczył składem desygnując do podstawowej jedenastki Przemysława Oziębałę i Andrzeja Niewulisa. "Ozi" ostatni raz w pierwszym składzie w meczu ekstraklasy wystąpił w maju 2014 r,. a drugi czekał na to jeszcze dłużej, bo od maja 2010 r.
Pojedynek beniaminków PKO Ekstraklasy lepiej rozpoczął Raków. Z dystansu groźnie strzelał Daniel Bartl, a po rzucie rożnym pod poprzeczkę przymierzył Kamil Kościelny. Goście w końcu objęli prowadzenie. Po wrzutce Petra Schwarza piłkę głową zgrał Kościelny, a Oziębała usiłował z bliska wepchnąć ją do siatki. Po drodze piłka odbiła się jeszcze od Samu Corrala i to na konto Hiszpana zapisano to trafienie.
ZOBACZCIE ZDJĘCIA Z MECZU ŁKS ŁÓDŹ - RAKÓW
ŁKS natychmiast ruszył do odrabiania strat i już 3 minuty później był remis. Z dystansu pięknie przymierzył pochodzący z Rudy Śląskiej młody Michał Trąbka, a zasłonięty Michał Gliwa nawet nie zareagował, gdy piłka tuż przy słupku wpadła do siatki. Trąbka później jeszcze raz groźnie strzelał zza linii pola karnego, lecz tym razem piłka przeleciała tuż nad bramką.
Łodzianie popełniali katastrofalne błędy w obronie i było tylko kwestią czasu kiedy Raków je wykorzysta. Gdy do bramki trafił Felicio Brown Forbes sędzia Tomasz Kwiatkowski nie uznał gola, bo wcześniej piłki ręką dotknął Oziębała. Po kolejnej wrzutce z wolnego Schwarza Kościelny znów z łatwością uwolnił się spod opieki rywala i strzelił głową, a piłkę w zamieszaniu do siatki wepchnęli Kostarykanin i Maciej Wolski. Arbitrzy w wozie VAR długo analizowali całą sytuację, by w końcu uznać to trafienie za kolejny samobój i zapisać je na konto pomocnika ŁKS.
Po zmianie stron dalej oglądaliśmy radosną piłkę. Gospodarze szybko wyrównali wykorzystując brak w obronie Rakowa Tomasa Petraska. Corral wykorzystał płaskie dośrodkowanie Pirulo i z bliska wepchnął piłkę do bramki. Hiszpan w pełni zrehabilitował się za samobója 20 minut później, gdy sfinalizował szybką kontrę łodzian i wyprowadził ich na prowadzenie. Częstochowianie są jedyną drużyną, z którą punkty zdobywa trener Wojciech Stawowy prowadząc ŁKS. Pod wodzą nowego szkoleniowca łodzianie przegrali osiem spotkań, a z Rakowem najpierw w czerwcu zremisowali, a teraz wygrali.
ŁKS Łódź - Raków Częstochowa 3:2 (1:2)
Bramki 0:1 Samu Corral (13), 1:1 Michał Trąbka (16), 1:2 Maciej Wolski (39), 2:2 Samu Corral (51), 3:2 Samu Corral (71)
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Żółte kartki Corral, Dąbrowski, Srnić (ŁKS) - Schwarz, Bartl, Oziębała. Tijanić (Raków)
ŁKS Malarz – Wolski, M. Dąbrowski, Moros, Klimczak – Pirulo, Trąbka, Rozwandowicz, Srnić (90. Dominguez), Ratajczyk – Corral
Raków Gliwa – Kościelny, Bartl, Mikołajewski – Oziębała, Schwarz (75. Lederman), Sapała, Tijanić, Kun (87. Jach) – Niewulis – Brown Forbes (63. Musiolik).
Bądź na bieżąco i obserwuj
Nie przeocz
Musisz to wiedzieć
Zobacz koniecznie
“Bodyguard” lekiem na hejt?
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Dołącz do nas na Twitterze!
Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?