Lockdown w kwietniu 2020. Brak papieru toaletowego w sklepach, puste ulice i zamknięte lasy

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik

Wideo

Zobacz galerię (74 zdjęcia)
Lockdown w kwietniu 2020 roku. Miasta opustoszały, a samochody na drogach można było policzyć na palcach jednej ręki. Ludzi spotykało się jedynie w długich kolejkach przed sklepami spożywczymi, gdzie z półek ekspresowo znikał papier toaletowy, konserwy i alkohol - oczywiście w celu przerobienia go na płyn do dezynfekcji, którego wszędzie brakowało. Do tego rząd Prawa i Sprawiedliwości zamknął parki, lasy, plaże etc., więc w Wielkanoc przebiegłem 10 kilometrów wokół własnego domu - 200 okrążeń. Tak wspominam kwiecień 2020. A Wy?

W kwietniu 2020 roku stojąc samotnie na ul. Stawowej w Katowicach czułem się jak Robert Neville (Will Smith) w filmie „Jestem legendą”. Scenariusz się zgadzał - tajemniczy wirus sprawił, że miasto opustoszało. Tyle że aktorem jestem nad wyraz słabym i nikt nie dałby mi angażu nawet w produkcji klasy Z, więc nie był to obraz fikcyjny.

Porażające wrażenie robiło spacerowanie pustym deptakiem, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej rozdeptywały każdego dnia tysiące ludzi. Pasażerowie podbiegali na pociągi, które - zdawało się - już uciekały z dworca PKP. Klienci rozpychali się łokciami przed Galerią Katowicką, jakby butów na promocji w CCC miało zabraknąć.

Tym razem było zupełnie pusto. Ludzie pracowali zdalnie lub zostali wysłani na postojowe. Obowiązywał zakaz przemieszczania się.

Kliknij poniżej i zobacz zdjęcia

Podobnie wyglądały drogi. Skończyły się korki w godzinach szczytu, tunel na DTŚ był zawsze przejezdny i nie było nawet mowy o zatorach przed zwężeniem na DK 86. Moja podróż z rodzinnego Radzionkowa do Pszczyny skróciła się o piętnaście minut. Samochody, które mijałem po drodze, mogłem policzyć na palcach jednej ręki.

Zobacz koniecznie

Ludzi można było spotkać jedynie w kolejkach do sklepów spożywczych. A kiedy już dostali się do środka, robili zakupy przystające do czasów apokalipsy. Z hałd usypanych w wózkach spadały konserwy, paczki ryżu i wysokoprocentowe alkohole - oczywiście kupowane w celu przerobienia na płyn do dezynfekcji, bo tego wszędzie brakowało.

Po upływie roku oceniam to jako zupełny absurd. Wówczas też tak myślałem, ale rozumiałem, ponieważ jak większość odczuwałem atmosferę strachu.

Absurdów było wiele i to zdecydowanie większych, niż papier toaletowy znikający ze sklepowych półek.

Nie przeocz

Rząd Prawa i Sprawiedliwości zamknął parki, lasy, plaże etc., więc w Wielkanoc wyszedłem pobiegać wokół domu. Zrobiłem 200 okrążeń, czyli 10 kilometrów. Godziny dla seniorów? Nawet nie przypomnę sobie, ile razy wkurzałem się przed drzwiami do pustej piekarni, w której nie mogłem wówczas kupić chleba.

Dobrą robotę wykonywali za to naukowcy, m.in. z Politechniki Śląskiej - i nadal to robią - przekazując dobre rozwiązania, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo przed COVID-19.

Tak wspominam kwiecień 2020. A Wy? Napiszcie: p.osadnik@dz.com.pl

Musisz to wiedzieć

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie