Lokomotywie też dali radę. Górnik Zabrze - Lech Poznań 2:1

Rafał Musioł
Arkadiusz Gola
Twierdza Zabrze budowana była na Roosevelta niemal niezauważalnie. Co więcej, w czasie, gdy piłkarze nie dawali się pokonać kolejnym rywalom, z trybun stadionu Górnika, ze względu na modernizację, która ruszy w przyszłym miesiącu, zniknęło kilkanaście tysięcy kibiców. A jednak ekipa Adama Nawałki przedłużyła swoją serię spotkań bez porażki do 14., ba, jej najświeższą ofiarą padł sam Lech Poznań. Nic więc dziwnego, że najbardziej optymistyczni fani przypominali zapowiedzi - jeszcze sprzed spadku do 1. ligi - wieszczące, że piętnasta mistrzowska korona powinna trafić do Zabrza w 2012 roku.

Bez względu na wciąż niewielkie prawdopodobieństwo takiego scenariusza, powody do zadowolenia są w Górniku absolutnie uzasadnione. Zespół Adama Nawałki rozegrał kolejny dobry mecz. Już od początku pewne było jedno - Górnik nie zamierzał czekać, aż Lech zrobi mu krzywdę. Po 4 minutach pierwszy, niecelny strzał, oddał Aleksander Kwiek, ale po drugiej stronie zarówno celnie, jak i obok bramki strzelał Artjom Rudnev. Po tym małym trzęsieniu ziemi było już tylko ciekawiej. Czasami zresztą dośc nieoczekiwanie, jak chociażby w 28 minucie, gdy Michał Bemben kopnął piłkę na wysokość jupiterów, a ta niespodziewanie spadła tuż pod poprzeczką bramki Krzysztofa Kotorowskiego, po którego rozpaczliwej interwencji powstało spore zamieszanie, ze szczęśliwym jednak dla Lecha zakończeniem. Zupełnie nie do śmiechu było jednak gościom tuż przed przerwą, gdy Aleksander Kwiek świetnym strzałem podwoił ich bilans straconych w tym sezonie goli.

ZOBACZ ZDJĘCIA Z MECZU GÓRNIK ZABRZE - LECH POZNAŃ

Jeśli ktoś spodziewał się, że Górnik po wyjściu na drugą odsłonę większość sił poświęci na obronę zaliczki, musiał być nie mniej zdziwiony niż sami lechici, bo zabrzanie ruszyli do kolejnych ataków i po niespełna pięciu minutach prowadzili już dwiema bramkami. Spore zaskoczenie stanowiła też dominacja fizyczna piłkarzy Nawałki, którzy wygrywali zdecydowaną większość pojedynków i spokojnie rozbijali próby kontrataków poz-naniaków. Goście honorowego gola strzelili dopiero w doliczonym czasie gry.

Po ostatnim gwizdku sędziego Włodzimierza Bartosa na Roosevelta nastąpiła eksplozja radości, w której wziął udział także właściciel klubowej kawiarni trafnie przewidujący wynik spotkania. Szkoda jedynie, że sukces, a przede wszystkim bardzo dobry mecz Górnika, oglądało jedynie 3500 kibiców.

Tak padły bramki

1:0 Aleksander Kwiek (45+2)
Ostatnia akcja I połowy. Kwiek nieoczekiwanie decyduje się na strzał z 30 m, po którym piłka ląduje pod poprzeczką bramki Lecha!
2:0 Adam Banaś (49-karny)
Kapitan Górnika w pewny sposób wykorzystał jedenastkę podyktowaną za faul Henriqueza na Kwieku
2:1 Siergiej Krivets (90+1)
Białorusin zdecydował się na strzał rozpaczy z 30 m i piłka minęła ręce wyraźnie spóźnionego Łukasza Skorupskiego

Nie biegaliśmy dzisiaj za Lechem

Z Aleksandrem Kwiekiem, piłkarzem Górnika Zabrze, bohaterem meczu z Lechem, rozmawia Rafał Musioł

Jak smakuje wygrana z Lechem?
Bardzo dobrze, Naprawdę jesteśmy zadowoleni i z siebie, i z wyniku. Może tylko szkoda tego gola dla Lecha, ale na szczęście nie miał on wpływu na podział punktów.

Jaki był klucz do sukcesu?
W poprzednich meczach wszyscy za Lechem biegali. My mieliśmy postąpić odwrotnie i narzucić swój styl gry.

Ma pan ostatnio szczęście przy strzałach z dystansu.
Skoro to nie był pierwszy raz, to chy-ba już nie szczęście, a umiejętności (śmiech). Miałem miejsce, więc strzeliłem. Mam satysfakcję, ale na sukces pracowali wszyscy.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie