Love Island. Wyspa miłości: Finał w niedzielę, 11 kwietnia. Ania Burska z Żor długo nie miała szczęścia w programie. Czarek to ten jedyny?

Aleksandra Szatan
Aleksandra Szatan
W finale trzeciej edycji programu "Love Island. Wyspa miłości" spotkały się trzy pary: Piotr i Waleria, Ania i Czarek oraz Caroline i Mateusz. Jak wyglądała droga Ani do finału? Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Polsat
Trzecia edycja "Love Island. Wyspa miłości" dobiega końca. Wielki finał popularnego reality show zobaczymy w niedzielę, 11 kwietnia, o godz. 22.10 na antenie Polsatu. O walce o zwycięstwo pozostały trzy pary: Waleria i Piotr, Caroline i Mateusz oraz Ania i Czarek. Pochodząca z Żor, Ana Burska przeszła najdłuższą drogę w tym programie do znalezienia swojego szczęścia. Dopiero Czarek, który dołączył do show jako ostatni, okazał się tym właściwym partnerem. Tuż przed finałem oficjalnie zostali parą.

Ania z Żor na Love Island

- Jestem na emocjonalnym rollercoasterze - to słowa Ani Burskiej wypowiedziane po jednym z "przeparowań", które bardzo dobrze odzwierciedlają jej udział w programie "Love Island. Wyspa miłości".

Trzecia edycja słynnego reality show Polsatu rozpoczęła się 28 lutego.
Pochodząca z Żor Ania była jedną z pięciu dziewczyn, które jako pierwsze zamieszkały w luksusowej willi na hiszpańskiej Marbelli.

Już w pierwszym odcinku do programu weszło pięciu mężczyzn, którzy jako pierwsi mogli dokonać wyboru swoich partnerek, bazując oczywiście na pierwszym wrażeniu.

Każda z uczestniczek przed wyborami mogła okazać zainteresowanie konkretnym chłopakiem, robiąc krok przed siebie.

Jako jedyna uczyniła to Ania, gdy pojawił się wysoki, bo mierzący aż 198 centymetrów Maciej Dąbrowski. 26-latek odwzajemnił ten wybór.

Jako ostatni w willi zameldował się 25-letni Dawid Zadrowski, który jednak namieszał w szykach, bo postanowił odbić Maciejowi Anię.

- Dawid jest niski, wolę swój pierwszy wybór - powiedziała potem nasza reprezentantka.

Ania przyznała, że Dawid nie jest w jej typie, bo woli mężczyzn wyższych od siebie.

- Na nic się nie nastawiam. Wszystko może się zdarzyć. Czekam na rozwój wydarzeń – stwierdziła wówczas Ania

Odejścia i powroty

29-letnia Ania na co dzień pracuje jako operator maszyn w Czechach.
Jest wysoką blondynką o brązowych oczach. To właśnie kolor oczu i długie nogi są jednymi z jej znaków szczególnych, które najmocniej przyciągają uwagę ludzi.
Przychodząc do programu "Love Island. Wyspa miłości" podkreślała, że chce poznać ciekawych ludzi, a może nawet miłość swojego życia.

Chociaż przy pierwszym "przeparowaniu" (który mógł zmieniać układ sił) Ania stworzyła parę z Maciejem, wkrótce okazało się, że będzie to jedna z najbardziej burzliwych relacji w trzeciej edycji "Love Island. Wyspa miłości".

Między Anią i Maciejem pojawiały się różnice w podejściu do budowania relacji, a gdy dziewczyna poprosiła go o "więcej przestrzeni", to chłopak zaczął nieco się wycofywać. I nie ukrywał, że zamierza poznawać też inne uczestniczki.

W willi regularnie pojawiali się nowi mieszkańcy, których obecność wywoływała spore zamieszanie.
Kiedy do programu wszedł Jeremiasz, jego zainteresowanie skupiło się głównie na Ani. To ją wybrał na randkę, gdzie znakomicie bawili się lepiąc garnki z gliny.

Nie było więc zaskoczenia, że w trakcie kolejnego "przeparowania" Jeremiasz mając wybór spośród wszystkich uczestniczek programu, na swoją partnerkę wybrał właśnie Anię.

Jego szczęście nie trwało długo, bo podczas wieczornej imprezy wszystkie niedomówienia wyjaśnili sobie... Ania i Maciej.

Historia tej pary mogłaby zresztą stać się wątkiem w telenoweli.

Gdy wydawało się, że skupią się już na sobie, do programu weszła kolejna z uczestniczek, Zera. Zauroczyła Macieja, który postanowił ją wybrać.
Ania została singielką, ale od opuszczenia programu uratował ją nowy uczestnik, 24-letni Arsen.

Niebawem trzykrotny wicemistrz świata w kajakarstwie na partnerkę wybrał jednak Angelę, natomiast Ania... została ponownie wybrana przez Macieja (gdy ten porzucił Zerę).

Z Czarkiem do finału

Dzień po tym niespodziewanym "przeparowaniu" panowie zostali przeniesieni na kilka dni do drugiej willi, Casa Amor.
Czekało na nich zupełnie nowe lokum, a w nim pięć pięknych nieznajomych.

Dziewczyny w willi również dostały szansę na poznanie nowego partnera. Wśród nich był Czarek, który nie ukrywał, że spośród dziewczyn najbardziej podobają mu się Ania i Stella.

W trakcie wieczoru, gdy uczestnicy musieli ogłosić, czy zostają w swoich dotychczasowych parach, czy stworzą je z nowymi uczestnikami, jedyne zmiany nastąpiły u Ani i Macieja.

Ania wybrała Czarka, zaś Maciej wrócił z Casa Amor z pochodzącą z Katowic, Laurą.

Wybór okazał się szczęśliwy dla Ani.
Maciej i Laura po krótkim zachwycie, nie potrafili się ze sobą dogadać i wkrótce musieli opuścić program jako para, która ma najmniejsze szanse na miłość.

Nie przeocz

Za to między Anią i Czarkiem zaczęło iskrzyć. Nasza reprezentantka nie może narzekać na brak pozytywnych komentarzy wśród internautów, którzy nie tylko komplementowali jej piękną, naturalną urodę, życiową mądrość, ale i kibicowali, by także jej udało się odnaleźć właściwego partnera.

Wszystko wskazuje na to, że może być nim Czarek, z którym Ania tworzy już oficjalną parę (przełomową randkę widzowie mogli zobaczyć tuż przed finałem).

W finale "Love Island. Wyspa miłości" są parą o najkrótszym stażu, ale nie oznacza, że są na przegranej pozycji.

W niedzielny wieczór, po godzinie 22.00 okaże się, kto zostanie zwycięzcą trzeciej edycji "Love Island. Wyspa miłości".

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie