Maciej Gil o tegorocznym Kinie na Granicy [KONKURS - WYGRAJ KARNET]

Katarzyna Koczwara
Maciej Gil jest dyrektorem programowym Kina na Granicy
Maciej Gil jest dyrektorem programowym Kina na Granicy fotoSprinter
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Maciej Gil, dyrektor programowy 16. Przeglądu Filmowego Kino na Granicy, w specjalnej rozmowie z nami mówi o najciekawszych punktach tegorocznego programu. Dla naszych Czytelników mamy konkurs. Można wygrać karnet na całą, trwającą od 29 kwietnia do 4 maja, imprezę.

Czego możemy się spodziewać na tegorocznym KnG?
W programie jest ponad 120 filmów, czego blisko połowę stanowią najnowsze filmy. Tylko w Cieszynie i Czeskim Cieszynie miłośnicy kina mogą zobaczyć taki nawał najnowszych produkcji. Dla polskich widzów najważniejsze jest to, że będą to filmy czeskie i słowackie. Doświadczenie wielu lat pokazuje, że niestety zdecydowaną większość z nich będzie można zobaczyć tylko na naszym przeglądzie. Kino na Granicy pozostaje miejscem, gdzie najłatwiej można obejrzeć to, co powstaje u naszych południowych sąsiadów.

Czy wciąż jest zainteresowanie czeskim kinem w Polsce?
Z racji położenia geograficznego, tej graniczności, możemy pokazać więcej nowych filmów niż jakakolwiek inna impreza. Wynika to z tego prawno-finansowo-festiwalowych czynników. W ostatnich latach coraz mniej czeskich filmów – o słowackich nie ma co mówić – trafia do polskiej dystrybucji. Niestety. Moda i uwielbienie dla czeskiego kina w Polsce chyba nieco przygasły. Ale to dystrybutorów trzeba pytać, dlaczego tych filmów nie ma. My pokazujemy ich bardzo dużo.

Była moda na czeskie komedie. Chyba jest tak, że w świadomości przeciętnego polskiego widza kino czeskie zdominowane jest przez filmy zabawne.
Tzw. przeciętny widz (kategoria równie nieprecyzyjna i złudna co statystyczny Polak), gdy słyszy, że film jest czeski, to myśli, że będzie śmiesznie. Wystarczy raz się wybrać na Kino na Granicy, by przekonać się, że to nieprawda. Czesi oczywiście kręcą komedie, czasem znakomite, ale to na pewno nie jest dominujący nurt. W ostatnim czasie poruszają mroczniejsze klimaty, jest sporo filmów rozliczeniowych, niemało kina społecznego. My od zawsze staramy się zadawać kłam stereotypowemu myśleniu zarówno o polskich, jak i o czeskich filmach, ale to zadanie niełatwe, jak to walka ze wszelkimi stereotypami.

Czeskie kino przebija się do polskiego widza, a jak ma się kino słowackie?
To mała kinematografia, niewiele filmów tam powstaje, więc i niewiele przebija się na zagraniczne festiwale i rynki. Mówię o filmach fabularnych. Jeśli chodzi o filmy dokumentalne, to w ostatnich latach można mówić o słowackiej szkole dokumentu. Tylko one w ogóle rzadko trafiają na ekrany kin. Słowacja ma też fenomenalne pokolenie młodych animatorów, których dokonania pokazujemy co roku. Jest w tym gronie Polka, Joanna Kożuch.

Będzie też kino ukraińskie, to dowód na to, że jesteście na czasie z sytuacją polityczną i wydarzeniami, które tam się rozgrywają od miesięcy?
Bardziej niż o politykę chodzi oczywiście o ludzi. Mamy tam przyjaciół, część z nich spędziła wiele tygodni na Majdanie, niektórzy kręcili tam filmy. Oczywiście impulsem do wprowadzenia tego bloku filmów było to, że o Ukrainie mówi się teraz dużo, ale kultura tego kraju nie jest szeroko znana. Bo co wiemy o współczesnej literaturze czy kinie ukraińskim? Pokażemy animacje, bo działa na Ukrainie kilku twórców o światowej renomie. Będą dwa filmy pełnometrażowe: kameralna „Pomarańczowa miłość” i zgłoszony do Oscarowej rywalizacji widowiskowy „TenKtóryPrzeszedłPrzezOgień”, przygotowaliśmy też blok filmów krótkometrażowych. Chcemy pamiętać o ludziach, którzy na Ukrainie żyją w niepokoju, ale też chcemy wypełnić pewną lukę w wiedzy widzów.
Skąd pomysł na retrospektywę Kafki z Haškiem?
Nie trzeba głębokich badań, by odkryć, że ci dwaj literaci, którzy pozostawili po sobie dzieła rozpoznawalne na całym świecie, urodzili się w tym samym roku w Pradze, a zmarli w odstępie półtora roku. Jest bardziej niż pewne, że się nigdy nie spotkali, choć obracali się w środowiskach literackich i inteligenckich. Myślę, że wybierali inne lokale, Kafka eleganckie kawiarnie, a Hašek piwiarnie. Nasiąkając atmosferą tego samego miasta, żyjąc w tym samym czasie, tworzyli kompletnie inna literaturę. Pozostawili też legendy, które do dziś inspirują twórców. Tajemnicza legenda Kafki i dosyć pocieszna legenda Haška do dziś są żywe. Postanowiliśmy pokazać filmy, które powstały w oparciu o twórczość i biografie tych dwóch pisarzy. Dodatkowym aspektem było to, że co roku próbujemy do programu przemycić element cieszyński. Pierwszy tłumacz arcydzieła Haška, Paweł Hulka-Laskowski, jest pochowany w Cieszynie. Kolejne tłumaczenia nigdy nie zyskały takiej popularności jak ten pierwszy.

A skąd pomysł na pokazanie kina kobiecego? Jakie miejsce w kinie mają kobiety?
Nie chciałbym nazywać tego kina kobiecym, nie każdy film zrealizowany przez kobiety, jest filmem kobiecym (cokolwiek to znaczy). Jedyną i bezpośrednią inspiracją do tego cyklu była fantastyczna książka, która ukazała się w zeszłym roku, czyli „Biały mazur. Kino kobiet w polskiej kinematografii”. Napisała ją filmoznawczyni dr Monika Talarczyk-Gubała. Jest to książka, która udatnie łączy spojrzenie teoretyczne z historyczno-filmowym. Największą jej wartością są odkryte na nowo, zapomniane autorki polskiego kina, które często kończyły swoją twórczość na jednym filmie. Tak było m. in. z Ewą Kruk czy Hanką Włodarczyk. Zainspirowani książką postanowiliśmy pokazać te zapomniane filmy. Nie wszyscy wiedzą, że Agnieszka Osiecka jako studentka łódzkiej Filmówki nakręciła 9 filmów. Też je pokażemy. Autorka książki będzie w Cieszynie i na pewno interesująco opowie nam o wszystkich tych filmach i autorkach.

Przewrotnie się zapytam, czy Agnieszka Holland jest bardziej nasza czy czeska?
Oj, Agnieszka Holland jest absolutnie światowa! Nie przyjedzie do nas w tym roku, ponieważ dla amerykańskiej telewizji kręci serial w Paryżu. Jest artystką rozchwytywaną. Należy się cieszyć, że pamięta, że filmy można też robić w Polsce i w Czechach, i przy okazji „pozamiatać” tutejszy rynek filmowy. Zrobiła serial „Gorejący krzew”, który zdobył wszystkie możliwe nagrody, jakie są dostępne w czeskim przemyśle filmowym. Ten serial w całości pokażemy w Cieszynie. Ale pokażemy też jej mało znaną, świetną etiudę studencką „Grzech Boga”. Dzieli te produkcje ponad 40 lat, łączą role fantastycznej aktorki, Jaroslavy Pokornej.
Kto z bardziej i mniej znanych osób będzie gościć w tym roku na Kinie na Granicy?
Potwierdzonych mamy trzech bohaterów retrospektyw: przyjadą Dušan Hanák, Janusz Majewski i Kurt Weber. Ten ostatni pochodzi z Cieszyna. Przyjedzie wspomniana dr Monika Talarczyk-Gubała. Jeśli chodzi o autorki książek, przyjedzie też dr Ewa Ciszewska, która jest redaktorką książki o adaptacjach czeskiej literatury. Na pewno będzie Krystyna Krauze, reżyserka filmów o czeskich latach w życiorysie Agnieszki Holland i o Tatarach Krymskich. Przyjedzie Słowak tworzący w Polsce Laco Adamik, który jest m. in. współautorem, razem z Agnieszką Holland, najlepszej adaptacji „Procesu” Franza Kafki. Pojawi się zapewne animatorka Joanna Kożuch. Będzie Maciej Pieprzyca, autor pięknego filmu „Chce się żyć”. Gości będzie mnóstwo.

Czy Cieszyn nie robi się dla was za ciasny?

Nie, skąd ten pomysł? Mógłby być, gdybyśmy chcieli rozdmuchiwać tę naszą imprezę. Kino na Granicy w tej formie, objętości i wielkości, jeśli chodzi o program, jego gęstość, ilość dni, jest w sam raz. Jeżeli, co pokazują poprzednie lata, mamy na niemal każdym seansie komplet widzów, ludzie ci mają gdzie spać i gdzie jeść, to znaczy, że Cieszyn i Czeski Cieszyn są w sam raz. To dobra i gościnna przestrzeń. Gdyby zaczęło się robić ciasno i duszno, trzeba by się zastanowić, jak się rozbudować – ale w tu, w tym magicznym, podwójnym mieście.

Kino na Granicy ma wierną publiczność, jaki jest wasz widz?
Jest wiele osób, które od lat pod naszą imprezę ustawiają sobie plany urlopowe na długi majowy weekend. To największa satysfakcja dla organizatora, że takie grupy ludzi są, że tęsknią, czekają. W najtrudniejszych chwilach wspierają dobrym słowem. Nasi najwierniejsi widzowie to po prostu miłośnicy dobrego kina, którzy chcą oglądać je w dobrych warunkach, wśród ludzi, którzy podzielają ich zainteresowania, co się przekłada później na całonocne dyskusje przy piwie. To są ludzie, którzy wiedzą, że najlepszą przestrzenią dla filmu jest ciemna sala kinowa, gdzie ogląda się film zbiorowo, gdzie wspólnie się go przeżywa, nic przy okazji nie przeżuwając.

KINO NA GRANICY - KONKURS

Dla naszych Czytelników mamy konkurs, w którym do wygrania jest jeden karnet na cały, trwający od 29 kwietnia do 4 maja, przegląd i dwa karnety 3-dniowe. Aby wygać wejściówki należy na adres [email protected] przysłać odpowiedziedź na pytanie: Czy Wisława Szymborska kiedykolwiek gościła na Kinie na Granicy w Cieszynie i Czeskim Cieszynie?

Wśród prawidłowych odpowiedzi rozlosujemy osoby, które otrzymają karnet na całą imprezę i 3-dniową akredytację. Zwycięzcy o wygranej zostaną poinformowani drogą mailową najpóźniej w poniedziałek 28 kwietnie. Akredytacje będą do odbioru w Biurze Festiwalowym w Cieszynie (ul. Zamkowa 1) po podaniu imienia i nazwiska.


*Egzamin gimnazjalny 2014 ARKUSZE + KLUCZ ODPOWIEDZI
*Pogoda na weekend majowy 2014: Będzie ciepło, ale nie upalnie MAJÓWKA 2014
*Eurowybory 2014: Sprawdź, kogo naprawdę popierasz [TEST WYBORCZY]
*Sprawdź, czy znasz geografię woj. śląskiego [QUIZ DZ]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie