Maria i Waleska, czyli Róża ze Śląska i złotowłosa dama

Grażyna Kuźnik
Maria Domes i Waleska von Tiele
Maria Domes i Waleska von Tiele
Udostępnij:
Dzięki ogromnej fortunie ojców i mężów wiodły bajeczne życie, w którym jednak nie brakowało zwykłych ludzkich trosk. Znacie prawdziwa historię Marii Domes i Waleski von Winkler? Przeczytajcie.

Dwie kobiety ze znanych górnośląskich rodów tym zapisały się w historii, że miały bardzo bogatych ojców, i poślubiły mężów, którzy ich majątki powiększyli wielokrotnie, ani grosza nie marnując z posagu żon. Dzięki temu mogły poświęcać się dobroczynności, chociaż nie zapominały o urokach życia.

Maria i Waleska, macocha i pasierbica, mieszkały w pałacach, często podróżowały, miały wspaniałe klejnoty i stroje. Obie miały też przystojnych mężów, a jedna z nich o 14 lat młodszego, którego i tak przeżyła.

INSTYTUT ŚLĄSKI WYDAJE LEKSYKON BOHATERÓW ŚLĄSKA. CZY MARIA DOMES I WALESKA VON WINCKLER POWINNY SIĘ W NIM ZNALEŹĆ?

Maria Domes urodziła się w 1789 roku, w rodzinie zamożnego kupca z Czeladzi. Dla swojej pięknej córki ojciec kupił wieś Miechowice i wybudował zamek. Maria naprawdę słynęła z urody, nazywano ją Różą ze Śląska. Musimy jednak wierzyć historykom na słowo, bo wizerunków z jej młodości nie ma. Na portrecie z Waleską, swoją przybraną córką, jest już panią w średnim wieku. Widzimy kobietę o regularnych rysach i wyrazistych oczach.

Urocza Maria dwukrotnie była zamężna. Pierwszy mąż Franz Aresin był kupcem z Wrocławia, który zajął się górnictwem. Wybudował kopalnię "Maria", szybko się bogacił. Przepracowany i schorowany zmarł w 1831 roku, zostawiając żonie wielki majątek. 40-letnia wdowa nie miała dzieci i drugie małżeństwo było dla niej szansą na szczęście rodzinne. Miała już kogoś na oku.

Ślubny skandal
Maria była pewna siebie, na owe czasy wyemancypowana. Nie bała się skandalu. Zaproponowała małżeństwo młodszemu o 14 lat Franzowi Wincklerowi, któremu niedawno zmarła żona.

Winckler był prawą ręką Aresina, bardzo zdolnym inżynierem. Pochodził spod Ząbkowic Śląskich, gdzie jego rodzice zarządzali majątkiem. Po ich śmierci musiał sobie radzić sam. Uczył się i pracował jako górnik, potem został sztygarem w kopalni "Maria". Winckler młodo ożenił się z Alwiną Kalidą, siostrą wybitnego artysty rzeźbiarza Teodora Kalidego. Alwina jednak umarła podczas epidemii cholery, zostawiając go z trzymiesięczną córeczką Waleską.

43-letnia Maria poślubiła niespełna 30-letniego Franza. Różnica wieku wcale nie rzucała się w oczy; Maria była szczupła i zgrabna, Franz - dobrze zbudowany, tęgawy pan. Oboje wychowywali córkę Franza, która pozostała ich jedynym dzieckiem. Maria nie doczekała się własnego.

Dobra i delikatna
Dziwne imię Waleska wywodzi się od czeskiego określenia "zlatovláska", czyli złotowłosa, które w języku niemieckim przybrało właśnie tę formę. Waleska, córka niegdysiejszego górnika, stanie się jedną z najbogatszych panien na wydaniu w Europie. Jest nastolatką, gdy jej ojciec dostaje tytuł szlachecki za wybitne pomnażanie majątku. Córka odziedziczy po nim i Marii, która umiera w kilka lat po Franzu, dziesiątki kopalń węgla, galmanu, rud żelaza i hut. Bajeczny majątek.

Waleska ma legendarne powodzenie. Wybiera jednak przystojnego pruskiego oficera Huberta von Tiele, którego błyskawicznie poślubia. Mają ośmioro dzieci. Uroda Waleski szybko więdnie z powodu nieustannych ciąż. Tymczasem Hubert poświęca się pracy i tak jak teść pomnaża majątek. Zwiększył go pięciokrotnie, ale Waleska już nie cieszy się bogactwem. Bardzo pomaga biednym i chorym, sama choruje. Umiera w wieku 50 lat.

Najważniejsza była dla swoich dzieci. Jej córka, przyszła Matka Ewa, znana jako anioł miłosierdzia, napisała o swojej matce: "Pozostała w naszej pamięci jako uosobienie wszelkiego dobra, delikatności, serdeczności i niezmąconego spokoju". Ale cóż, Hubert nie bardzo rozpacza. Prędko żeni się z młodą pięknością. Tak kończy się ta bajka.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

n
niybieski WaldemaR
Jesli odpowiecie(?), ze przy imionach sie polonizuje, to tu juz moja riposta:

Badzcie konsekwentni: wkoncu nie pisalibyscie (mam nadzieje)
"Ryszard" Holtze i "Fryderyk" Grundmann, no nie ?
n
niybieski WaldemaR
No i "Theodor" Erdmann Kalide !
n
niybieski WaldemaR
Wprawdzie rzeczywiscie "Tiele" a nie - jak wielu mysli - "Thiele".

Ale za to nie "Waleska", a "Valeska".
I oczywiscie nie "Ewa", a "Eva".

Czy zaniedlugo bedziecie tez juz pisac "Holce" zamiast "Holtze" ?
G
Gość
Idiotyzmów i manipulacji cd.? :-(
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie