Maria Lorek z Katowic pisze darmowy podręcznik dla uczniów

Aldona Minorczyk-Cichy
Maria Lorek z Katowic stworzy nowy podręcznik dla pierwszoklasistów. Ma duże doświadczenie zarówno w nauczaniu, jak i pisaniu książek dla uczniów. Dlatego minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska ją wybrała 123rf
Maria Lorek z Katowic jest na ustach całej Polski. To ona tworzy darmowy podręcznik dla pierwszoklasistów w całym kraju. Dlaczego ona? Może dlatego, że wie, co zrobić, aby lekcje nie były nudne. PRZECZYTAJ KONIECZNIE

Darmowy podręcznik HISTORIA:

Prace nad darmowym rządowym podręcznikiem - pomysłem minister Joanny Kluzik-Rostkowskiej - trwają od kilku miesięcy. Jak zapewnia autorka książki Maria Lorek,#wiele materiałów jest już gotowych.

- Mamy już projekt graficzny stron, część tekstów i grafik. Wszystko zmierza w dobrym kierunku - mówi Lorek.

Pamiętacie "Elementarz" Mariana Falskiego i słynne "Ala ma kota" - zdanie, na którym uczyliśmy się czytać? Niemal przez sto lat towarzyszył w szkolnych ławkach kolejnym pokoleniom siedmiolatków. Kultowy, najdłużej funkcjonujący na świecie, co roku wznawiany i cieszący się niesłabnącą popularnością. Obecnie trwają prace nad rządowym podręcznikiem dla pierwszaków. Nadzoruje je Maria Lorek, związana z Uniwersytetem Śląskim. Czy jej książka też przejdzie do historii?

Dorównać "Elementarzowi"

Falski swój pierwszy elementarz wydał w 1910 roku pod tytułem "Nauka czytania i pisania dla dzieci". Ta książka zrewolucjonizowała naukę w kraju. W 1949 roku ukazał się pierwszy powojenny podręcznik, uwzględniający obowiązującą ideologię komunistyczną. Ostatnia wersja elementarza została opublikowana w 1974 roku już po śmierci autora. Słynną Alą z podręcznika Falskiego była Alina Margolis-Edelman, lekarka żydowskiego pochodzenia, żona Marka Edelmana. Prześcignąć podręcznik dla siedmiolatków z taką historią i tradycją będzie trudno. Czy z tym zadaniem poradzi sobie Maria Lorek?

- Bardzo się cieszę, że tak fantastyczna osoba chce z nami pracować. Maria Lorek jest autorką wielu podręczników. To bardzo doświadczona osoba. Proszę mi pokazać lepszego autora podręcznika - informowała minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska.

Marię Lorek zachwala także Krystyna Szumilas, b. minister edukacji: - To chyba najlepszy z możliwych wyborów. Za panią Lorek przemawia duże doświadczenie nie tylko w pisaniu podręczników, ale i w pracy z uczniami, w tym z małymi dziećmi. To osoba zaangażowania społecznie, prowadząca szkoły i przedszkola nie tylko w dużych miastach, ale też w małych ośrodkach. Jest otwarta, ciepła, ma świetny kontakt z dziećmi, ich rodzicami i z nauczycielami.

Krystyna Szumilas dodaje, że Lorek stawia na atrakcyjną formę nauczania dzieci: - Taką, by lekcje nie były nudne. Aby inspirowały, rozbudzały aktywność, były twórcze.

Była szefowa resortu edukacji przypomina, że idea darmowego podręcznika od dawna była motywem także jej działania. - Pracowaliśmy w ministerstwie nad podręcznikami cyfrowymi. Te prace mogą teraz być bazą, na której można budować bezpłatny podręcznik dla pierwszoklasistów.

Czy to dobry pomysł? - Tak, bo odciąży finansowo rodziców. Jeśli właścicielem podręcznika będzie szkoła, to możliwe będzie dalsze jego wykorzystanie przez następne roczniki uczniów. Przy okazji nauczy to dzieci szacunku do książek - podkreśla Krystyna Szumilas.

Lorek chce zmienić edukację

Blondynka, elegancka, sprawiająca dobre wrażenie, uśmiechnięta i budząca zaufanie. Lorek to absolwentka i pracownik naukowy Uniwersytetu Śląskiego. Ma na koncie kilkadziesiąt publikacji i podręczników, np. "Elementarz pierwszej klasy", "Ele-mele". "Włącz Polskę" (część dla dzieci wczesnoszkolnych w środowiskach polonijnych). A teraz pracuje nad nowym, darmowym podręcznikiem dla sześcio- i siedmiolatków. - Podręcznik będzie się składał z czterech części - jedna na trzy miesiące, druga też, trzecia i czwarta na dwa miesiące. Mamy bardzo szczegółową koncepcję, szczegółowy program powstania podręcznika - zapewniła autorka. - Każda z tych części zawierała będzie wiedzę z zakresu języka polskiego, matematyki, przyrody i wiedzy społecznej. Podręcznik będzie aktywizował uczniów, bo rozwój dokonuje się tylko w toku własnej aktywności, zwłaszcza aktywności twórczej dziecka - dodała Lorek.

Najważniejszym jej zdaniem jest, by podręcznik zachęcił dzieci do poszerzania swojej wiedzy i umiejętności. Dziś nie można już bowiem uczyć tylko i wyłącznie z podręcznika. Lorek podkreśliła, że podjęła się napisania podręcznika, bo to jest szansa na zmianę polskiej edukacji. Szansa i dla uczniów, i dla nauczycieli. - Dla uczniów, aby mieli więcej czasu na działania, na własną aktywność. Bo rozwój następuje właśnie w ramach aktywności. Szczególnie podczas aktywności twórczej, kiedy dzieci pytają, badają, dociekają. To również taka edukacja, w której dzieci mają szansę zaspokajania ciekawości świata - mówi Maria Lorek.
Dodała, że dzieci należy nauczyć także planowania, wytrwałości, przedsiębiorczości, umiejętności współpracy. - Istotny jest również aspekt rozwijania wyobraźni. Einstein powiedział, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy i ja się z nim zgadzam - podkreśliła.

Antagoniści nie śpią i tropią

Lorek nie brakuje antagonistów. Na portalach społecznościowych rozchodzi się fragment podręcznika jej autorstwa z 1993 roku. Zdaniem niektórych, promuje on stereotypowe postrzeganie ról kobiety i mężczyzny oraz dyskryminuje panie. Chodzi o czytankę, w której tata z synem idzie do kina, a mama w tym czasie pierze i gotuje obiad. Lorkowej dostało się za to od feministek. A także od filozof Wojciecha Krysztofiaka, blogera "Newsweeka". Filozof zwrócił uwagę na to, że w podręczniku Lorek kobiety pełnią mniej znaczące role niż mężczyźni. "Kobieta ma uczyć i pilnować, zaś facet musi przede wszystkim umieć się bić i spełniać role ludyczne. Podręczniki Lorek raczej kodują schematy konstruowania rzeczywistości społecznej, które dominują w mentalności kibola, aniżeli w sposobach myślenia intelektualistów" - pisze Krysztofiak na swoim blogu. Dodaje: "Będąc wykładowczynią na Uniwersytecie Śląskim, Maria Lorek nie dała się poznać jako naukowiec, którego wyniki miałyby jakąkolwiek wartość poznawczą, predestynującą je do ich opublikowania w prestiżowych czasopismach z dziedziny pedagogiki i nauk o edukacji. W największych bazach naukowych świata jej nazwisko nie figuruje". Za to b. minister edukacji Katarzyna Hall na łamach natemat.pl podkreśla: "Daleko musieli szukać, aby coś znaleźć". Jej zdaniem, świadczy to jedynie o tym, że do pani prof. po prostu trudno się przyczepić o cokolwiek. "Pamiętajmy, że minęło od tego czasu 20 lat. Zmieniło się całe pokolenie, a wraz z nim relacje społeczne w rodzinach. Ten świat podręcznikowy opisuje rzeczywistość i wtedy ona taka była".

Lorek dostaje się też od ruchu Ratuj Maluchy. - Nie dość, że rodzicom odebrano wybór, czy posyłać dzieci do szkół w wieku 6 lat, to na dodatek będą się uczyć z podręcznika robionego na kolanie - mówił Tomasz Elbanowski dziennikarzom.

Co na to Lorek? Unika kontaktu z mediami i koncentruje się na pracy. Pierwsza część jej podręcznika ma się ukazać już w maju.

***

Maria Lorek to nauczycielka dyplomowana, specjalizująca się m.in. w edukacji wczesnoszkolnej. Absolwentka Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego i wykładowca na tej uczelni. To także współzałożycielka Fundacji Ekologicznej Wychowanie i Sztuka "Elementarz" oraz Stowarzyszenia Nauczycieli Edukacji Początkowej. Jest też współzałożycielką Fundacji "Elementarz", która otworzyła ponad 100 małych szkół i przedszkoli w środowiskach wiejskich.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie