Maseczka samoprzylepna ma ułatwić życie brodaczom i osobom noszącym okulary. Wymyśliła ją firma z Gliwic

Łukasz Olszewski
Łukasz Olszewski
Gliwicka firma Etisoft stworzyła maseczkę samoprzylepną, która ma ułatwić użytkowanie brodaczom i osobom noszącym okularyZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Etisoft
Pandemia koronawirusa w Polsce spowodowała, że obowiązkiem stało się zakrywanie ust oraz nosa w miejscach publicznych. Gliwicka firma Etisoft stworzyła maseczki, które będą wygodne nawet przy wielogodzinnym użytkowaniu. W taki sposób powstały maseczki… samoprzylepne. Sprawdź, na czym polega ten wynalazek.

Gliwicka firma Etisoft stworzyła maseczkę samoprzylepną

Niemal natychmiast po wprowadzeniu obowiązku zakrywania ust i nosa, wiele osób zaczęło szyć własne maseczki ochronne dla siebie, swoich najbliższych, a także zupełnie obcych osób, jak sąsiedzi, czy medycy.

Długotrwałe noszenie maseczki ochronnej może być jednak uciążliwe, ze względu na gumki zakładane za uszy. O tym, jak bardzo niewygodne może być używanie maseczek przekonały się także osoby noszące okulary, których szkła niemal cały czas parują.

Gliwicka firma Etisoft postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyła maseczkę ochronną inną, niż wszystkie bo… samoprzylepną. Lekka maseczka stworzona z fizeliny ma być wybawieniem m.in. dla brodaczy i osób noszących okulary.

- To była potrzeba chwili, a sytuacja w jakiej wszyscy się znaleźliśmy jest dla nas wyjątkowa – tłumaczy Michał Majnusz, prezes firmy Etisoft. - Poszerzenie oferty o artykuły, których do tej pory nie produkowaliśmy, takie jak maseczki i przyłbice było dla nas nowością. Wymagało zaangażowania wielu osób, także z innych firm z Grupy Etisoft firm. Podczas projektowania tych artykułów skupiliśmy się na tym, aby wykorzystać dostępne u nas materiały, technologie i maszyny.

Sytuacja w kraju spowodowana pandemią koronawirusa zmienia się dynamicznie i kilka tygodni temu jeszcze nikt nie przypuszczałby, że noszenie maseczek w miejscach publicznych stanie się obowiązkiem. Skoro jednak jest popyt, to jest i podaż. Tak powstały maseczki oferowane przez gliwicką firmę.

- Nasze maseczki samoprzylepne powstały w ekspresowym tempie. Pomysł stworzenia tego produktu narodził się dwa tygodnie temu. Z racji tego, że jesteśmy firmą, której trzon produkcji stanowią etykiety samoprzylepne wybór technologii produkcji wydawał się naturalny – mówi prezes firmy.

Wirusa na dobre nie da się powstrzymać maseczką ochronną, ze względu na jego niewielkie rozmiary i łatwość przeniknięcia przez pory maseczki, jednak nie taki jest jej cel. Obowiązek zakrywania ust i nosa, a co za tym idzie noszenie maseczek, ma ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa w jak największym stopniu. I to się udaje.

- Rola naszej maseczki jest bardzo prosta. Poza podstawową ochroną przed przypadkowym dotykaniem ust i nosa ma zwiększyć dystans między uczestnikami życia społecznego – tłumaczy Michał Majnusz. - Zdaje ten egzamin celująco. Z jednej strony daje pełną swobodę użytkowania i oddychania, nawet osobom noszącym okulary, które dzięki niej nie parują. Z drugiej strony pozwala ona zatrzymać i nie emitować na zewnątrz wirusów, których moglibyśmy być nosicielami.

Ułatwienie dla osób noszących okulary

O tym, jak uciążliwe staje się noszenie maseczki ochronnej przez dłuższy czas, zdążył przekonać się już chyba każdy Polak. To tłumaczy w pewien sposób przypadki noszenia ich poniżej nosa lub na brodzie. Szczególnie obowiązek ten doskwiera osobom noszącym okulary, ponieważ ich szkła nieustannie parują. Maseczki gliwickiej firmy mają rozwiązać ten problem.

- Maseczki testowane były przez osoby noszące okulary lub brodę – mówi prezes Etisoft. - Nie otrzymaliśmy żadnej informacji o tym, by używanie jej było problematyczne lub maseczka odkleiła się od twarzy. Wśród osób testujących byli także nasi pracownicy, którzy dojeżdżają do pracy na rowerach. Wszyscy stwierdzili, że używanie jej jest o wiele łatwiejsze, niż innych maseczek. Najczęstszy używany argument brzmiał tak: oddycham w niej swobodnie nie czując jej na twarzy!

Samoprzylepna maseczka gliwickiego Etisoftu składa się na dobrą sprawę z dwóch elementów – materiału i środka samoprzylepnego, m.in. dlatego firma wycenią ją na 1,29 zł za sztukę. Jak tłumaczy jednak prezes firmy, jej wyprodukowanie nie jest takie łatwe, jak mogłoby się wydawać.

- Z jednej strony wyprodukowanie takiej maseczki ochronnej może wydawać się łatwe, ponieważ składa się ona z dwóch kawałków materiału oraz środka samoprzylepnego, podobnego do tego jaki stosowany jest w plastrach samoprzylepnych – mówi prezes Majnusz. - Jednak stworzenie jej wymaga zastosowania bardzo specjalistycznej technologii. Wykorzystujemy w tym celu bardzo precyzyjne maszyny, na co dzień realizujące zamówienia dla wymagającej branży automotive. Materiały wykorzystane do jej produkcji również muszą spełniać określone wymagania.

O tym, jakie skutki niesie za sobą pandemia koronawirusa przekonał się niejeden pracodawca i niejeden pracownik. Uruchomienie produkcji maseczek samoprzylepnych oraz przyłbic jest jednym ze sposobów firmy na radzenie sobie w tym ciężkich czasach.

W całej grupie Etisoft zatrudnionych jest obecnie 700 osób. Uruchomienie produkcji nowych artykułów, które po zakończeniu pandemii koronawirusa w Polsce zostaną najprawdopodobniej w ofercie firmy, jak maseczki samoprzylepne oraz przyłbice, pozwoliło utrzymać ciągłość zatrudniania pracowników Etisoftu, pomimo spadku przychodów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie