Miażdżyca atakuje naczynia, grozi niedokrwieniem nóg i kalectwem

Elżbieta Twórz
Miażdżyca jest groźna nie tylko dla serca - ostrzega dr n. med. Przemysław Nowakowski, ordynator w Małopolskim Centrum Sercowo-Naczyniowym PAKS w Chrzanowie, chirurg naczyniowy oraz angiolog.

Miażdżyca kojarzy się większości z nas głównie z chorobami serca. Kiedy spotykamy człowieka np. z protezą nogi lub o kulach, nie kojarzymy kalectwa ze zmianami miażdżycowymi. Jesteśmy aż tak bardzo nieuświadomieni?
Niestety, mało wiemy o miażdżycy i może dlatego nie bronimy się przed nią wystarczająco skutecznie. A miażdżyca atakuje wszystkie naczynia w organizmie. Może więc doprowadzić nie tylko do zawału serca, ale także do udaru lub poważnych problemów z niedokrwieniem kończyn. Ogromnie ważne jest, aby pacjenci nie lekceważyli objawów i jak najszybciej trafiali do lekarzy specjalistów. Istotna jest również profilaktyka - rozumiana przede wszystkim jako odpowiednia dieta i ruch.

Panie doktorze, skoro tak mało wiemy o miażdżycy, proszę nas trochę... uświadomić. Jak to się dzieje, że dochodzi do zmian miażdżycowych w naczyniach?
Aby ludzki organizm, a konkretnie wszystkie nasze narządy i tkanki, mogły prawidłowo funkcjonować, powinny być przez cały czas zaopatrywane w substancje odżywcze oraz w tlen. Rolę tę spełnia krew dopływająca do wszystkich zakamarków ciała poprzez sieć tętnic. Problem pojawia się wtedy, gdy dopływ krwi do narządów staje się utrudniony. A dzieje się tak, gdy mamy do czynienia ze zmianami miażdżycowymi.

Powstaje tzw. blaszka miażdżycowa? Ale my przecież tego nie czujemy, więc nie reagujemy...
Na początku nie czujemy, chociaż alarmem powinien być już podwyższony poziom cholesterolu, a to wykazują rutynowe badania krwi. Ale wracając do samej miażdżycy, jest tym bardziej groźna, że jej przebieg nie jest gwałtowny, a skutki mogą być tragiczne. Miażdżyca tętnic to choroba obejmująca niemal cały organizm. Przebiega w ten sposób, że w ściankach naszych tętnic odkładają się komórki zapalne i cholesterol, tworząc tzw. blaszkę miażdżycową. Powoduje ona stopniowe zwężanie się światła naczynia, prowadząc do niedrożności. Zmniejszenie przepływu krwi w tętnicach wieńcowych prowadzi do zawału, w tętnicach szyjnych może powodować udar niedokrwienny, natomiast w tętnicach kończyn dolnych niedokrwienie prowadzące do chromania, martwicy, a w konsekwencji nawet amputacji kończyny.

Wspomniał pan, że niewiele wiemy o miażdżycy. Czy jest to już problem społeczny?
Ogromnym problemem w Polsce jest niska społeczna świadomość konsekwencji związanych zarówno z udarem mózgu, jak i niedokrwieniem kończyn dolnych.
Co nas powinno zaniepokoić?
W pierwszym przypadku takie objawy, jak m.in.: niedowład lub paraliż rąk, nóg oraz twarzy po jednej stronie ciała, zaburzenia mowy i rozumienia, zdolności napisania lub przeczytania tekstu, widzenia, zaburzenia świadomości. W przypadku udarów mózgu czas ma ogromne znaczenie - jeśli wystąpi którykolwiek z powyższych objawów, należy natychmiast wezwać pogotowie lub pojechać do szpitala. Im szybsza pomoc specjalisty, tym większa szansa na przeżycie i mniejsze uszkodzenia w mózgu. Nie należy również lekceważyć tak zwanych przejściowych ataków niedokrwiennych mózgu, czyli sytuacji, kiedy objawy ustępują po kilkudziesięciu minutach, bo stanowią one często ostrzeżenie przed poważnym udarem. Niedokrwienie kończyn dolnych ma charakter mniej gwałtowny, ale nieleczone może doprowadzić nawet do amputacji kończyn. Dane statystyczne są przerażające. Co roku w Polsce wykonuje się około 9 tysięcy amputacji nóg. I mowa tu jedynie o tzw. dużych amputacjach, czyli wykonywanych powyżej stopy. To oznacza, że mniej więcej co godzinę ktoś z nas traci nogę.

Ale amputacja to chyba ostateczność. Miażdżycę można przecież leczyć, także kończyn dolnych...
Można i trzeba jak najwcześniej. Dlatego nie należy lekceważyć takich objawów, jak ból nóg podczas spacerów, a w późniejszej fazie ból nóg ciągły, występujący nawet w spoczynku - chorzy bardzo często nie mogą wtedy spać na leżąco, tylko na siedząco. Rozwój zespołu niedokrwienia kończyn dolnych to zwykle powolny proces. Zatem wczesne jego wykrycie pozwala także na szybkie wdrożenie leczenia, co daje duże szanse uratowania kończyny. Amputacja jest bowiem ostatecznością i zawsze chirurg naczyniowy stara się zrobić wszystko, by do niej nie doszło. Z tego powodu objawów nie wolno bagatelizować. W przypadku ich wystąpienia zalecana jest wizyta w poradni naczyniowej połączona z wykonaniem USG tętnic i żył (tzw. badanie dopplerowskie) i konsultacją chirurga naczyniowego.

Powiedzmy to jasno - samo USG i wizyta u lekarza rodzinnego nie wystarczą, aby poradzić sobie z chorobą niedokrwienną kończyn spowodowaną miażdżycą?
Ze względu na skomplikowany charakter, leczenie miażdżycy wymaga współpracy wielu specjalistów, przede wszystkim kardiologów oraz chirurgów naczyniowych. Dlatego ważne jest, aby pacjent miał w jednym miejscu dostęp do tych specjalistów. Połączenie ściśle współpracujących oddziałów chirurgii naczyniowej i kardiologii gwarantuje kompleksową opiekę nad układem sercowo-naczyniowym pacjenta. Wielu chorych wymaga zaangażowania również neurologa, diabetologa, nefrologa. Na ratunek chorym z miażdżycą przychodzi jednak głównie chirurgia naczyniowa, która w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat rozwinęła się w kierunku tzw. technik małoinwazyjnych. Dysponujemy całą gamą zabiegów przezskórnych w leczeniu miażdżycy tętnic kończyn dolnych. Z powodzeniem wszczepia się stenty, które udrażniają tętnice, bądź leczy się chorych operacyjnie, omijając zwężenie i prowadząc krew przez sztuczne naczynia, tak zwane by-passy. I nie dotyczy to tylko kończyn dolnych, również na przykład zwężenia tętnic szyjnych mogą być leczone operacyjnie lub przy użyciu stentu.
Jak się chronić przed tą chorobą?
Aby uchronić się przed miażdżycą, możemy wdrożyć do codziennego życia działania profilaktyczne, które nie są skomplikowane. Zwłaszcza - gdy mamy powyżej 50 lat, bo wieku nie możemy zmienić. Możemy natomiast, a tak naprawdę powinniśmy, obniżyć poziom cholesterolu poprzez stosowanie odpowiedniej diety zawierającej chude mięso i nabiał, warzywa i owoce - jednocześnie ograniczającej sól i tłuszcze zwierzęce, które zwiększają krzepliwość krwi i odkładanie się cholesterolu na ściankach naczyń. Ważny jest także ruch.

Ale mamy wakacje, to chyba możemy sobie trochę "odpuścić"?
Nieważna jest forma aktywności - może to być szybki spacer, bieg, jazda na rowerze, pływanie, nordic walking. Ważna jest systematyczność. Nie zapominajmy o tym na urlopie, choć jest on po to, aby "wyluzować". Wypoczywajmy jednak odpowiedzialnie, pamiętając o naszym sercu, mózgu i nogach!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mocia
Można ją dodawać do kąpieli lub robić okłady. Ma różne zastosowania, poczytaj w ulotce na stronie solmg.pl.
t
tadu
Naprawdę jest taka skuteczna ? A co to takiego w ogóle ?
m
mocia
Ja stosuję kąpiele z dodatkiem żywej soli magnezowej. Są bardzo pomocne.
B
Bolek
Dużo o radzeniu sobie z miażdżycą można poczytać na wiki dihydroquercetin, zachęcam do lektury
Dodaj ogłoszenie