Michał Sporoń: Podczas protestów pod biurem Barbary Dziuk tylko wewnętrznie krzyczałem brzydkie słowo na "w". Gość DZ i Radia Piekary

Marcin Zasada
Marcin Zasada
Michał Sporoń
Michał Sporoń ARC
Udostępnij:
Czułem, że coś się dokonało. Na lekcjach polskiego często rozmawialiśmy o tym, kim uczniowie się czują: romantykami, którzy się buntują, czy może pozytywistami. Oni odpowiadali często: „My jesteśmy konformistami”. Tu się okazało, że ten konformizm jednak się przesunął i młodzi ludzie poszli protestować z własnych, osobistych pobudek - mówi Michał Sporoń, nauczyciel i radny powiatu tarnogórskiego, dzisiejszy Gość DZ i Radia Piekary.

W środę o pańskiej przyszłości w oświacie zadecyduje kuratorium. Jakiego rozstrzygnięcia w związku z pańską batalią z posłanką Barbarą Dziuk się pan spodziewa?
Chciałbym nadal pracować, bo lubię to, co robię. Pokornie czekam na to rozstrzygnięcie.

A na karę pan zasłużył?
Według mnie nie. Wszystko robiłem zgodnie ze swoim sumieniem. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji uczestniczyłem w protestach, bardzo licznych. Tak masowych demonstracji w Tarnowskich Górach nie było chyba nigdy. Protestowaliśmy również pod biurem poselskim Barbary Dziuk.

Uczy pan polskiego. W renomowanym tarnogórskim liceum.
Tak.

„Za donosicielstwo zostaje się cwelem na całe życie” - to pańskie?
Pośrednio. To cytat, więc nie są to moje słowa bezpośrednio. Ale pojawiły się one na mojej stronie.

Nie przeocz

Ale co tu cytat z literatury usprawiedliwia? Gdyby pan cytował Broniewskiego, że bagnet na broń i kula w łeb, to miałby pan dziś sprawę o groźby karalne.
Swojego cytatu użyłem z książki „Gry więzienne”.

Posłankę Dziuk pan chciał do więzienia wysyłać?
Nie. I w tym cytacie akcentowałem raczej słowo „donosicielstwo”, niż cwel. I innych donosicieli też miałem na myśli.

A poloniście przystoi używać haseł, które wielu będą kojarzyć się raczej z kibolskimi transparentami?
Uważam, że tak, ponieważ my funkcjonalizujemy ten język. A moi uczniowie rozpoznają co to jest cytat.

Podczas protestów pod biurem posłanki Dziuk pan krzyczał to słynne słowo na „w”?
Krzyczałem wewnętrznie. Miałem na sobie maseczkę. Poza tym miałem ze sobą bęben, więc trudno krzyczeć uderzając w ten bęben. Ale wewnętrzny głos powtarzał we mnie to słowo bardzo głośno.

Zobacz koniecznie

Inspirował pan młodzież, jak mówi pani poseł, do wykrzykiwania tego słowa na „w”?
Gdybym tak myślał, to bym obraził młodzież. Młodzi ludzie mają swoją mądrość i wiedzą, co dookoła nich się dzieje. Nigdy nie inspirowałem nikogo do niczego. Swoją drogą, uważam, że to słowo na „w” wejdzie do kultury i będzie miało określone znaczenie, kojarzące się właśnie z protestami kobiet.

A pańscy uczniowie też chodzili na protesty? I skandowali pod biurem posłanki Dziuk?
Pewnie skandowali. Ja czułem, że coś się dokonało. Na lekcjach polskiego często rozmawialiśmy o tym, kim uczniowie się czują: romantykami, którzy się buntują, czy może pozytywistami. Oni odpowiadali często: „My jesteśmy konformistami”. Tu się okazało, że ten konformizm jednak się przesunął i młodzi ludzie poszli protestować z własnych, osobistych pobudek.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wyrazy szacunku , trzymam kciuki. Myslalam ,ze komuna juz za nami ale widze , ze nastepuje powrot szpicli i kapusiow i ograniczania praw do protestow i wypowiedzi.

Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie