Mieszkańcy Żywca narzekają na Facebooku. Burmistrz Szlagor: to jakiś żart, wszyscy lubią ponarzekać

Jacek Drost
Bracia Golcowie, znani muzycy z Milówki, to jedne z bardziej rozpoznawalnych postaci związanych z Żywiecczyzną. - Mieszkają tutaj różni ludzie. Jedni narzekają, inni nie - uważa Łukasz Golec
Bracia Golcowie, znani muzycy z Milówki, to jedne z bardziej rozpoznawalnych postaci związanych z Żywiecczyzną. - Mieszkają tutaj różni ludzie. Jedni narzekają, inni nie - uważa Łukasz Golec Mikołaj Suchan
Tysiąc rzeczy, których nie można robić w Żywcu - tak nazywa się fanpage na Facebooku, który został uruchomiony jakiś czas temu i cieszy się coraz większą popularnością wśród internautów. W krótkim czasie zdobył ponad 500 polubień. Górale z zapałem wylewają na nim swoje żale na temat tego, czego nie można robić w mieście nad Sołą i Koszarawą. W sumie nie powinno to nikogo dziwić, bowiem narzekanie to sport narodowy Polaków, moda na podobne strony na FB dotarła także do innych polskich miast. Obserwując jednak górali z Żywiecczyzny można odnieść wrażenie, że u nich tendencja do narzekania jest większa niż wynosi średnia krajowa. Czy tak jest naprawdę?

- Górale są większymi malkontentami niż mieszkańcy innych regionów Polski? - pytam Łukasza Golca, znanego muzyka z Milówki. Łukasz Golec przez chwilę się zastanawia, po czym odpowiada: - Nigdy tego nie porównywałem. Są typowi górale i nietypowi. Jedni narzekają, inni nie. Na pewno są zawzięci, uparci, no i nie można im odmówić pracowitości - podkreśla jeden z liderów Golec uOrkiestry.

Na stronie "1000 rzeczy, których nie można robić w Żywcu" internauci przerzucają się pomysłami, bardziej i mniej fantastycznymi. Czego więc nie można? Oto kilka przykładów: znaleźć w godzinach szczytu darmowego i wolnego miejsca parkingowego na Rynku czy w okolicy katedry, przejść się bezpiecznie po zmroku po os. Parkowym, skorzystać z WC w starym budynku Kornika, nie wpaść w dziurę jadąc po ulicy Isep, znaleźć szybko kosza na śmieci, ale także wypić kawy w Starbucksie czy spędzić nocy w luksusowym, pięciogwiazdkowym hotelu. Lista rzeczy niemożliwych do zrobienia z każdym dniem się wydłuża.

- Ta strona to jakiś żart - mówi Antoni Szlagor, burmistrz Żywca, kiedy pytam go, czy żywieccy górale mają skłonność do narzekania. - Jakbym miał pieniądze, to zrobiłbym parkingi na dachach i złote fontanny, ale przy takiej mizerii finansowej trzeba mierzyć siły na zamiary - twierdzi burmistrz, zastrzegając, że górale wcale nie są malkontentami. - Wszyscy lubią ponarzekać - dodaje włodarz Żywca, podkreślając, że mieszkańcy Żywca i Żywiecczyzny wcale nie wykraczają poza średnią krajową, jeśli chodzi o poziom malkontenctwa. Zgadza się natomiast z tym, że potrafią być niezwykle zawzięci, do bólu zapiekli. - Ja też czasami jestem zapiekły w sporach, ale i tak potrafimy się dogadać, między sobą i z innymi - wykłada mi zawiłości góralskiej duszy burmistrz Szlagor.

- Z tym narzekactwem to pan trafił. Ludzie tutaj są trudni, ale mówię to tak prywatnie, bez nazwiska, bo inaczej nie miałbym życia - przyznaje jeden z moich następnych rozmówców, którego chciałem podpytać o żywiecką mentalność.

Hieronim Woźniak, członek Zarządu Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej i redaktor naczelny dwutygodnika "Nad Sołą i Koszarawą", jest kopalnią wiedzy na temat Żywca oraz Ży-wiecczyzny. Ciągnięty za język o skłonność górali do narzekania odpowiada dyplomatycznie, że narzekanie to nasza cecha narodowa i raczej unika jednoznacznej odpowiedzi.
- Górale na pewno są zawzięci - przyznaje red. Woźniak. I dodaje: - To wynika z tego, że musieli żyć w ciężkich warunkach. Od wieków dziadowali i tylko dzięki swojemu uporowi prze-trwali i się rozmnożyli. Nie mieli łatwego życia. W mieście było ciężko, a na wsi jeszcze gorzej. Żyli z lasów i paru morgów ziemi. Dopiero po wojnie otworzyła im się droga do przemysłu, zwłaszcza na Śląsku, pojawiły się pieniądze z zewnątrz i im się polepszyło - opowiada red. Woźniak, dla którego największą zaletą żywieckich górali jest pracowitość. A wadą? Na to pytanie - no cóż - nie chce odpowiedzieć.
- Trochę skłonności do narzekania jest, czasami nie docenia się tego, co się ma - zauważa z kolei Tomasz Terteka, rzecznik żywieckiego ratusza.

Okazuje się jednak, że jest także grupa żywczan, którzy doceniają to, co mają. W ramach kontrakcji i wedle zasady, że góral nigdy nie odpuszcza, na Face-booku szybko powstał fanpage pod nazwą "100 rzeczy, które można robić w Żywcu". Jakich? Internauci wyliczają, że można: "w środę iść na targ! (ach, te korki...)", "omijać straż miejską szerokim łukiem (nie polecamy konfrontacji)", "poznać kogoś ciekawego czekając na autobus", "mieć nadzieję, że w końcu otworzą McDonald". No i oczywiście - jak podpowiadają internauci na tej stronie - "Być na bieżąco na www.zywiec.naszemiasto.pl".

Nasze narzekanie jest słynne w całym świecie

Dr Patrycja Bałdys, socjolog bielskiej Akademii Techniczno-Humanistycznej
- Studiują u nas ludzie z Żywca i Żywiecczyzny. Jeśli chodzi o narzekanie, to nie różnią się od średniej krajowej. Narzekamy wszyscy, jesteśmy narodem malkontentów, taki jest stereotyp Polaka. Generalnie uważam, że częściej narzekają ludzie młodzi - mówi dr Bałdys.

Nasze narzekanie zostało wykorzystane w reklamie.

Kampania "Poland. Come and complain" ma w niestandardowy sposób promować Polskę za granicą. Narrator w spotach próbuje przekonać bohaterów filmów, że Polska pod wieloma względami jest atrakcyjniejsza, niż im się to wydaje. Pierwsza odsłona kampanii rozpoczęła się w lipcu ub.roku. Spoty pod tym samym hasłem - "Polska. Przyjedź i ponarzekaj" wzbudziły zainteresowanie polskich i zagranicznych mediów. W najnowszej części kampanii, która właśnie ruszyła, biały miś narzeka na brak wyników w sportach zimowych i sukcesów w dziedzinie produkcji ekskluzywnych alkoholi.

Psycholog Janusz Czapiński, który zajmuje się sprawdzaniem, jak się żyje Polakom, zbadał, czy narzekamy bardziej niż inni.
Z badań wynika - jak podaje portal psychotesty.org - iż 23 procent uważa, że w Polsce nie wypada mówić o swoim szczęściu, 51 proc. twierdzi, że Polacy lubią narzekać.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
bo jedni są wartci drugich i na odwrót.BO SOM TRZECIMI CZYLI LEMINGUSSAMI =KSIYNSTWO WSZAWSKIE ZABORU NADHAMSTWA POLSKIEGO CARA Z SOSNOWCA .CYNTRALIZACJI I GOROLIZACJA STALINA I HITLERA .
c
ciapko.
Przestańcie hanysować i gorolować , bo jedni są wartci drugich i na odwrót.
Przykładem wyższej kultury jest Warszawa.
G
Gość
Z SOSNOWICOWA BO TO ŚLONSSK ŻYWIECKI A GOROL I GÓRAL TO CO INNEGO BO DO GORALA KOMPROMIS TO SAMOBÓJSTWO A DO GOROLA HARAKIRI.
R
Re
Ci sami hanysi dali pracę tysiącom góralom w kopalniach u siebie. Jedźcie do Woli i obejrzyjcie zardzewiałe tabliczki z nazwami: Świnna, Trzebina, Rychwałd...
i
istna patologia
Ci sami hanysy dokonuja zbiorowych gwaltow na 17 letnich dziewczynkach. Ci sami hanysy mural w zywcu zamalowali SWASTYKAMI.
Ż
Żywczak
Po co w Żywcu hotel luksusowy?pięciogwiazdkowy ?przyjeżdżają tu tylko hanysy...a kosze na śmieci? hanys wyrzuca śmieci nad brzegiem jeziora albo do lasu....
Ż
Żywczak
W Żywcu niemożliwe jest nie trafić na "przyszywanego Ślązaka"
B
Biegun
A dlaczego na zdjeciu nie ma Pana Szlagora ? Przecież to On tłumaczy !
D
Deutsch-Oberschlesier
chłopi podżywieccy przenoszą swoje narzekactwo i malkontenctwo nawet na tereny kolonizowane przez siebie
jak Teresa [SEMIK UŻYTKOWNIKU DEUTSCH-OBERSCHLESIER. DZ] na Górnym Śląsku, której się wystawa Muzeum Śląskiego nie spodobała i zrobiła nagonke medialną na dyr.Jodlinskiego
D
Deutsch-Oberschlesier
a nie w miescie.
Folklor mieszczan żywieckich a chłopów góralskich to co innego
B
Bielsko-Biała
w dużej części Żywczokami, więc jesteśmy bardzk podobni. Od krytyki jeszcze nikomu nic sr nie stało a czasem jest dobrze usłyszeć czego ludzie oczekują, panie Szlagor. Swoną drogą to chyba śląskie nazwisko
s
siwy
lubię Żywczaków. Jak się jest ich przyjacielem, to za tobą w ogień skoczą, jak wrogiem to ...
Dodaj ogłoszenie