Mikołaj w październiku na sklepowych półkach po prostu psuje nasze święta

Aldona Minorczyk-Cichy
Andrzej Banaś
Udostępnij:
Boże Narodzenie w październiku? Niestety, tak. Jeszcze kilka lat temu handlowcy z wystawianiem świątecznej oferty czekali co najmniej do 2 listopada, czyli tuż po dniu Wszystkich Świętych, a i tak spotykało się to ze sporą krytyką. Teraz zapełniają półki czekoladowymi Mikołajami, kalendarzami adwentowymi, pierniczkami i ciasteczkami korzennymi - już kwartał przed Gwiazdką. Dlaczego? Bo po prostu chcą zarobić. Trudno się im dziwić.

Ślązacy jak Niemcy, Anglicy czy Belgowie

- Zwyczaje polskich konsumentów zbliżają się do standardów w krajach zachodnich, gdzie klienci chętnie sięgają po produkty oferty bożonarodzeniowej tuż po ich ukazaniu się na półkach sklepowych - wyjaśnia Anna Biskup, rzecznik prasowy sieci sklepów Lidl Polska, jednej z tych, które bardzo pospieszyły się w tym roku z bożonarodzeniową ofertą.

Anna Biskup nie jest odosobniona w swojej opinii. Podobnie tłumaczy się Jarosław Kadu-czak, rzecznik prasowy sieci Kaufland.
- Z naszych badań wynika, że jest grupa klientów, która oczekuje takiego asortymentu już teraz. Dlatego staramy się wyjść im naprzeciw - podkreśla Jarosław Kaduczak.

- Proszę jednak pamiętać o tym, że my nie świętujemy i to nie w sklepie się świętuje - dodaje przedstawiciel sieci handlowej.
Handlowcy zaczynają świąteczny sezon coraz wcześniej z prostego powodu. Wiedzą, że im prędzej konsumenci napotkają na sklepowych półkach bożonarodzeniowe produkty czy akcesoria, tym większa jest szansa, że je kupią.

Nie da się też ukryć, że dla sieci sklepów okres przedświąteczny to prawdziwe żniwa. Nic więc dziwnego w tym, że co roku starają się okres przedświąteczny rozpocząć jak najwcześniej i dobrze się do niego przygotowują.

W całym kraju na święta wydamy aż 20 mld zł

Wydatki świąteczne to naprawdę ogromna kwota w naszych portfelach. Nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, że w sumie w kraju wydajemy w związku z nimi ok. 20 mld zł, z czego co dziesiątą złotówkę w województwie śląskim.

Statystycznie więc na każdą czteroosobową rodzinę z Bytomia, Sosnowca, Jastrzębia-Zdroju, Częstochowy, Bielska- Białej czy Żywca przypada 1300-1500 zł, ale bywa, że w sklepach zostawiamy znacznie więcej.

Czy jest się o co bić? I to jeszcze jak! Firma Deloitte rok temu zbadała nasze wydatki świąteczne. Jak się okazało, na prezenty wydaliśmy niemal o połowę mniej niż nasi zachodni sąsiedzi. Zostawiliśmy w sklepach 137 euro (ok. 550 zł).

Tymczasem Niemcy przeznaczyli na bożonarodzeniowe podarki 285 euro (ok. 1115 zł), Francuzi - 378 euro (ponad 1500 zł), Słowacy - 314 euro (ok. 1250 zł), a ogarnięci kryzysem i bez-robociem Hiszpanie... 301 euro, czyli około 1200 zł!

Handlowcy zwyczajnie psują nam święta

Psycholog Zbigniew Nęcki uważa, że sklepy wystawiające ofertę świąteczną już na przełomie września i października zwyczajnie psują nam Boże Narodzenie.

- Akcentowanie Bożego Narodzenia tak wcześnie powoduje brutalną komercjalizację tego wydarzenia. Nabiera ono charakteru handlowo-rozrywkowego, tracąc jednocześnie wymiar religijno-społeczny - mówi Zbigniew Nęcki.

Bo co to za wyjątkowe święta, skoro trwają przez niemal pół roku? Czar pryska, powszechnieje. Handlowcy tłumaczą się dobrem klientów. Czym konkretnie? Tym, że będą mogli lepiej przemyśleć zakupy i rozłożyć je w czasie. Ta troska o zawartość naszych portfeli jakoś jednak nie przemawia do klientów.

- To dość dziwne tłumaczenie. No bo jaki sens ma kupowanie słodyczy teraz, skoro można świeże kupić tuż przed świętami? Co innego z prezentami, choć przecież i tak właśnie na kilka dni przed świętami są największe promocje. Ktoś tu chyba gra na naszych emocjach. Bo jak odmówić dziecku czekoladowego Mikołaja? Mojej córce aż oczy świecą się na jego widok - mówi Patrycja Dudek, mama 4-letniej Zuzi z Chorzowa.

Choć nadal preferujemy tradycyjne sklepy, to aż 44 proc. respondentów badanych przez Deloitte w ubiegłym roku zadeklarowało, że gwiazdkowe zakupy zrobi za pośrednictwem internetu.

W poszukiwaniu podarków większość z nas odwiedzi także tańsze sklepy, będzie korzystać z promocji i przecen. To dlatego, że czujemy na plecach oddech kryzysu.

Książki hitem

Co sprezentujemy swoim najbliższym pod choinkę?

Z badania Deloitte, przeprowadzonego rok temu wynika, że tradycyj-nie już będą to książki (wybiera je 38 proc. ankietowanych). O 10 proc. wyprzedzają one kosmetyki i perfumy, które we wcześniejszych latach zajmowały pierwsze miejsce.

Na popularności zyskały akcesoria kuchenne. Z kolei gotówkę jako prezent planuje ofiarować tylko 13 proc. respondentów, co nie pokrywa się z życzeniem jej otrzymania, które wyraża 40 proc. badanych.

Chętnie od Dzieciątka czy Aniołka dostalibyśmy na prezent smartfon, tablet i laptop? Tu nie mamy dobrych wiadomości - te urządzenia zajęły zaledwie odpowiednio 28., 29. i 31. miejsce w planach zakupów prezentów świątecznych.



*HALLOWEEN 2013 - POMYSŁY NA PRZEBRANIA i IMPREZY W WOJ. ŚLĄSKIM
*GRZYBY JADALNE i TRUJĄCE. JAK JE ODRÓŻNIĆ? [ZOBACZ NA ZDJĘCIACH]
*KATOWICE, SOSNOWIEC, BĘDZIN i CZELADŹ Z LOTU PTAKA [ZOBACZ ZDJĘCIA]
*KALENDNARZ LINDNER 2014, CZYLI MODELKI W TRUMNACH [ZDJĘCIA 18+]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Zakupy z „dark store” coraz popularniejsze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie