Mistrzostwa Europy piłkarzy ręcznych. Bartłomiej Bis, wychowanek Vive Kielce: Jeszcze nie jestem inżynierem od obrony

Paweł Kotwica
Paweł Kotwica
Bartłomiej Bis, wychowanek Vive Kielce, a teraz piłkarz ręczny Górnika Zabrze, z bardzo dobrej strony pokazał się w meczu z Białorusią.
Bartłomiej Bis, wychowanek Vive Kielce, a teraz piłkarz ręczny Górnika Zabrze, z bardzo dobrej strony pokazał się w meczu z Białorusią. Grzegorz Trzpil/ZPRP
Udostępnij:
Bartłomiej Bis, wychowanek Vive Kielce, obecnie obrotowy Górnika Zabrze, z bardzo dobrej strony zaprezentował się w meczu mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych Polska – Białoruś. Biało-Czerwoni wygrali spotkanie 29:20, zapewniając sobie awans do drugiej rundy. Kielczanin był w tym spotkaniu filarem obrony, a ta była bardzo mocnym punktem naszego zespołu.

Jeszcze tydzień dni temu szanse na to, że mający niewielkie doświadczenie reprezentacyjne 24-latek pojedzie na mistrzostwa Europy, były minimalne. Bis był wprawdzie na zgrupowaniu kadry w Cetniewie, grał na turnieju w Gdańsku, ale został wykreślony z listy na wyjazd. 11 stycznia okazało się, że obrotowy Dawid Dawydzik oraz Rafał Przybylski są zakażeni koronawirusem i gracz Górnika został dowołany do reprezentacji, a następnego dnia siedział już w samolocie do Bratysławy.

Zawodnik, który w 2019 roku przeszedł z Vive do Górnika Zabrze, a od obecnego sezonu PGNiG Superligi jest najmłodszym kapitanem zespołu w tych rozgrywkach, w pierwszym meczu z Austrią zagrał zaledwie niespełna pięć minut. Ale po covidowym problemie kolejnego obrotowego, Patryka Walczaka, dostał większe, bardziej odpowiedzialne zadania i więcej minut na placu w pojedynku z Białorusią. Razem z Maciejem Gębalą odpowiadał za kluczowy, środkowy sektor naszej defensywy. Ten duet spisał się znakomicie, drużyna straciła tylko 20 bramek, a gole rywali z centralnego pasa działań były incydentalne.

- Cieszę się, że mogłem zagrać w takim formacie i razem z Maćkiem kierować obroną. To i wygrany mecz są dla mnie radością, której nie potrafię opisać słowami. Nie uniknęliśmy błędów, ale ich nie da się uniknąć. Trener bardzo dokładnie przygotował nas taktycznie do tego meczu. Najważniejsze było zatrzymanie Artioma Karalioka (kołowego Łomży Vive Kielce – przyp. PK), bo to zawodnik najwyższej światowej klasy. I to się udało, rzucił nam tylko trzy bramki – mówi Bartłomiej Bis.

O tym, że zagra przeciwko Białorusi, Bartek dowiedział się dwie godziny przed meczem.

- Dlatego nie było czasu, żeby się stresować. Cieszymy się grą, cieszymy się wygrywaniem, cieszymy się, że prawie wszystko nam wychodzi i liczymy w tych mistrzostwach na więcej. Atmosfera w zespole jest znakomita, każdy za każdym wskoczyłby w ogień - dodaje.

Niespełna dwa lata temu Bartek obronił pracę na Wydziale Mechatroniki i Budowy Maszyn Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach, uzyskując tytuł inżyniera. Tytuł pracy to "Projekt procesu technologicznego głowicy frezarskiej z opracowaniem programów na obrabiarki sterowane numerycznie w oprogramowaniu EdgeCAM". Czy po dwóch meczach na słowacko-węgierskim turnieju czuje się już inżynierem od obrony?

- Inżynierem na pewno nie. To był dopiero pierwszy zdany egzamin na pierwszym semestrze studiów – śmieje się zawodnik.

We wtorek o godzinie 18 Polska zagra z Niemcami o pierwsze miejsce w grupie D. Wynik tego spotkania będzie zaliczony do zasadniczej rundy grupowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie