Młodzi interpretują świat. I teatr. XIX Ogólnopolskiego...

    Młodzi interpretują świat. I teatr. XIX Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej w Katowicach

    Henryka Wach-Malicka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Spektakl „Chłopi” warszawskiego Teatru Powszechnego, w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego

    Spektakl „Chłopi” warszawskiego Teatru Powszechnego, w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego ©magda hueckel

    Teatralne „Interpretacje” mijają półmetek. Od poniedziałku katowickie sceny należą do młodych reżyserów walczących o Laur Konrada - nagrodę XIX Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej.
    Spektakl „Chłopi” warszawskiego Teatru Powszechnego, w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego

    Spektakl „Chłopi” warszawskiego Teatru Powszechnego, w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego ©magda hueckel

    Wprowadzają nowe środki wyrazu, dyskutują z klasykami, ale przede wszystkim patrzą na świat, i na teatr, z perspektywy swojego pokolenia. Tak jak Jędrzej Piaskowski w spektaklu „Puppenhaus. Kuracja”, podejmujący dyskusję z polskim, „jedynie słusznym”, rozumieniem wojennej traumy, do której wciąż prawo mają tylko ci, których stać było na opór wobec okupanta; choćby i kosztujący życie.

    Znakomity tekst Magdy Fertacz to opowieść o kobietach (choć nie tylko), które z różnych przyczyn uprawiały seks z hitlerowcami.
    Przymuszone - jak więźniarki obozu koncentracyjnego, wybierane do obozowego burdelu, lub wiedzione instynktem samozachowawczym, a nawet uczuciem - jak aktorka Maria Malicka. Autorka tekstu i reżyser oddają im teraz głos. Kobietom, które ocaliły swoje istnienie, ale nigdy nie odzyskały równowagi psychicznej, rozbijając się po wojnie o rafę własnego bólu, ale i społeczne wykluczenie.

    Kontrastem dla ich spowiedzi jest monolog Małego Powstańca, który mówi wprost, że wcale nie chciał umierać i być symbolem bohaterstwa, że po wojnie chciał się po prostu bawić misiem w sklepie „Smyk”. Ale historia i „pamięć zbiorowa” wyznaczyła mu śmierć i rolę pomnika na warszawskim Barbakanie…

    I choć sztuka powstała m.in. na podstawie autentycznych wspomnień, to ani jej tekst, ani sceniczna wizja reżysera nawet przez chwilę nie dążą do dokumentu. Piaskowski, z dobrym skutkiem, wybiera kameralną, poetycką formę, pozwalającą widzowi wejść w wyobraźnię sponiewieranych przez ból bohaterek. A jest w tej wyobraźni wszystko: od buntu po rozpaczliwą próbę przeniesienia wspomnień w rejony bezpiecznych metafor. Jak poruszająca, wygłaszana rozedrganym głosem, opowieść młodziutkiej więźniarki, zamieniającej koszmar gwałtów w sielski obrazek pszczół zapylających kwiaty.

    Ten mądry spektakl znakomicie wsparli aktorzy TR Warszawa: Justyna Wasilewska, Agnieszka Żulewska, Lech Łotocki i Sebastian Pawlak.

    W zupełnie inne rejony, teatralne i interpretacyjne, przeniósł natomiast widzów „Interpretacji” spektakl „Chłopi”, w reżyserii i adaptacji Krzysztofa Garbaczewskiego, z warszawskiego Teatru Powszechnego.

    To inscenizacja - eksperyment. Na tworzywie literackim, ale nade wszystko na percepcji widza, o czym zostajemy lojalnie uprzedzeni od początku tej teatralnej przygody.

    Garbaczewskiego interesują dwie kwestie - „Chłopi” jako przykład uniwersalnej opowieści o mechanizmach rządzących wspólnotą oraz kierowanie umysłami widza przez kształt widowiska.

    Tak więc najpierw odrealnia Lipce z powieści Władysława Reymonta, zamieniając je w bliżej nieokreśloną kosmiczną (?) zbiorowość, a potem… pozostaje wierny jej narracji, czytelnie wpisując ją w nową przestrzeń. Po drugie - tworzy kilka przedstawień jednocześnie, pozostawiając publiczności wybór, czego chce słuchać i co oglądać.

    Inaczej, od środka, widzą więc akcję i zachowania bohaterów ci, którzy przyjęli zaproszenie zespołu i siedzą na scenie, a inaczej ci, pozostający na tradycyjnej widowni. Jednocześnie reżyser konsekwentnie stosuje równoległość scen.

    Dokładnie w tym samym czasie rozgrywają się zatem dramatyczne rozmowy bohaterów i kabaretowe niemal skecze, autentycznie śmieszne, choć niewywiedzione wprost z powieści. W sumie powstaje dziwny, ale wciągający, melanż nastrojów, tematów i emocji, wyznaczający rytm przedstawienia.

    Aż do finału, który nieoczekiwanie, i już bez gadżetowych ozdobników, wybrzmiewa prawdziwym dramatem udręczonej kobiety. Dramatem, dla którego nie ma znaczenia, czy rozgrywa się w kosmicznej galaktyce, czy na polskiej wsi.



    POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:




    Musztra paradna na Święto Niepodległości w Dąbrowie Górniczej


    Niezwykłe widowisko w Rybniku na Święto Niepodległości


    Hymn na Rynku w Gliwicach na Święto Niepodległości



    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    DZ poleca

    Najlepsze studniówki 2019: szalona zabawa

    Najlepsze studniówki 2019: szalona zabawa

    Horoskop miesięczny na styczeń 2019 wróżki z Katowic

    Horoskop miesięczny na styczeń 2019 wróżki z Katowic

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    Świeć się Energą. Sprawdź, kto wygrał

    Świeć się Energą. Sprawdź, kto wygrał