Monika Bajka z Domu Aniołów Stróżów dla DZ: Nie wyobrażaliśmy sobie, aby siedzieć w domach i czekać aż ktoś zadzwoni i poprosi nas o pomoc

Aleksandra Szatan
Aleksandra Szatan

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
- Naszą misją jest służyć i towarzyszyć potrzebującym - mówi Monika Bajka, prezes Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Dom Aniołów Stróżów. Gdy tylko zdecydowano o zamknięciu szkół z powodu pandemii koronawirusa, ze współpracownikami postanowiła o przeniesieniu wszystkich działań do internetu. - Nie wyobrażaliśmy sobie, aby siedzieć w domach i czekać aż ktoś zadzwoni i ewentualnie poprosi nas o pomoc. Znamy nasze dzieci, nasze rodziny. Z tą motywacją często mają problem. Łatwo radzą sobie z trudnościami w sposób dla siebie szkodliwy. Albo zapijając będąc dorosłymi, lub wpadając w sieć, ale niekoniecznie tak, jakbyśmy chcieli - podkreśliła Bajka. A tej pomocy szczególnie teraz potrzeba zarówno podopiecznym, jak i samej placówce.

Dom Aniołów Stróżów od 25 lat działa na rzecz dzieci, młodzieży i rodzin wykluczonych społecznie z pogórniczych i pohutniczych dzielnic biedy. Na Śląsku i w Zagłębiu. Dom Aniołów Stróżów prowadzi na co dzień w Katowicach - Załężu, Chorzowie - Batorym oraz Sosnowcu - Juliuszu osiem placówek dla potrzebujących wsparcia dzieci, młodzieży i ich rodzin. To świetlice terapeutyczne, kluby rozwoju dzieci i młodzieży, programy uliczne, a także poradnia rodzinna.
Mimo pandemii koronawirusa stowarzyszenie nie pozostawiło swoich podopiecznych bez pomocy, a placówki działają dalej. Oczywiście online. Pracownicy Domu Aniołów Stróżów regularnie kontaktują się z rodzinami za pomocą internetowych komunikatorów i telefonów.

Przestawienie się na pracę w sieci było ogromnym wyzwaniem.
- Przez cztery dni zespół bardzo intensywnie pracował. Pedagodzy i psychologowie nie uczą się na studiach tego, jak pracować i pomagać online. Nauczeni są, że mają być w relacji, w kontakcie z dziećmi. Przecież dzieciaki codziennie przychodzą do Domu Aniołów Stróżów - mówi Monika Bajka.
- My działamy w Katowicach, Chorzowie i Sosnowcu. Mamy osiem świetlic, trzy programy uliczne, poradnię rodzinną. Generalnie to wszystko opiera się na osobistym kontakcie, bo on jest bardzo ważny, wartościowy. Czuć emocje, ta bliskość też ma znaczenie. Ale w sytuacji, w której się znaleźliśmy, wybór jest ograniczony. I uznaliśmy, że lepiej być online, niż nie być w ogóle. Od pierwszego dnia, gdy szkoły zostały zamknięte wprowadziliśmy stałe prace - dodaje.

To my musimy wyjść do ludzi i poprosić, aby pomogli nam pomagać

Pandemia koronawirusa spowodowała, że w trudnym położeniu znaleźli się nie tylko podopieczni Domu Aniołów Stróżów, ale także sama organizacja. Planowane wydarzenia, podczas których miały być zbierane środki potrzebne na realizację zadań na rzecz podopiecznych, zostały przełożone.
- Od wielu lat staramy się tworzyć budżet, nie tylko z dotacji, które są przyznawane przez samorząd, ale też w dużej mierze dzięki ofiarności osób prywatnych i firm. Organizujemy szereg eventów, zbiórek, loterii. Jesteśmy aktywni, bo zdajemy sobie sprawę, że to my musimy wyjść do ludzi i poprosić, aby pomogli nam pomagać. Nikt nie ma takiego obowiązku. A teraz świat się zatrzymał w tej sferze. 29 marca w Spodku mieliśmy się spotkać na Anielskim Meczu Charytatywnym Gwiazd. 45 osób z całej Polski miało się zjechać. Celebrytów, kucharzy, sportowców, żeby zagrać dla dzieciaków, dla Aniołów. Mieliśmy organizować akcję, już po raz szósty, na Europejskim Kongresie Gospodarczym. Bieg charytatywny, aukcje, kiermasze wielkanocne… te możliwości straciliśmy - wylicza Bajka.

Dlatego można pomóc m.in. przekazując 1% swojego podatku na rzecz organizacji. Wystarczy wpisać nr KRS 0000009221.
- Ten 1 procent jest dzisiaj na wagę złota. Jeszcze bardziej, choć każdego roku ta pomoc jest bardzo ważna - podkreśla.
- Ta nasza pomoc to jest bycie codzienne z dzieciakami. Nie tylko, że się z nimi połączymy. To jest tak naprawdę udźwignięcie ciężaru emocjonalnego całej tej sytuacji. To są rodziny, które w większości mieszkają na bardzo małej powierzchni, mieszkania są zwykle w familokach o słabym standardzie socjalnym. I teraz w takim maleńkim 2-izbowym pomieszczeniu jest 6-7 osób, które są zamknięte od miesiąca. Kiedy dzieci chodziły do szkoły, po zajęciach przychodziły do świetlicy. Tam otrzymywały wsparcie, pomoc. Teraz przez cały dzień są w domu. Tam dochodzi do wielu wielu konfliktów, napięć. Nam wszystkim trudno jest znieść tą sytuację. Dzisiaj ta empatia może być nawet większa, bo zdaliśmy sobie sprawę, że relacje międzyludzkie nie są wcale takie łatwe - podsumowuje Monika Bajka.

To co obecnie dzieje się w Domu Aniołów Stróżów można znaleźć na stronie anioly24.pl oraz na profilach organizacji na Facebooku oraz Instagramie.

Zobaczcie rozmowę wideo z Moniką Bajką.

Obejrzyj dokładnie

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie