Mysłowice: Pielęgniarki złożyły wypowiedzenia

Monika Chruścińska
Pielęgniarki przed Urzędem Miasta jeszcze długo rozmawiały o sytuacji szpitala
Pielęgniarki przed Urzędem Miasta jeszcze długo rozmawiały o sytuacji szpitala Fot. Monika Chruścińska
Blok operacyjny Mysłowickiego Centrum Zdrowia może zostać zamknięty. Dokładnie tydzień temu wszystkie zatrudnione tu pielęgniarki złożyły wypowiedzenia z 7-dniowym uprzedzeniem o rozwiązaniu stosunku pracy.

W czwartek podczas sesji Rady Miasta po raz pierwszy publicznie przedstawiły przyczyny swojej decyzji. Chciały też oczyścić swoje imię, bo - zdaniem prezydenta Grzegorza Osyry - ich zachowanie było przyczyną zagrożenia wstrzymania działalności kilku oddziałów szpitala.

- Zdajemy sobie sprawę, że podjęta przez nas decyzja może spowodować zawieszenie pracy lub likwidację oddziału ginekologiczno-położniczego. Ale to nie nasza wina - mówiła w imieniu swoim i koleżanek z bloku operacyjnego Kornelia Stolorz.

Zdaniem pielęgniarek, warunki pracy pogorszyły się po przekształceniu szpitala w spółkę. - Próbowałyśmy rozmawiać najpierw z prezesem, później z prezydentem, prosząc o podjęcie dyskusji z pracownikami na temat przygotowania pakietu gwarancyjnego. Po przekształceniu nikt nie przedstawił konkretnych założeń. Same zobowiązałyśmy się do opracowania projektu takiego pakietu. Niestety, nikt nie wyraził ani chęci podpisania go, ani jakiejkolwiek dyskusji nad nim - tłumaczy Iwona Borchulska z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

W pakiecie miały zostać zawarte m.in. dokładne warunki płac i zabezpieczenia zatrudnienia. - Mamy najniższe pensje w regionie, a niski poziom zatrudnienia powoduje brak utrzymania standardów świadczeń medycznych - mówią pielęgniarki. Twierdzą, że zarabiają 1400-1700 zł na rękę. Średnia w woj. śląskim to 1800 zł. Ze swoją decyzją czekały do ostatniego dnia, kiedy przysługuje im możliwość otrzymania odszkodowania w wysokości trzech pensji miesięcznych.

Prezes zarządu spółki, Karol Zakrzowski, podczas sesji zaprzeczył tym zarzutom. - Panie złożyły wypowiedzenia bez żadnych propozycji rozmów czy wyrażenia chęci uzyskania większego zarobku - mówił. - Potem kolejne pielęgniarki zażądały spotkania, które ustaliłem na dzień następny. Nikt z bloku operacyjnego się nie stawił, choć wszyscy byli o nim zawiadomieni.

Do kolejnych rozmów, tym razem z udziałem pracownic, będących na wypowiedzeniu, doszło w środę. - Jedyne co mogę zaoferować, to pracę od 1 czerwca - usłyszały od prezesa.

- Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby nie dopuścić do wstrzymania działalności bloku - zapewniał wczoraj prezes Zakrzowski.
Ostateczne decyzje mają zapaść dzisiaj. Na piątek też prezydent Osyra wyznaczył spotkanie z pielęgniarkami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie