Mysłowiczanin stworzył tabliczki ostrzegające kierowców przed jeżami w Katowicach i Mysłowicach. Teraz zaczynają podbijać całą Polskę

Kacper Jurkiewicz
Kacper Jurkiewicz

Wideo

Zobacz galerię (16 zdjęć)
Zaczęło się od anonimowych tabliczek w Katowicach i Mysłowicach. Małe, żółte, ostrzegały przed bezbronnymi jeżami, które możemy napotkać na drogach. Sebastian Pisiul z Mysłowic nie spodziewał się, że staną się aż tak popularne. Teraz tworzą je mieszkańcy różnych miast w Polsce.

Tabliczki z jeżami powoli podbijają Polskę. Stworzył je mieszkaniec Mysłowic

Od kilku tygodni przejeżdżając przez Mysłowice lub Katowice można spotkać tabliczki ostrzegające przed jeżami czy zającami. Choć nie są duże, to rzucają się w oczy. Stworzył je Sebastian Pisiul z Mysłowic, który nie mógł już patrzeć na umierające zwierzęta, które stale wpadały pod koła kierowców.

- Chciałem bronić tych małych istot. Widok tych bezbronnych stworzeń rozjechanych, gdy jedzie się do pracy lub wraca wieczorem jest przerażający. Stwierdziłem, że muszę coś wymyśleć. Myślałem o tym w sumie rok. Wydaje mi się, że jesteśmy już przyzwyczajeni do tych znaków, które przed lasem ostrzegają przed zwierzętami. Nikt na nie nie zwraca uwagi. A taka mniejsza tabliczka na poziomie samochodu ją przyciągnie. Chciałem żeby to było fajne, kolorowe - opowiada Sebastian Pisiul.

Tabliczki są przeważnie żółte i mają czerwony napis. Te kolory zwracają uwagę na drodze. Na początku panu Sebastianowi w tworzeniu tabliczek pomagał syn. Teraz wytwarza je przeważnie sam. Nabrał już wprawy i potrafi szybko je zmontować. Wspierają go znajomi, ukochana kobieta oraz kumpel Majster, zarówno finansowo, jak i wbijając wraz z nim tabliczki.

- Mam już taką wprawę, że do 15 minut potrafię zrobić jedną tabliczkę. Malowanie idzie szybko, dłużej zajmuje wkręcanie patyków. Jeśli mam jednak np. listewki to idzie szybko - mówi pomysłodawca tabliczek.

Pierwsza tabliczka pojawiła się na Osiedlu Witosa w Katowicach. Znajdował się na niej napis, że jeże bronią się same.

- Nie wiedziałem na początku, jak to będzie odebrane. Przyznałem się, gdy widziałem, że inni też chcą robić takie tabliczki np. Zielone Załęże - przyznaje pan Sebastian.

Nie przeocz

Reakcja mieszkańców bardzo go zaskoczyła. Nie wiedział czy się przyjmą i miał obawy, czy ktoś nie wyrwie ich w ciągu tygodnia. Tak się nie stało.

- Jestem bardzo zadowolony. Odzywają się do mnie z Bydgoszczy. Pani burmistrz z Polanicy-Zdrój przekazała, że dołączają do mojej akcji. Mam kontakt z Jasłem, do którego wyślę tabliczki. Cieszy mnie, że ludzie mają taką inspirację i tworzą swoje tabliczki. W Bobrownikach wydrukowali sobie takie tabliczki ze zdjęciem sarenki czy zaskrońca. Jestem szczęśliwy, że tak to się udało - mówi Sebastian Pisiul.

Chyba nie wszystkim jednak tabliczki przypadły do gustu. Jedna z nich została zniszczona celowo i to w biały dzień. To była właśnie ta pierwsza, na osiedlu Witosa. Wandal wyrwał ją z ziemi, kopał, uderzał o drzewo żeby ją zniszczyć. Druga z tabliczek została wyrwana w Mysłowicach. Napis z niej ostrzegał przed dzikami. Oprócz tych dwóch nie dotarły sygnały, by ktoś zniszczył tabliczki.

Do tej pory udało stworzyć się już 36 tabliczek w Mysłowicach i Katowicach. W Katowicach spotkamy je m.in. na Tauzenie czy Załężu. Jednak pan Sebastian nie przestaje pracować i zajmuje się tworzeniem kolejnych, które mogą trafić także do innych miast. Być może wkrótce pojawią się też w Krakowie.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie