Myszków: Pomocy, mordują mnie! Telefon mieszkańca postawił służby na nogi. Alarmującego spotkała kara. Dlaczego?

OPRAC.:
Arek Biernat
Arek Biernat
Mężczyzna jednym i krótkim telefonem postawił na nogi niemal wszystkich policjantów w Myszkowie. Teraz musi zapłacić wysoki mandat
Mężczyzna jednym i krótkim telefonem postawił na nogi niemal wszystkich policjantów w Myszkowie. Teraz musi zapłacić wysoki mandat KWP Gdańsk
Ten telefon alarmowy postawił na nogi wszystkich policjantów w Myszkowie. - Pomocy, mordują mnie - zgłosił dyżurnemu policji jeden z mieszkańców powiatu myszkowskiego. Szybko się rozłączył się, ale mundurowi ustalili kto i skąd dzwonił. Efekt? Kara dla alarmującego, który zrobił mało śmieszny żart. Teraz musi sięgnąć głębiej do kieszeni... I słusznie!

Myszków: "Pomocy, mordują mnie". Telefon mieszkańca postawił służby na nogi

Policja nie bagatelizuje żadnego zgłoszenia. Zwłaszcza tak dramatycznego. W poniedziałek (15.03) wieczorem dyżurny komendy w Myszkowie odebrał krótki, ale przerażający telefon.

- Pomocy, mordują mnie! - zgłosił nieznany mężczyzna.

Zgłaszający od razu się rozłączył. Dyżurny natychmiast próbował oddzwonić na numer, z którego dzwoniono, lecz ten nie odpowiadał.

Nie przeocz

Mundurowi nie wiedzieli kto i skąd dzwoni. Natychmiast przystąpiono do działania. Telefon postawił na nogi niemal wszystkich policjantów w Myszkowie.

Morderstwa nie było, ale kara już tak

Policjanci od razu podjęli czynności zmierzające do ustalenia właściciela numeru i miejsca, z którego nawiązano połączenie. Śledczy przyznają, że w takich sytuacjach liczy się każda minuta. Po chwili ustalono prawdopodobne miejsce skąd nadano zgłoszenie.

- Policyjny patrol interwencyjny błyskawicznie dotarł do mieszkania, w którym znajdował się mężczyzna i jego żona. Okazało się, że był to głupi żart. Mężczyzna był pijany, ale miał świadomość tego, co zrobił, bo po krótkiej rozmowie przyznał się, że to on "zrobił sobie tylko głupi żart" - informuje asp. sztab. Barbara Poznańska z Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie.

Zobacz koniecznie

Z takich sytuacji się nie żartuje. Mężczyzna za takie nietypowe "poczucie humoru" został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 złotych.

- Mężczyzna, angażując niepotrzebnie służby ratunkowe, zachował się nagannie i nieodpowiedzialnie. Przede wszystkim w ten sposób mógł doprowadzić do sytuacji, w której rzeczywiście ktoś potrzebujący pomocy, nie otrzymałby jej na czas - dodają policjanci.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie