Najazd turystów na Beskidy. Wypadków saneczkarzy lawinowo przybywa. Interweniuje GOPR

Jacek Drost
Jacek Drost

Wideo

Zobacz galerię (3 zdjęcia)
Od kilkunastu godzin w Beskidach pada śnieg. Warunki na górskich szlakach są bardzo trudne. Bardzo ślisko i niebezpiecznie jest w miejscach, gdzie ludzie zjeżdżają na jabłuszkach i sankach. Ratownicy Grupy Beskidzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego mają pełne ręce roboty. Apelują do turystów o zachowanie ostrożności.

Od kilkunastu godzin w Beskidach pada śnieg. Opady może nie są nie wiadomo jak intensywne, ale są systematyczne. To sprawiło, że jeszcze bardziej biało zrobiło się w wyższych partiach gór, ale także na stokach niżej położonych i w dolinach.

- W Beskidach panują lokalnie bardzo trudne warunki turystyczne. Szczególnie dotyczy to miejsc koncentracji turystów. Część szlaków, polan i zamkniętych stoków narciarskich jest bardzo śliska. Dzieje się tak w wyniku zmian pogodowych oraz dużego ruchu turystycznego, a w szczególności poprzez ślizganie się na tzw. jabłuszkach, sankach itp - informują ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Na beskidzkich stokach wypadek za wypadkiem

W efekcie takiej pogody i kumulacji ludzi tylko w miniony weekend goprowcy interweniowali w 14 wypadkach. W większości zdarzenia spowodowane były poślizgnięciem się lub upadkiem podczas jazdy na sankach i „jabłuszkach". Szczególnie dla ratowników z Centralnej Stacji Ratowniczej w Szczyrku intensywna była niedziela. O godz. 11.20 ratownicy wyjechali na wiślański Stożek, gdzie poszkodowana osoba doznała złamania obu kości podudzia. W międzyczasie doszła interwencja z podejrzeniem złamania kręgosłupa u saneczkarza na Dolinach (Skrzyczne). Drugi zespół z Centralnej Stacji Ratowniczej zadysponował więc śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Od godz. 13.20 ratownicy trzy razy wyjeżdżali w rejon Karkoszczonki, gdzie jedna osoba doznała urazu barku, druga miała problemy z krążeniem, a trzecia doznała urazu kończyny dolnej.

Czytaj także

Ratownicy ze Stacji Ratunkowej Klimczok również mieli weekend pełen pracy - udzielali pomocy turystom w pięciu wypadkach. W sobotę na stoku Dębowca pomogli 12-letniemu chłopcu z urazem stawu skokowego, do którego doszło podczas zjazdu na „jabłuszku”. W niedzielę pomocy potrzebowała kobieta, która zjeżdżając na sankach na Dębowcu wjechała w siatkę zabezpieczająca stok i straciła przytomność.

Nie przeocz

Z kolei w czasie powrotu na Klimczok ratownicy dostali informację o kolejnym wypadku, do którego doszło w tym samym miejscu. Tym razem pomocy potrzebowała 12-letnia dziewczynka z urazem podudzia, także zjeżdżająca na „jabłuszku”. Kolejny wypadek wydarzył się również na Dębowcu, gdzie zespól z Klimczoka pomagał kolegom z CSR w zaopatrzeniu urazu kości udowej oraz miednicy u młodej dziewczyny. W drodze powrotnej do SR Klimczok ratownicy pomogli jeszcze zejść z oblodzonego szlaku w bezpieczne miejsce ciężarnej kobiecie.

Zobacz koniecznie

- Bardzo prosimy o rozwagę. Popularne aktywności, czyli. jazda na sankach, ślizganie się na jabłuszkach, oponach itp. w górach bywają tragiczne w skutkach. Szczególnie na baczności należy mieć się w przypadku wystąpienia niekorzystnych warunków pogodowych. Należy pamiętać również o tym, że przyspieszenie sobie zejścia poprzez zjazd szlakiem (na butach, jabłuszkach, kurtce itp.) i jego wyślizganie, może być dla kogoś idącego za nami przyczyną wypadku - przestrzegają ratownicy beskidzkiego GOPR.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie