Najlepsze jedzenie w Beskidach. Zobacz gdzie zjeść w Beskidach

Jacek Drost, ŁUG
Stara Karczma w Jeleśni to 300 lat tradycji i pyszna kwaśnica
Stara Karczma w Jeleśni to 300 lat tradycji i pyszna kwaśnica www.starakarczma.eu
Gdzie w Beskidach można dobrze zjeść? Oto jest pytanie! Pytanie wręcz hamletowskie. Wielce trudne pytanie. Pytanie, na które nie ma jednej prostej odpowiedzi, bo to jedno pytanie rodzi kolejne pytania: co mianowicie zjeść, za ile, w jakim otoczeniu, itd. itp.? No, ale żeby nie komplikować sobie przy weekendzie zbytnio życia spytajmy po prostu: gdzie w Beskidach można smacznie zjeść? I tyle.

Kaczka na Błoniach, kwaśnica w Jeleśni

Kiedy owo fundamentalne pytanie zadałem Remigiuszowi Rączce, właścicielowi restauracji Rączka Gotuje w Wodzisławiu Śląskim, to najpierw pan Remigiusz ma moment wstrzymał oddech, następnie powiedział, że nie chciałby kogoś urazić, bo lokali w Beskidach jest do wyboru i koloru, aż w końcu - lekko przypierany do muru - zdradził nam kilka swoich ulubionych miejsc.

- Gdybym miał kogoś zaprosić na kaczkę, a w zasadzie połówkę kaczki, to zabrałbym go do restauracji Wirtuozeria w hotelu na bielskich Błoniach. Palce lizać - zaczął z namysłem pan Remigiusz, po czym już swobodnie kontynuował: - Bardzo dobre golonko jadłem natomiast w Karczmie Rogatej w Bielsku-Białej, gdzie swego czasu podawali także rewelacyjną zupę z kwaków. Z kolei kwaśnica, ta tradycyjna, najbardziej mi smakuje w Starej Karczmie w Jeleśni - stwierdził wodzisławianin, zaznaczając, że gdyby miał kogoś posłać na coś beskidzkiego, to koniecznie na prażuchę do 300-letniej Starej Karczmy w Jeleśni, a na apfelstrudla do Korbasowego Dworu w Cieszynie.

- Byłem w tych restauracjach, wymienione potrawy bardzo mi smakowały. Mówię o tradycyjnych potrawach beskidzkich, bo one najlepiej wychodzą w Beskidach zgodnie z zasadą, że owoce morza najlepiej smakują tam, gdzie się je wydobywa - stwierdził Rączka, dodając, że z roku na rok nasze podejście do jedzenia zmienia się - jemy inaczej niż 10 lat temu, inaczej posilamy się w domach, inaczej w restauracjach. - Jemy więcej past, makaronów, sałatek, więc powoli idziemy w kierunku kuchni obcej , co nie znaczy, że o swojej zapominamy. Wręcz przeciwnie - kuchnia tradycyjna przeżywa renesans - stwierdził Rączka.
O tym, że tradycyjna kuchnia przeżywa renesans świadczy fakt, że w naszym niedawnym internetowym plebiscycie Wybieramy Najlepszy Lokal Gastronomiczny na Podbeskidziu (głosowanie odbywało się na portalu naszemiasto.pl) wystartowało kilkanaście beskidzkich lokali, które w swoim menu kładą szczególny nacisk na kuchnię swojską, tradycyjną, staropolską.
Nasz plebiscyt wygrała Karczma Rogata z Bielska-Białej, która znajduje się w stylowym budynku pochodzącym 1896 roku i przyświeca jej hasło: Piekielnie dobre jedzenie.

Uwaga, tu podają piekielnie dobre jedzenie

- W związku z tym, że jest to stara, drewniana karczma, to staramy się skupiać na jedzeniu staropolskim, choć w nowym wydaniu. Do każdej potrawy staramy się wnieść coś nowego, czy to do niej samej czy do sposobu, w jaki zostaje podana, żebyśmy się w jakiś sposób wyróżniali - stwierdził Krzysztof Hankus, właściciel Karczmy Rogata. Dodaje, że to połączenie tradycji z jakimś elementem nowym są potrzebne, bowiem trochę przejadł się wizerunek karczm, które jeszcze parę lat temu powstawały jak grzyby po deszczu i w efekcie karczmy góralskie można było spotkać nawet nad... morzem.

Macieja Chojnę, sekretarza Beskidzkiego Klubu Kulinarnego z siedzibą w Skoczowie, dopadliśmy jak jechał na rozpoczynający się dzisiaj w Wiśle piąty Festiwal Kuchni Zbójnickiej. Pan Maciej nie miał problemu z poleceniem ciekawych lokali.

Pieczone mięsiwa, wędliny robione własnoręcznie

- Z czystym sercem mogę zaproponować Karczmę pod Lotniskiem w Bielsku-Białej . Przepiękna, stylowa, góralska karczma. Smaczne polskie jadło góralskie. I do tego jedzenie świeże, co nie jest częstym zjawiskiem w polskiej gastronomii, ale - rzekł pan Maciej. I dodał: - Jeśli chodzi o rejon Wisły, Ustronia, Skoczowa poleciłbym Karczmę Kubalonka, Karczmę U Michała, z której można później zjechać piękną widokową okolicą do Karczmy Ochodzita. W Wiśle Malince poleciłbym karczmę Andrzeja Pilcha - Pilchówkę. Zresztą warto dodać, że pan Andrzej sam robi wędliny, różnego rodzaju pieczone mięsiwa. Pycha! - komplementował wiślan Chojna, zapraszając jednocześnie na festiwal kuchni zbójnickiej, który przez dwa dni będzie obfitował w mnóstwo atrakcji, między innymi dzisiaj (20 lipca) swoje kulinarne umiejętności zaprezentują drużyny profesjonalnych kucharzy podczas Konkursu Kulinarnego o Złote Ciupagi (w składzie jury będzie można zobaczyć takie sławy kulinarne jak m.in.: Jean Bos, Carlos Gonzales Tejera, Wolfgang P. Menge), natomiast o godz. 14.00 rozpocznie się gotowanie gulaszu zbójnickiego na gigantycznej patelni. Oczywiście podczas całego festiwalu nie zabraknie swojskiego jadła - zbójnickiej kwaśnicy na baraninie czy pajdy ze smalcem. Tradycyjny wiślański kołacz serwować będzie młodzież ze szkoły gastronomicznej.

Jak Żywiec, to menu wedle upodobań gości

Jeśli kogoś los rzuci w ten weekend na Żywiecczycnę, to w stolicy powiatu warto odwiedzić m.in. restaurację Wiedeńską DeKaffe. To wyjątkowe miejsce nie tylko ze względu na menu, ale także fakt, że lokal mieści się w oficynach żywieckiego zam-ku. - Mamy krótką, ale świeżą kartę - zachwala jadłospis Dominik Deka, szef lokalu.
Restauracja o każdej porze roku serwuje dania ze składnikami, na które trwa akurat sezon. - Teraz wprowadzamy same zdrowe rzeczy, m.in. groszki, brokuły oraz fasolkę szparagową - tłumaczy Deka.
Co najważniejsze, ceny w porównaniu z innymi żywieckimi restauracjami w DeKaffe są bardzo przystępne, bo obiad kosztuje nieco ponad 20 zł.

Będąc w Żywcu warto też wstąpić do restauracji-naleśnikarni Kendo.
- Wykraczamy poza wizerunek tradycyjnej naleśnikarni, bo w naszej kuchni łączymy smaki charakterystyczne dla różnorodnych kulinarnie regionów świata - przekonuje Agnieszka Woźniak, właścicielka żywieckiej naleśnikarni.

Życzymy smacznego!



*Superbudowa 2013. Najlepsza inwestycja woj. śląskiego ZOBACZ
*Marsz Autonomii 13 lipca 2013: ZDJĘCIA, WIDEO, KONTROWERSJE
*Groby wampirów odkryto w Gliwicach ZOBACZ ZDJĘCIA
*Jak zdać egzamin na prawo jazdy? ZOBACZ WIDEOTESTY i CZYTAJ PODPOWIEDZI

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
martyff
Pierwszy raz jadłem dziczyznę w restauracji bahus.pl z Ustronia. Przyznam, że jakość dań mnie zaskoczyła. Wracam z żoną praktycznie na każdą rocznicę do nich. Latem można wyjść nawet z dzieckiem, bo jest plac zabaw, rozpalają grilla, menu bardzo różnorodne. Polecam restaurację najbardziej fanom dobrych mięs, wszystko świeżutkie :)
K
Krzysztof
Zachęcony opinią w tym artykule, przy okazji zwiedzania Beskidu Żywieckiego odwiedzić Karczmę w Jeleśni. Owszem, budynek jest zabytkowy, prezentuje się znakomicie. Wnętrze też jest bardzo klimatyczne. I cały urok na tych elementach pozostaje. Jedzenie jest tylko z elementami regionalnymi czy kuchnią chłopską. Zamówiłem sobie kotlet schabowy nadziewany, z kapustą czerwoną i pieczonymi ziemniakami. O ile mięso i czerwona kapusta były smaczne, to ziemniaki nie były pieczone, to były zwykłe cząstki ziemniaka mrożone. Jak można było w takim miejscu tak spaprać danie? Przecież te niby to pieczone ziemniaki są częścią kilku zestawów obiadowych, czy na prawdę nie ma możliwości podsmażenia czy podpieczenia prawdziwych ziemniaków? Drogie nie sąp przecież. Moja opinia nie zrobiła wielkiego wrażenia na kelnerce. Nie ma się czego dobrego spodziewać, bo goście i tak przyjeżdżają i przyjeżdżać będą, bo artykuł w sieci jest i wiele osób przyjezdnych go przeczyta i się nabierze na regionalne jedzenie, jak ja.
T
T.A.
Wszystko co leży na południu od bielska - białej , to już są BESKIDY .
Trochę dalej na połódnie , to mamy już BESKID ZYWIECKI z miastem Zywiec włącznie.
Czechowice , Bielsko ,Komorowice , Kozy ,Jasienica i inne miejscowości wysunięte na północ od gór , to PODBESKIDZIE .
a
alla
Zdecydujcie się, czy chodzi o lokale beskidzkie czy podbeskidzkie, bo to dwa różne obszary.
Dodaj ogłoszenie