Najlepsze ścieżki rowerowe w woj. śląskim. Oto nasze propozycje. Można zwiedzić Jurę, Beskidy i dojechać nad Zalew Rybnicki

Dziennikarze DZ - miłośnicy rowerów
Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE ARC DZ
Wiosna przynosi (na ogół) idealną pogodę na wycieczki rowerowe. Województwo śląskie ma bardzo rozbudowaną sieć ścieżek i szlaków rowerowych, również miasta inwestują w infrastrukturę rowerową. Gdzie jeździć na południu Polski? Mamy kilka nieoczywistych inspiracji, które pomogą utrzymać formę. Zamki jurajskie, Rybnik, okolice Bielska - Białej, Świerklaniec i Nakło-Chechło. Czy to najlepsze miejsca na rower w naszym regionie?

Najlepsze ścieżki rowerowe w woj. śląskim? Poznajcie nasze propozycje

Kliknijcie w "ZOBACZ GALERIĘ"

Niegowa i zamki jurajskie. Bobolice i Mirów

W jurajskiej gminie Niegowa, leżącej niedaleko Myszkowa, można miło spędzić czas, zwiedzając na rowerze w ciągu zaledwie kilku godzin praktycznie wszystkie większe atrakcje.

Trasa wiodąca dookoła gminy Niegowa nie jest typową ścieżką rowerową. W dużej mierze pokrywa się z asfaltowymi drogami, po których odbywa się normalny ruch. Nie jest on jednak intensywny. No, może poza odcinkiem jezdni pomiędzy zamkami w Mirowie i Bobolicach, gdzie podczas słonecznego weekendu pojawia się masa samochodów. Nie rozwijają one jednak tam dużej prędkości, więc jazda rowerem jest w miarę bezpieczna.

Zaczynamy w Mirowie. Najlepiej zacząć rowerową wycieczkę w Mirowie, bo to pierwsza miejscowość na szlaku, którą napotkamy dojeżdżając do niej zarówno od strony Śląska, jak i Częstochowy. Nieopodal Zamku Mirów można zostawić samochód na bezpłatnym parkingu przy restauracji i przesiąść się na rower.

Z zamkowego wzgórza w Mirowie rozciąga się też przepiękny widok na pobliskie porośnięte lasem wzniesienia z kilkoma jaskiniami.

Do Zamku Bobolice dojeżdżamy z Mirowa spokojnym tempem w zaledwie kilka minut. Asfaltowa droga jest płaska i bardzo dobrej jakości. Odrestaurowany niedawno obiekt można zwiedzać za opłatą. Jurajska perła robi duże wrażenie.

Rybnik i Zalew rybnicki. A także Rybnik-Kamień

Powiedzieć, że Rybnik to miasto idealne dla rowerzystów, to mało. Rybnik to nie tylko czar starówki, ale i piękne lasy wokół oraz skryte wśród drzew ośrodki wypoczynkowe.

Zaczynamy na ulicy Wielopolskiej niedaleko nadleśnictwa. Ci, którzy na miejsce startu przyjechali z rowerami na dachu samochodu, tutaj właśnie mogą auto porzucić, jest parking.

Wsiadamy na rower. Ruszamy ulicą Przelotową (leśna, utwardzona droga) w kierunku dzielnicy Kamień. Jest szansa, że już po kilkudziesięciu metrach nasze pociechy zapragną się zatrzymać. Bo leśnicy zbudowali tutaj ścieżkę edukacyjną. Jak powstaje las? Jak wyglądają tropy sarny? Rodzicu, nie martw się, jeśli nie znasz odpowiedzi na te pytania. Jak najszybciej pokaż dziecku jedną z kilkunastu plansz. Lekcja zaliczona? Jedziemy dalej.

Droga do Kamienia jest komfortowa. Po 6 km zobaczymy ośrodek sportowy. To Kamień. Właśnie o Kamieniu mówił Kazimierz Górski jako o miejscu, które „przynosi nam szczęście”. To tutaj Orły Górskiego przygotowywały się do pamiętnego mundialu w 1974 roku (3. miejsce na świecie).

Stąd kilka kilometrów lasem dzieli nas od innych dzielnic: Golejowa i Grabowni. Jak tylko miniemy Grabownię, już... czujemy mazurski klimat. Gdy tak słońce skrzy się w wodach zalewu, a gdzieś w oddali płynie żaglówka. Trudno uwierzyć, że jesteśmy na Górnym Śląsku.

Widzimy Zalew Rybnicki. W 1972 roku utworzono na potrzeby Elektrowni Rybnik sztuczny akwen. Na 450 hektarach ziemi przestało szumieć zboże, zamiast tego rybniczanie usłyszeli plusk fal. I nagle Rybnik stał się miastem nie tylko górników, ale i żeglarzy, mekką nie tylko szkaciorzy, ale i wędkarzy... Przejeżdżamy zatem na rowerze po grzbiecie zapory - to ciekawa budowla hydrotechniczna o długości prawie kilometra - i jesteśmy nad wodą.

Od Piekar Śląskich do Chechła. Pałac w Świerklańcu na deser

Chcesz połączyć jazdę na rowerze ze zwiedzaniem i plażowaniem? Wybierz trasę z Piekar Śląskich nad jezioro Chechło. W sam raz na niedzielne popołudnie z rodziną.

Sprawny rower, bidon napełniony wodą, portfel i telefon. Z takim asortymentem można wyruszyć w trasę przebiegającą przez las w Piekarach Śląskich, zbiornik wodny Kozłowa Góra, park w Świerklańcu i jezioro w Nakle-Chechle. Trasa liczy około 10 kilometrów. Biegnie głównie przez las, dlatego jest idealna dla rodzin, chcących miło spędzić niedzielne popołudnie.

Wycieczka rowerowa tą trasą to prawdziwa przyjemność. Po drodze są dwa zbiorniki wodne, jezioro i obiekty, które można zwiedzić. Zbiornik Kozłowa Góra został wybudowany w latach 1933-1939 dla celów militarnych na terenach nieużytków dawnego pogranicza rosyjsko-pruskiego i stanowił element systemu umocnień stałych i polowych Obszaru Warownego Śląsk. Stąd traktem pieszo-rowerowym udajemy się do parku w Świerklańcu, trzeba tylko wypatrzyć mostek po lewej stronie, aby znaleźć się w tym wyjątkowo urokliwym założeniu parkowo-pałacowym.

Rezydencja magnackiego rodu Henckel von Donnersmarck, otoczona zabytkowym 154-hektarowym parkiem, w którym dziś można podziwiać ponadstuletnie dęby, kasztanowce i cisy, musi wywrzeć wrażenie. Książę Guido von Donnersmarck wybudował na terenie parku Mały Wersal dla swojej żony Blanki de Paiva.

A na deser docieramy nad jezioro Chechło. Jezioro to jest sztucznym zbiornikiem wodnym. W 1968 r. na tym terenie zakończono kopanie piasku, a po kilku latach zalano wodą. Zalew w 1973 r. został przekształcony w bezodpływowe jezioro, które pełni funkcje rekreacyjne. Wokół zalewu znajdują się liczne ośrodki wypoczynkowe i kempingi, wypożyczalnie kajaków, łodzi, rowerów wodnych, trasy spacerowe. Jezioro ma piaszczyste plaże. Linię brzegową tworzą piaski, trawy i trzcinowiska. Wzdłuż jeziora biegnie dróżka asfaltowa.

A może pod Bielskiem? Jaworze i Wapienica

A może rundka dookoła Jaworza w Bielsku - Białej? To piękne miejsce u stóp Beskidów - jeszcze nie góry, ale już nie miasto. Nic dziwnego, że od lat działki budowlane w Jaworzu są tak drogie, właściwie poza zasięgiem zwykłego śmiertelnika.

Kiedy już pojeździmy dookoła zacisznego Jaworza, powinniśmy zajrzeć do bielskiej Wapienicy. A tam Dolina Luizy. To cenny przyrodniczo obszar położony w północnej części Beskidu Śląskiego, który od 1990 r. stanowi zespół przyrodniczo-krajobrazowy Park Ekologiczny Dolina Wapienicy o powierzchni 1510 ha.

To jeden z niewielu w Europie obszarów dzikiej przyrody, znajdujący się w granicach dużej aglomeracji miejskiej.

Aż do XVIII w. Dolina Wapienicy pozostawała nieznana. Walory krajobrazowe tego miejsca dostrzegła dopiero Luiza Sułkowska (1788-1848), żona księcia bielskiego Jana Sułkowskiego, która często przyjeżdżała tu na spacery.

Szczepienia mają przyspieszyć. Szczepionki nie będą marnowane

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie