MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Namalował piwo, a teraz ściga go cieszyńska policja

Jacek Drost
Artysta przy swojej malarskiej instalacji na rynku w Cieszynie
Artysta przy swojej malarskiej instalacji na rynku w Cieszynie fot. arc Michała Ogińskiego
Dzisiaj Michał Ogiński, student Instytutu Sztuki Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie, musi stawić się w cieszyńskiej komendzie policji. Powód? Namalował obrazy przedstawiające puszki po piwie i zrobił z nich instalację pokazywaną wraz z innymi pracami studentów podczas Dnia Otwartego UŚ na cieszyńskim rynku.

Interweniowali strażnicy miejscy i policjanci. Mundurowi uznali, że Ogiński pokazując instalację, której głównym motywem były różne rodzaje piw, naruszył ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

- Moja sztuka nie spodobała się władzom, które kategorycznie zażądały, bym ją usunął ze straganu na rynku - opowiada Ogiński.

W ubiegłym tygodniu odbył się Dzień Otwarty UŚ. Ogiński pokazywał swoją instalację malarską godzinę. Później pojawił się strażnik. Spytał studenta i jego promotora dra Adama Molendę, prodziekana Wydziału Artystycznego UŚ, co to jest i czemu służy. Jako że Ogiński nie chciał zdemontować instalacji, strażnik wrócił z wydrukowaną ustawą o wychowaniu w trzeźwości i policjantem.

- Stwierdzili, że jednak złamałem ustawę. Nie chciałem konfliktu z prawem, więc zdjąłem obrazy. Ja i wykładowca zostaliśmy spisani. Powiedziano nam, że teraz prokurator wypowie się, czy to była sztuka, złamanie przepisów czy nielegalna reklama piwa - opowiada Ogiński.

Podkreśla, że wcześniej jego obrazy oglądali inni studenci i wykładowcy. Wyrażali się o nich pozytywnie, nikomu nie przyszło do głowy, że w ten sposób może łamać przepisy.
- Nie chciałem wywołać skandalu, a nawiązać do pop-artu, malarstwa hiperrealistycznego. To część większej całości. Na dyplom chcę namalować półki sklepowe - mówi Ogiński. Uważa też, że nie powinno się mieszać sztuki i realnego życia.

Zdaniem mundurowych

Kazimierz Płusa, komendant Straży Miejskiej w Cieszynie

Według ustawy zabronione jest reklamowanie piwa na imprezach dla dzieci i młodzieży. Jeden z mieszkańców zwrócił na to uwagę, więc strażnik polecił usunąć obrazy. Ponieważ nie zostały usunięte, sprawa trafiła na policję. Symbol browaru na straganie i puszki jednoznacznie kojarzyły się z promocją piwa. Ważne, gdzie sztuka jest prezentowana. Jeśli obrazy byłyby pokazywane w galerii, to nie interweniowalibyśmy.

Rafał Domagała, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie

Sprawa jest dziwna, ale wydział kryminalny sprawdza, czy nie zaistniało przestępstwo. Ten pan został wezwany i będzie przepytany. Materiały prześlemy do prokuratury, która oceni, czy doszło do złamania prawa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni