Nasi siatkarze głośno mówią o triumfie w Lidze Światowej

Leszek Jaźwiecki
Arkadiusz Gola
Bez broniących tytułu siatkarzy Rosji rozpoczyna się dzisiaj w Sofii finałowy turniej Ligi Światowej. Po wygraniu grupy interkontynentalnej znaleźli się w nim natomiast Polacy, którzy w Arenie Armeec zagrają razem z Brazylią i Kubą. W drugiej grupie rywalizować będą ze sobą zespoły Niemiec, USA i gospodarze, Bułgarzy. Finał Ligi Światowej to dla większości drużyn ostatni sprawdzian przed zbliżającymi się igrzyskami w Londynie.

Nasi siatkarze w finałach "światówki" zagrają już po raz siódmy, jednak jak do tej pory tylko raz udało im się stanąć na podium. Przed rokiem przed własną publicznością w Ergo Arenie na pograniczu Gdańska i Sopotu zajęli trzecie miejsce. Teraz też mierzą w medal, ale ze znacznie cenniejszego kruszcu.

- Jesteśmy dobrze przygotowani do turnieju w Sofii i zamierzamy powalczyć o jak najlepszy wynik - zapowiada włoski szkoleniowiec polskiej reprezentacji. - Mierzymy w finał, wierzę, że stać nas na taki rezultat - deklaruje Andrea Anastasi.
Polacy trafili na silnych rywali. Brazylia to najbardziej utytułowany zespół, w Sofii walczyć będzie o swój dziesiąty triumf w tych rozgrywkach. Kubańczycy to wicemistrzowie świata, którzy zamknęli drogę do finału Rosjanom i Serbom. Obrońców tytułu, podobnie jak reprezentacji Włoch, która także nie wystąpi w Arenie Armeec, nie tłumaczy wcale to, że w eliminacjach grali w mocno rezerwowym składzie.

- To bez znaczenia, z kim zmierzymy się w finale, jeśli chcemy zdobyć medal, trzeba wygrać z każdym - podkreśla reprezentacyjny przyjmujący Jastrzębskiego Węgla Michał Kubiak. - Zobaczymy w Londynie, czy koncepcja Rosjan i Włochów okaże się skuteczniejsza od naszej - zastanawia się Kubiak.

Z Brazylią nasi siatkarze zmierzyli się już w fazie interkontynentalnej i z czterech spotkań wygrali trzy. Biało-czerwoni mając na koncie 10 zwycięstw zajęli pierwsze miejsce w grupie. Przegrali tylko dwa mecze z Finlandią oraz Brazylią.
Podobnym dorobkiem mogą poszczycić się Kubańczycy. Podopieczni Orlando Samuelsa Blackwooda przegrali tylko z Rosją i Serbią. Dla ekipy z Karaibów wygranie turnieju w Sofii ma być nagrodą pocieszenia, za to, że nie udało jej się wywalczyć przepustek na igrzyska do Londynu.

- Kubańczycy popełniają błę-dy, grają nierówno i trzeba to wykorzystać - upatruje naszej szansy na zwycięstwo Kubiak. - Na Brazylię już znaleźliśmy sposób i teraz oni czują przed nami większy respekt.

W tym roku zmieniła się formuła rozgrywania fazy interkontynentalnej Ligi Światowej. W każdej grupie odbyły się cztery turnieje - po jednym w każdym kraju z grupy. Do finału awansowali jedynie zwycięzcy i Brazylia jako najlepsza drużyna z drugiego miejsca oraz Bułgaria jako gospodarz. W Final Six do półfinałów awansują po dwie drużyny i zagrają ze sobą na krzyż. Na 8 lipca zaplanowano finał i mecz o trzecie miejsce.

W Sofii toczyć się będzie walka nie tylko o prestiż, ale także o niemałe pieniądze. Zwycięska drużyna otrzyma milion dolarów, połowę z tego przypadnie zespołowi, który zajmie drugie miejsce, a brąz wyceniony jest na 300 tysięcy. To jednak nie wszystko, bo dla MVP turnieju przygotowano czek na kwotę 30 tys. dolarów. Najlepiej punktujący otrzyma 20 tys., a pozostali wyróżnieni gracze - po 10 tys. USD.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie