Nasze miasta przegrywają nierówny bój z hordami gołębi

Barbara Kubica
Rybnik - w centrum obowiązuje zakaz dokarmiania gołębi. Notorycznie jest jednak lekceważony przez mieszkańców odwiedzających rynek i pobliski plac Wolności.
Rybnik - w centrum obowiązuje zakaz dokarmiania gołębi. Notorycznie jest jednak lekceważony przez mieszkańców odwiedzających rynek i pobliski plac Wolności. arc.
Udostępnij:
Zapaskudzone ptasimi odchodami pomniki Piłsudskiego, Powstań Śląskich czy papieża Jana Pawła II, a także elewacje efektownych kamienic z XIX wieku, ławki i fontanny - to szara rzeczywistość największych miast województwa - Katowic, Rybnika, Sosnowca, Częstochowy, na placach których zamieszkały gołębie.

Nic dziwnego więc, że miasta, mając dość ciągłego wydawania pieniędzy na malowanie gmachów i czyszczenie ławek, podejmują heroiczne próby pozbycia się hord gołębi. Jak im idzie? Raczej kiepsko, bo wbrew pozorom gołębie to dość sprytne ptaki, które w dodatku kochają mieszkańcy.
- Rzucam im słonecznik, który specjalnie kupuję w kiosku. Przecież to nie zbrodnia, a gołębie są symbolem naszego miasta - mówi Jerzy Burda, mieszkaniec Rybnika.

Tymczasem nierówny bój z ptakami przez kilka lat toczyli włodarze i Katowic, i Rybnika.
W tym pierwszym mieście walka z gołębiami doprowadziła jednak do absurdów, bo najpierw włodarze rozsyłali do dyrektorów podległych im jednostek administracyjnych pisma z informacją o zakazie montowania kolców na parapetach budynków, a później sami je ustawiali (np. na budynku Ośrodka Pomocy Społecznej).

Dodatkowo w stolicy województwa sokolnik "grasował" w okolicy ronda, by chronić stojącą tam szklaną kopułę Ronda Sztuki. W Rybniku urzędnicy już dali sobie spokój, bo w ubiegłym roku wydali na ten cel 40 tysięcy złotych i efektów bojów nie było widać.

- Wynajęliśmy sokolnika, który jest właścicielem dwóch jastrzębi. Te swoją obecnością płoszyły gołębie. To przyniosło pewien skutek, bo ptaki przeniosły się w inne rejony miasta, ale niestety na krótko, bo wiele z nich wróciło. Wszystko dlatego, że mieszkańcy nie przestali ich dokarmiać - mówi Lucyna Tyl, rzeczniczka Urzędu Miasta w Rybniku.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
W tym mieście walkę urzędnicy rozpoczęli nie tylko z powodu zapaskudzonych elewacji budynków, ale także dlatego, że na poddaszu jednej z rynkowych kamienic dwa lata temu odkryto siedliska kleszczy obrzeżków. A te przenoszone są między innymi przez gołębie. W gmachu trzeba było przeprowadzić dezynsekcję.

- I od tego czasu nie odnotowaliśmy przypadków występowania tych kleszczy - mówi Aleksandra Naczyńska, kierownik działu sekcji epidemiologii w rybnickim sanepidzie.

Dlatego też w tym roku sokolnika w Rybniku nie będzie. Na skorzystanie z usług tego fachowca po raz kolejny zdecydowali się za to urzędnicy z Częstochowy, którzy gołębi, gawronów i innych ptaków chcą pozbyć się z parku pod Jasną Górą na czas pielgrzymkowego szczytu, który przypada w sierpniu.

Warto dodać, że 10 drapieżnych ptaków przez cały rok straszy gołębie i inne ptaki na terenie Portu Lotniczego w Pyrzowicach.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Nie karmić, a gołębie znikną

Rozmowa z doktorem Kazimierzem Walaszem z Małopolskiego Towarzystwa Ornitologicznego w Krakowie

Czy gołębie przenoszą choroby groźne dla człowieka?
W literaturze międzynarodowej znaleźć można nazwy kilkudziesięciu chorób, które mogą być przenoszone przez gołębie, jednak nie ma żadnych badań potwierdzających te informacje. W Polsce były przypadki, że gołębie przenosiły jedynie kleszcze-obrzeżki, ale były to sporadyczne przypadki i nie wiązały się z zagrożeniem życia dla ludzi. Problemem są natomiast ptasie odchody, które są siedliskiem zarazków i robią na przykład poważne szkody w elewacjach budynków i na karoserii aut.

Czy istnieje skuteczna metoda pozbycia się ptaków z rynków i starówek?
Rynki dużych miast są dla gołębi idealnym miejscem gniazdowania, bo mnóstwo tam parapetów, zakamarków, gzymsów. Najskuteczniejszą metodą jest szczelne pokrycie parapetów i dachów specjalnymi kolcami. Jeśli pozbawi się gołębi miejsc dobrych na gniazda, to poszukają nowych już dalej od rynku. Poza tym konieczne jest zaprzestanie ich dokarmiania. Jeśli ludzie będą im rzucali okruszki, to gołębie nigdy nie znikną.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

c
częstochowianin
Czytałeś co napisałeś? To bełkot.
E
Edgar Sokołowski
Młodzi lewacy dorwali się do żłoba w Częstochowie i już pękają. Wymyślają tematy zastępcze, za które będą musieli zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych z miejskiej kasy, czyli pieniędzy wszystkich Częstochowian. Najpierw w ramach "oszczędności" zwolnienia w magistracie a teraz wywalanie publicznych pieniędzy na walkę z wiatrakami. Ale też ciekawy wzór sobie obrali. Moi znajomi z Rybnika czekają z utęsknieniem aż ich prezydent zniknie z urzędu obojętnie w jaki sposób. Wywalił bodajże 40 tys. zł na sokolnika z publicznych pieniędzy i efekt żaden. Wywołał jednakże temat gołębi i podzielił po raz kolejny miasto na tych, którym gołębie przeszkadzają i na tych, którzy gołębi nienawidzą - divide et impera, wszak podzielonym społeczeństwem łatwiej rządzić.
y
yano
Ślicznie odnowiony renesansowy rynek i ani jednego gołębia. Tak jest w Zamościu. Jak to zrobili? Proste - na każdym gzymsie, parapecie czy rynnie zamontowano drobne igiełki, tak że ptaki nie mają gdzie usiąść. Plus egzekwowany zakaz karmienia gołębi. Ot i cała tajemnica. Może wysłać naszych urzędników na przeszkolenie
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie