Nauczyciele ocenili przygotowanie swoje i szkół do zdalnej nauki. Połowa wystawiła jedynki. Nie jesteśmy gotowi na kolejną falę pandemii

OPRAC.:
Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
W chwili wybuchu pandemii koronawirusa szkoły były słabo bądź wcale nie były przygotowane do prowadzenia zajęć na odległość. Tak oceniają sytuację sami nauczyciele, którzy wzięli udział w badaniu przygotowanym przez firmę Skriware, zajmującą się m.in. wykorzystywaniem technik komputerowych do organizowania i zarządzania programami nauczania dla uczniów i studentów. Jest jednak szansa, że epidemia koronawirusa zmieni polską szkołę.

Blisko połowa ankietowanych pedagogów przyznała, że szkoły w których pracują nie były przygotowane do przejścia na zdalne nauczanie, a ponad 70 proc. nigdy wcześniej nie realizowała zajęć w ten sposób. 81 proc. badanych uważa, że wsparcie instytucji rządowych w tym czasie było niewystarczające, z drugiej strony 48 proc. zwróciło uwagę, że mogło liczyć na wsparcie kolegów po fachu.

Najczęściej to sami nauczyciele testowali i opanowywali nowe narzędzia do prowadzenia zajęć online. Blisko 70 proc. wykorzystywała przy tym e-dzienniki, a 66 proc. ankietowanych - narzędzia do współpracy zespołowej. Po nagrania wideo i webinaria sięgnęło natomiast 57 proc.

Połowa nauczycieli wystawiła swoim szkołom jedynki

Pedagodzy zostali także poproszeni o wystawienie swoim placówkom oceny od 1 do 5 dotyczącej przygotowania szkół do nauczania zdalnego w momencie, gdy zapadła decyzja o ich zamknięciu. Blisko połowa, dokładnie 49,3 proc., wystawiła szkołom jedynki. Tylko co dziesiąty nauczyciel ocenił je na 4 lub 5. Jako problematyczny wskazywali zwłaszcza: krótki czas na wdrożenie zmian i niepewność co do tego, jak długo potrwa sytuacja.

Według 72 proc. nauczycieli prowadzenie zajęć zdalnych utrudniał brak zaplecza technicznego u dzieci. Uczniom brakowało komputerów (czasem nie mieli ich wcale, a czasem musieli dzielić się sprzętem w domu). Występowały też problemy z internetem, zwłaszcza na wsi – internet mobilny okazywał się za wolny, a pakiety danych nie pokrywały większego zapotrzebowania.

Autorzy badania wskazują, że w tracie ankiety i pogłębionych wywiadów przewijał się często temat obciążenia psychicznego – zarówno dzieci, jak i nauczycieli. Pedagodzy opowiadali o pracy 12-14 godzin dziennie, zwłaszcza na początku pandemii, i idącym w parze z tym wycieńczeniu, braku czasu dla rodziny oraz niekiedy konieczności sięgania po środki uspokajające.

Pocieszające jest jednak to, że ponad 40 proc. nauczycieli uważa, iż udało im się całkowicie przenieść zajęcia do sieci.

Zdalne nauczanie wyjdzie szkołom na dobre?

Z przeprowadzonego badania wynika, że przed ewentualną drugą falą pandemii szkoły muszą jeszcze odrobić lekcje – według rekomendacji nauczycieli konieczne jest ujednolicenie stosowanych narzędzi, zapewnienie pomocy metodyków i zadbanie o dostęp do sprzętu dla uczniów.

Nie przeocz

Autorzy badania wskazują, że pomimo licznych problemów, są także plusy nagłego wprowadzenia nauczania zdalnego. Pandemia wymusiła zmianę podejścia nauczycieli, którzy byli niechętni nowoczesnym rozwiązaniom, i wzbogaciła wiedzę i warsztat wszystkich nauczycieli. Poza tym, jak ujęła to jedna z zapytanych nauczycielek, “są dzieci, które w nauczaniu zdalnym rozkwitły”. Na zrównaniu szans skorzystały też np. dzieci obłożnie chore lub wycofane, którym obecność w grupie sprawia trudności.

Ankietowani mówili, że widzą sens wprowadzenia nauczania zdalnego na stałe, np. w układzie „tydzień co dwa miesiące”. Dostrzegali także zalety np. zdalnych rad pedagogicznych. Przed powrotem pandemii i nauki zdalnej sugerują doposażenie nauczycieli i dzieci, przygotowanie spójnych wytycznych na poziomie szkół i krajowym, oraz zadbanie o pomoc metodyków.

Marta Florkiewicz-Borkowska, germanistka w Szkole Podstawowej im. Karola Miarki w Pielgrzymowicach w pow. pszczyńskim, trenerka edukacyjna i laureatka tytułu Nauczyciela Roku 2017, ma nadzieję, że mimo wszystko epidemia koronawirusa zmieni polską szkołę.

– Prowadzę szkolenia dla nauczycieli i wiem, że bardzo wielu, choć nie miało wcześniej kontaktu ze zdalną edukacją, teraz przemogła się i widzi potrzebę doskonalenia się, rozwijania swoich umiejętności w tym zakresie – przekonuje germanistka. – Myślę, że nauczyciele, którzy w czasie pandemii rozwinęli swoje kompetencje, już nie zawrócą z obranej drogi. Przejście na nauczanie zdalne wymagało początkowo dużego zaangażowania, poświęcenia czasu na uczenie się, ale z czasem poznawanie nowych narzędzi nie sprawia już tylu trudności. Zaczynamy je odpowiednio dostosowywać do treści, wreszcie wymieniać się materiałami z innymi nauczycielami – wyjaśnia.

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie