Nauczyciele ukarani za zagubienie uczennicy z Czechowic-Dziedzic

Katarzyna Piotrowiak
Udostępnij:
Nauczyciele są odpowiedzialni za zgubienie uczennicy w lesie, nie powinni się zgodzić na wyjście dzieci w góry tak późnym wieczorem - mówi wicekurator Dariusz Wilczak

Wicekurator Dariusz Wilczak przez kilka dni badał sprawę dwunastolatki ze Szkoły Podstawowej nr 5 w Czechowicach-Dziedzicach, która zgubiła się na wycieczce szkolnej. Dodatkowy zarzut dotyczy dokumentacji. Okazało się, że nauczyciele zdecydowali się na wyjście z dziećmi do lasu, nie zgłaszając swoich planów dyrektorowi szkoły.

Historię wycieczki szkolnej w Srebrnej Górze na Dolnym Śląsku opisywaliśmy tydzień temu.

Dziewczynka zaginęła w górzystym terenie w czwartek 23 kwietnia w trakcie podchodów. Przed godz. 22 nauczyciele odkryli, że brakuje dziecka. Rozpoczęli poszukiwania na wła-sną rękę, policję powiadomili o całym zdarzeniu kilka minut przed północą. Stu policjantów z psami przeczesywało górzysty teren wokół Srebrnej Góry. Dziewczynkę znaleziono w piątek nad ranem 5 km od miejsca nocnej zabawy.

Policjanci z Ząbkowic Śląskich rozpoczęli dochodzenie w sprawie narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów. Przesłuchują świadków.
Policja ustaliła, że tego dnia zorganizowano dzieciom podchody, pod atrakcyjnie brzmiącą nazwą Strzała Robin Hooda.

- Dzieci nie mogły mieć latarek, tylko telefony komórkowe. Ta dziewczynka akurat nie miała telefonu - opowiada Ilona Golec z miejscowej policji.

Zdaniem kuratorium oświaty tego dnia popełniono wiele błędów organizacyjnych.

- Całe szczęście, że tak się to wszystko skończyło. Zdecydowaliśmy, że wobec nauczycieli należy wyciągnąć konsekwencje, bo w tych godzinach nie powinno być w lesie podchodów. Ta historia powinna być przestrogą dla wszystkich szkół. Jeśli nauczyciel decyduje się zorganizować dzieciom skok na bungee powinien mieć świadomość czym to grozi. Dlatego nauczyciele muszą ponieść konsekwencje - mówi Dariusz Wilczak, wicekurator oświaty.

Dyrektorka szkoły miała do wyboru dwie możliwości: karę upomnienia lub naganę. Wybrała tę pierwszą. - Ukarałam nauczycieli, wyciągnęliśmy wnioski z tego zdarzenia. To było dla nas okropne przeżycie, wiele nas to kosztowało - mówi Alicja Łach, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 5 w Czechowicach-Dziedzicach.
Policyjne dochodzenie powinno się zakończyć najwcześniej w przyszłym tygodniu.

Kuratorium oświaty zleciło delegaturom zorganizowanie rozmów z nauczycielami na temat organizacji szkolnych wycieczek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie