Naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego analizują, dlaczego śląskie stało się epicentrum epidemii koronawirusa w Polsce

Opracowanie mat. Uniwersytetu Śląskiego
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Waldemar Wylegalski
Naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego analizują, dlaczego województwo śląskie określa się mianem epicentrum epidemii koronawirusa w Polsce. Wnioski opublikowali w artykule, który ukazał się w czasopiśmie „Eurasian Geography and Economics”.

Naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego analizują, dlaczego śląskie stało się epicentrum epidemii koronawirusa w Polsce

Próbę wyjaśnienia, dlaczego właśnie województwo śląskie stało się epicentrum pandemii koronawirusa w Polsce, podęli się naukowcy z Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach: dr. hab. Robert Krzysztofik, prof. UŚ, dr hab. Iwona Kantor-Pietraga, prof. UŚ i dr. Tomasz Spórny. Wnioski opublikowali w artykule, który ukazał się w czasopiśmie „Eurasian Geography and Economics”.

Województwo śląskie uznano za epicentrum koronawirusa w Polsce po tym, jak w maju pierwsze przypadki zakażenia COVID-19 potwierdzono na kopalniach. Wcześniej, gdy obostrzenia związane z pandemią dotykały niemal wszystkie branże, górnictwo fedrowało normalnie. Do czasu. Liczba zakażeń wśród górników gwałtownie rosła, a zakażenia zaczęto potwierdzać także wśród ich bliskich. Ostatecznie, aby powstrzymać rozwój pandemii, zdecydowano o czasowym zamknięciu kopalń.

– Zwrócenie medialnej uwagi na województwo śląskie w kontekście rozprzestrzeniania się koronawirusa w Polsce, w tym absurdalne porównania chociażby do włoskiego Bergamo, stały się dla regionu i jego mieszkańców nie lada wyzwaniem. Słyszeliśmy chociażby o przypadkach odmawiania świadczenia usług noclegowych osobom z naszego województwa. A tu mamy pewien paradoks. Jeśli jest w Polsce jakaś grupa zawodowa, która choć częściowo i „oficjalnie” przechorowała już epidemię, to są nią właśnie górnicy. Warto pamiętać o tym, że jesteśmy jednym z trzech regionów, w którym dotychczas wykonano najwięcej testów – mówi prof. Robert Krzysztofik, dyrektor Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej UŚ, współautor badań.

– Ponadto gdybyśmy przyjrzeli się zależnościom pomiędzy liczbą ludności a procentowym rozkładem odnotowanych zachorowań (w tym tych, które są przechodzone „bezobjawowo”), okazałoby się, że nie odbiegamy znacząco od tego, co jest obserwowane w innych województwach – dodaje.

Naukowcy zwracają uwagę, że wpływ na rozprzestrzenianie się koronawirusa w regionie ma oczywiście górnictwo (najwięcej zachorowań było w miejscowościach, gdzie są kopalnie, albo mieszkają pracownicy przemysłu wydobywczego), ale także przestrzenne rozmieszczenie ludności najbardziej narażonej na zachorowania. I twierdzą, że „istotne znaczenie dla podejmowania działań mających wpływ na zahamowanie rozprzestrzeniania się pandemii ma struktura demograficzna i aktualny stan społeczeństwa w danym regionie”.

– Tu dotykamy bardzo ważnej i wielokrotnie poruszanej w mediach kwestii. W wielkim uproszczeniu można by powiedzieć, że najwięcej odnotowanych przypadków będziemy obserwować tam, gdzie wykonanych zostało najwięcej testów. A najwięcej testów wykonuje się w grupach społecznych i zawodowych, w których po prostu istnieje największe prawdopodobieństwo zakażeniem koronawirusem. W przypadku COVID-19 w województwie śląskim czynnikiem sprzyjającym zaistnieniu większych ognisk epidemii są także uwarunkowania związane ze zjawiskiem  tzw. kurczenia się miast oraz procesem transidustrializacji  – mówi prof. Krzysztofik.

Transidustriualizacja to pojęcie, które naukowcy zaproponowali kilka lat temu, aby oddać charakter procesu zmian gospodarczych, trwających na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. Zmiany te są różne dla różnych miejscowości i części regionu. Są miasta w woj. śląskim, gdzie wciąż dominuje górnictwo, ale są i takie, w których kopalnie już nie fedrują, a stawia się na przykład na nowoczesne usługi.

– Oznacza to, że w praktyce mamy do czynienia z rodzajem gospodarczego patchworku. Województwo śląskie i konurbacja katowicka nie są jednorodne, stąd też i przestrzenny rozkład odnotowanych przypadków zachorowań na COVID-19 jest mocno zróżnicowany – wyjaśnia współautor badań.

Będzie waloryzacja 500+?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czesław

Góra urodziła mysz. W cytowanym fragmencie oczywistości (związek pomiędzy ilością testów,a liczbą wykrytych zakażeń,czy te dotyczące struktury demograficznej czy gospodarki) łączą się z nieudokumentowanymi i wątpliwymi tezami (np. o nieznacznych różnicach w ujęciu procentowym pomiędzy woj.śląskim a innymi/?/ wojew. Zastanawia nie poruszenie kwestii żenująco małej w stosunku do woj.: mazowieckiego,wielkopolskiego czy dolnośląskiego liczby laboratoriów,co trwało do końca kwietnia/!/ czy nie odniesienie się do opinii autorytetów w dziedzinie wirusologii czy medycyny (np.prof.Simon,dr Sośnierz). Jeżeli przytoczony fragment jest reprezentatywny dla całości raportu,to daje podstawy do podejrzeń,że nie spełnia rygorów naukowych. Tytuły profesorskie,co wiemy skądinąd,nie gwarantują wysokiej jakości.

Dodaj ogłoszenie