Netbook zamiast książki

Katarzyna Piotrowiak
Dzieci nie mają żadnego problemu z obsługą netbooka, przyznaje Elżbieta Bryl
Dzieci nie mają żadnego problemu z obsługą netbooka, przyznaje Elżbieta Bryl Fot. ARKADIUSZ GOLA
Uczniowie SP 33 w Katowicach testują wirtualne podręczniki

Pierwsza w Polsce klasa wyposażona w netbooki rozpoczęła start w XXI wiek. 24 uczniów klasy trzeciej ze Szkoły Podstawowej nr 33 w Katowicach od wczoraj dysponuje na lekcjach wirtualnymi podręcznikami. Wczoraj też odbyły się zajęcia pokazowe.

- Otwórzcie podręczniki na stronie 47 - poleciła nauczycielka Elżbieta Bryl.
Dzieci posłusznie podniosły klapy netbooków i odszukały właściwą stronę.

- Fajny jest ten netbook. Nie trzeba przewracać kartek, jak w podręczniku. Wpisuje się numer strony, klika, i gotowe - wyjaśniała Paulinka, uczennica która bierze udział w pilotażowym programie "Lekki jak piórko". - Piszemy sobie listy, gramy w gry, jest zabawa - dodała Pola.

- Zazdroszczę tym maluchom. Uważam, że wszyscy uczniowie powinni mieć kontakt z nowoczesną techniką - zdradziła Kasia z trzeciej klasy gimnazjalnej, która przyglądała się lekcji pokazowej.
Netbooki są wyposażone w wersje elektroniczne podręczników, atlasów, słowników, tablic matematycznych. Uczniowie mają do dyspozycji również gry i zabawy edukacyjne. Uczą się z netbooka czytania, liczenia, przyrody oraz języka angielskiego.

Urządzenie jest niewielkie, dla bezpieczeństwa powleczone gumową powłoką. Monitor ma 9 cali oraz niewielką klawiaturę. Każdy jest podłączony bezprzewodowo do internetu. Elżbieta Bryl, która od 20 lat jest nauczycielką, ocenia, że dzieci nie mają żadnego problemu z jego obsługą. - Netbook jest uzupełnieniem lekcji. Nie powinniśmy się więc obawiać, że komputer zdominuje zajęcia, akurat ta klasa bardzo lubi czytać i zawsze z radością sięga również po tradycyjne podręczniki - zapewniła.

We wrześniu netbooki trafią do kolejnych sześciu szkół w województwie

Nauczycielka siedząca przed notebookiem ma stały kontakt ze swoimi uczniami. Na swoim monitorze obserwuje stan zaawansowania podczas rozwiązywania zadań, a kiedy dziecko jest niegrzeczne... zamyka mu za karę dostęp do komputera. - Wcześniej musiałam ich uciszać dzwonkiem albo uwagą w dzienniczku. Netbooki sporo zmieniły. Na szczęście entuzjastyczne podejście mamy już za sobą, teraz dzieci spokojnie wykonują polecenia - tłumaczyła wczoraj gościom, wśród których znaleźli się pomysłodawcy programu, czyli wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk i kurator oświaty Stanisław Faber. Wojewoda nie krył, że jest pod wrażeniem wyprawy do Francji, podczas której miał okazję wziąć udział w targach informatycznych zorganizowanych z myślą o szkołach. - Obejrzeliśmy mobilne klasy. We Francji nawet trzyletnie szkraby mają dostęp do takiego sprzętu czy interaktywnej tablicy - mówił Łukaszczyk.

Polskie szkoły nie mają takiego szczęścia. Jedne dorobiły się już nowoczesnych sal informatycznych z funduszy unijnych, pozostałe ciągle pracują na starym sprzęcie. W żadnej nie wykorzystywano do tej pory na szerszą skalę komputerów do nauki innych przedmiotów, poza informatyką. Najczęstszą przeszkodą są pieniądze. Katowicka podstawówka w ramach pilotażu dostała netbooki w użyczenie. Cena rynkowa każdego z nich to ok. 300 dolarów (tysiąc złotych). Firma Intel podobne akcje przeprowadziła także na Węgrzech, w Serbii, Rumunii, Czechach oraz w Portugalii, gdzie kupiono 700 tys. netbooków edukacyjnych. Wczoraj Tomasz Klekowski, szef Intela na Europę Wschodnią i Centralną oraz kurator oświaty podpisali porozumienie o współpracy. - Zgłosiły się do nas również inne kuratoria w kraju - przyznał Klekowski. Nie wiadomo jednak, jaki będzie finał tego zainteresowania.

We wrześniu netbooki trafią do kolejnych sześciu szkół w województwie śląskim. - Ruszyły już procedury przetargowe - tłumaczył Łukaszczyk. W budżecie wojewódzkim przeznaczono na ten cel 150 tys. zł.
Gminom pomysł się podoba, ale urzędnicy są bardzo ostrożni. Największym problemem są obecnie pieniądze, zaś samorządy stoją przed wyzwaniem związanym z reformą obniżającą wiek szkolny, która pochłonie niemałe fundusze.

- W polskiej rzeczywistości taki netbook jest luksusem. To efektowne i ciekawe rozwiązanie, ale dopóki nie otrzymamy jasnych kryteriów finansowania oraz kosztów, jakie mielibyśmy ponieść, nie jesteśmy w stanie nic więcej powiedzieć - tłumaczy Mieczysław Orgacki, naczelnik wydziału edukacji Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach.

Kurator oświaty jest przekonany, że polska szkoła powinna uczestniczyć w tworzeniu społeczeństwa informacyjnego, ale bez dostępu do nowoczesnych technologii nie można tego zrobić. - Jesteśmy na początku drogi, ale kto nie maszeruje, ten ginie - mówił.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie