Niemoc niebieskich

Jacek Sroka
Młodzi napastnicy Ruchu Artur Sobiech (leży) i Łukasz Janoszka nie byli w stanie zagrozić bramce Sebastiana Przyrowskiego
Młodzi napastnicy Ruchu Artur Sobiech (leży) i Łukasz Janoszka nie byli w stanie zagrozić bramce Sebastiana Przyrowskiego Fot. Marzena Bugała
Udostępnij:
Ruch Chorzów Polonia Warszawa 1:3

Na Stadionie Śląskim miło było tylko przed meczem. Wojciech Grzyb i Michał Pulkowski otrzymali od działaczy Ruchu koszulki z nr 100 za rozegranie stu spotkań w niebieskich barwach. Jubilatem był także Remigiusz Jezierski, który rozgrywał setny mecz w ekstraklasie, ale jemu na pamiątkę musiały wystarczyć tylko kwiaty.

Kiedy rozpoczęła się gra zawodnicy i kibice chorzowian nie mieli już praktycznie żadnych powodów do radości, bo "niebiescy" zwyczajnie byli od Polonii drużyną wyraźnie gorszą. Warszawianom wystarczył nieco ponad kwadrans by zdobyć dwie bramki - obie padły zresztą po fatalnych błędach obrońców Ruchu. Najpierw goście przejęli na połowie chorzowian podanie Macieja Sadloka i po podaniu Radka Mynara Filip Ivanowski strzelił swojego dziewiątego gola w tym sezonie. Chwilę później po szybko rozegranym rzucie wolnym Łukasz Skrzyński mocno dośrodkował w pole karne, a tam Igor Kozioł zgrał piłkę głową do Tomasza Jodłowca i najlepszy piłkarz meczu spokojnie umieścił ją w siatce.

- Wiedzieliśmy, że jak Polonia zdobędzie gola, to później ciężko jej się dobrać do skóry, a my zaraz na początku spotkania daliśmy sobie strzelić dwie bramki - kręcił głową wściekły Michał Pulkowski.
Kiedy warszawianie strzelali Ruchowi bramki głośno protestowali chorzowscy kibice domagający się wpuszczenia na stadion osób stojących pod bramami stadionu. Na Śląskim w sobotę czynne były tylko dwie kasy, które nie były w stanie obsłużyć w krótkim czasie wszystkich chętnych. Wściekli fani domagali się dymisji prezes klubu Katarzyny Sobstyl.

Na szczęście sytuację uspokoiła trochę kontaktowa bramka dla uchu strzelona po akcji jubilatów Wojciecha Grzyba i Remigiusza Jezierskiego. Kapitan cho-rzowian wykorzystał zgranie piłki głową przez "Remka" i mimo ostrego kąta umieścił ją w siatce. Szkoda, że chwilę wcześniej Jezierski nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem, bo może Ruch mógłby pokusić się chociaż o punkt.

Niemoc niebieskich jeszcze bardziej widoczna była po przerwie. Gospodarze atakowali, ale nie byli w stanie zagrozić bramce Polonii, a jedyną dogodną okazją strzelecką był rzut wolny z 17 m, po którym Sadlok posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Goście groźnie kontratakowali, ale Adrian Mierzejewski w sytuacji sam na sam strzelił obok słupka. Niecelne były również uderzenia Jarosława Laty oraz Jodłowca i dopiero z pomocą Tomasza Brzyskiego, który zmienił lot piłki po rzucie wolnym, Polonia strzeliła trzeciego gola.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie