MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Niestety, jest pierwsza ofiara wody na Śląsku. W Odrze utonął 18-latek. W porównaniu do reszty kraju nasz region i tak wypada dobrze

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Sezon wodny oficjalnie jeszcze nie ruszył, ale policja już kontroluje tereny nad wodą.
Sezon wodny oficjalnie jeszcze nie ruszył, ale policja już kontroluje tereny nad wodą. Śląska Policja
W ciągu zaledwie półtora miesiąca - od początku kwietnia do połowy maja - w Polsce - jak wynika ze statystyk Rządowego Centrum Bezpieczeństwa - utonęło 48 osób. Do największej liczby utonięć doszło na Pomorzu. W województwie śląskim ofiara wody jest jak na razie jedna. W Odrze w okolicach Raciborza utonął 18-latek. Oficjalnie nie jest on jednak ujmowany w statystykach. Śledztwo w sprawie jego śmierci wciąż się toczy. Wszystko wskazuje jednak na to, że nastolatek utonął.

Niestety, jest pierwsza ofiara wody na Śląsku. W Odrze utonął 18-latek

Przez kilka dni trwały poszukiwania 18-letniego mieszkańca Pawłowa k. Raciborza, który zaginął podczas majówkowego wypoczynku nad Odrą w Grzegorzowicach pod Raciborzem. Prowadzono je zarówno na lądzie, jak i w wodzie. Zaangażowano w nie policję, a także straż pożarną, która do dyspozycji miała drona i kamerę termowizyjną, użyczoną przez strażaków z Katowic-Piotrowic. Niestety, poszukiwania zakończyły się tragicznie.

- Jego zwłoki zostały wyłowione z rzeki Odry w miejscowości Ciechowice - przekazał mł. asp. Łukasz Gardas z Komendy Powiatowej Policji w Raciborzu, informując tym samym o zakończeniu poszukiwań 18-letniego mężczyzny.

Obecnie w sprawie śmierci nastolatka toczy się śledztwo. Wszelkie okoliczności oraz przyczyny dramatu pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Raciborzu wyjaśniają tamtejszy śledczy. Wprawdzie nie ma jeszcze żadnych oficjalnych ustaleń, to wszystko wskazuje na to, że do jego śmierci doszło w wyniku utonięcia.

- Śledztwo jest w toku, przesłuchiwani są świadkowie - mówi o etapie sprawy prokurator Jędrzej Gruszkowski, zastępca prokuratora rejonowego w Raciborzu, dodając, że utonięcie 18-latka to obecnie najbardziej prawdopodobna przyczyna jego zgonu. - Z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że to było utonięcie - zaznacza prokurator.

Jeśli ustalenia śledczych będą potwierdzone w stu procentach, nastolatka będzie można uznać za pierwszą ofiarę wody na Śląsku. Jak na razie statystyki pokazują, że takich dotąd nie było.

Na tle całego kraju nasz region i tak wypada nieźle

Województwo śląskie pod tym względem jest jednym z czterech, w którym w okresie od początku kwietnia do połowy maja nikt nie utonął. W całej reszcie kraju - jak wynika z danych Rządowego Centrum Bezpieczeństwa - statystyki są o wiele gorsze. W ciągu zaledwie półtora miesiąca, doszło do 48 utonięć.

Dane RCB pokazują, że najczęściej topią się mężczyźni. Aż 43 razy, to oni byli ofiarami wody. Utonęła także czwórka dzieci, a w zasadzie niepełnoletnia młodzież. Tak było na przykład na Bugu w niewielkim Kamieńczyku, niedaleko Wyszkowa gdzie utonęło dwóch nastolatków.

- Według osoby zgłaszającej dwóch 16-latków weszło do wody, zaczęło się topić i zniknęło pod wodą - relacjonuje st. kpt. Daniel Wachowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wyszkowie.

Blisko 5-godzinna akcja zakończyła się odnalezieniem nastolatków. Ich życia nie udało się jednak uratować. - Obecni na miejscu ratownicy medyczni rozpoznali zgon - dodaje st. kpt. Daniel Wachowski.

Rówieśnik 16-latków utonął też na jeziorze Skoki pod Włocławkiem. Jeśli chodzi natomiast o utonięcia dorosłych mężczyzn, w Nowym Tomyślu w Wielkopolsce utonął 64-latek, a w okolicach Trzebini z wody nie wypłynął już mężczyzna, który postanowił do niej wskoczyć, żeby się ochłodzić.

W maju zawsze tonie sporo osób. Przedstawiciele WOPR-u wyjaśniają, dlaczego

Rokrocznie to właśnie w maju najczęściej rozpoczyna się seria zdarzeń z utonięciami. I jest ich zazwyczaj bardzo dużo. - Co roku o tej porze jest najwięcej utonięć - zauważa Sławomir Walento, prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Rybniku.

Powodem wcale nie jest fakt, iż kąpieliska są wówczas niestrzeżone. Sezon oficjalnie rusza bowiem 1 czerwca. Przyczyna zwykle leży w temperaturze. Temperatura powietrza jest wysoka. W przeciwieństwie do temperatury wody.

- Taka jest specyfika wiosny. Słońce grzeje niemiłosiernie, a woda w akwenach jest ciepła tylko u góry. I każdy skok do takiego zbiornika czy rzeki może zakończyć się tragicznie. Dlaczego? Już 10 centymetrów pod powierzchnią temperatura jest całkowicie inna, czyli dużo niższa - tłumaczy Sławomir Walento, który dodaje, że skok do zimnej wody, gdy ciało skaczącego jest rozgrzane to prosta droga do szoku termicznego.

- Później czytamy w komunikatach: "wskoczył do wody i nie wypłynął". Nie miał po prostu takiej szansy – złapał go skurcz mięśnia czy właśnie wstrząs termiczny i zginął tragicznie - mówi prezes rybnickiego WOPR-u.

Nie bez znaczenia w wypoczynku nad wodą jest też alkohol. Ten często towarzyszy nadwodnemu relaksowi. I wciąż - jak wyliczają eksperci - jest odpowiedzialny za ok. 80 procent tragedii nad wodą.

- Alkohol upośledza pracę mięśni, dodaje odwagi i zmienia punkt widzenia - mówił już w przeszłości na łamach "Dziennika Zachodniego", Wiktor Zajączkowski, ówczesny prezes WOPR na Śląsku. - Czujemy się wtedy najlepszymi pływakami na świecie - wtóruje mu z kolei, Sławomir Walento.

Policjanci już kontrolują nadwodne tereny. Apelują o rozsądek nad wodą

O bezpieczeństwo nad wodą dbają policjanci. Ci są już odpowiednio przygotowani do zbliżającego się sezonu wypoczynku nad wodą. - Policjanci są już w pełni przygotowani do sezonu. Odbyło się pełne szkolenie przygotowujące policjantów - informuje asp. Michał Tomanek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Miało ono miejsce na basenie w Łazach pod Zawierciem. - W szkoleniu wzięło udział 70 policjantów przewidzianych do realizacji zadań służbowych na wodach i terenach przywodnych - wyliczają w katowickiej KWP, w której dodają, że łącznie w trakcie sezonu letniego nad bezpieczeństwem wypoczywających nad wodą będzie czuwało 115 policjantów ze Śląska.

Już teraz nad wodą można jednak spotkać mundurowych. - Policjanci w ramach codziennych zdań służbowych kontrolują tereny nad wodą, żeby zapewnić bezpieczeństwo wypoczywającym - podkreśla asp. Michał Tomanek.

Nie zawsze jednak ich obecność jest w stanie dać gwarancję, że nikomu nic się nie stanie. Dbanie o bezpieczeństwo każdy powinien rozpoczynać od samego siebie. Stąd policyjne apele o przestrzeganie przepisów, unikanie

- Przestrzegajcie obowiązujących przepisów i pamiętajcie, że brawura, słabe rozpoznanie zbiornika wodnego, brak wystarczających umiejętności w pływaniu, czy spożywanie alkoholu przed kąpielą to główne, ale nie jedyne przyczyny utonięć. Zachowajcie trzeźwość umysłu, by to lato było jednym z wielu, które przeżyjemy bez nieszczęśliwych wypadków - radzą co rusz policjanci.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

STUDIO EURO PO HOLANDII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni