Niniwa Team wrócił do Kokotka [ZDJĘCIA] Rowerzyści pokonali ponad 5 tys. km

AKC
Po 6 tygodniach na rowerach, ekipa wróciła w niedzielę do Kokotka
Po 6 tygodniach na rowerach, ekipa wróciła w niedzielę do Kokotka Niniwa Team
36 rowerzystów, 5136 kilometrów, 42 dni jazdy, 36 uczestników, niezliczona ilość spotkanych na Wyspach Brytyjskich Polaków i… 1 zaręczona para – oto bilans tegorocznej wyprawy Niniwa Team. I choć pożegnania zazwyczaj są smutne, tym razem w sercach pozostaje Radość Życia!

Niniwa Team już w domu!

Powrót do Kokotka przyniósł wiele emocji zarówno dla uczestników wyprawy jak i przybyłych gości. Nie oznacza to jednak, że wrażeń zabrakło w czasie ostatniego tygodnia jazdy po Wyspach Brytyjskich. Wręcz przeciwnie!

Szalone atrakcje Wesołego Miasteczka w Blackpool, nocleg w Manchesterze, krótka wizyta w Walii czy na koniec zwiedzanie Londynu – to tylko niektóre z mocnych wydarzeń szóstego tygodnia wyprawy! Jednak gdy wsiada się do samolotu, myśli naturalnie krążą przy wyczekiwanym już spotkaniu z najbliższymi.

Kiedy rowerzyści lądowali w Pyrzowicach, w Kokotku trwał już energetyczny koncert Etna Kontrabande, bo jakie inne dźwięki lepiej wyrażają radość niż skoczne reggae? Powitanie przyciągnęło ogromną ilość osób! Nie zabrakło grupy rodziców i bliskich, których przy imponującej liczbie 36 uczestników wyprawy z pewnością nie brakowało!

Pojawili się też patroni honorowi, Anna Jonczyk-Drzymała – zastępca Burmistrza Lublińca, a nawet pokonawszy długą trasę Henryk Niedziółka – przewodniczący Rady Miasta Siedlec. Bardziej chyba prywatnie niż oficjalnie obecni byli także radni Lublińca – co może tylko cieszyć organizatorów tego nie tylko sportowego, ale kulturalno–rodzinnego wydarzenia.

Zespół właśnie kończył grać, gdy na horyzoncie pojawiła się flaga biało-czerwona i zabrzmiała piosenka „Wiara czyni cuda”! Licznie zebrani goście stali już pod bramę wjazdową do Centrum Formacji NINIWA. „Jadą!” Głośne brawa, wiwaty… emocje sięgnęły zenitu!
Najbliżsi musieli jednak uzbroić się w cierpliwość zanim dane im było wyściskać podróżników. Rozpoczęły się życzliwe przemowy, pytania, wspomnienia uczestników, co raz okraszane wyprawowymi okrzykami… Chyba tradycją stanie się też, że Niniwa łączy nawet na całe życie.

Tak jak po Syberii dwoje uczestników mogło pochwalić się obrączkami na palcach, tak w trakcie tegorocznej wyprawy pierścionkiem zaręczynowym świeciła Kasia, a obok uśmiechał się Filip.

Na koniec pojawił się pyszny tort powitalny z logo rajdu, jeszcze tylko ostatnia, wyprawowa dziesiątka różańca i nareszcie rodzice mogli ruszyć w stronę swoich pociech. Uściski i pozytywna atmosfera przetrzymała najwytrwalszych nawet do 3 w nocy! Ze swojej obecności korzystali przede wszystkim jeszcze rowerzyści, bo już w poniedziałek trzeba wracać do domów.

Wydaje się że w przypadku tych młodych ludzi powiedzenie „wszystko co dobre, szybko się kończy” nie do końca się sprawdza. Choć 6 tygodni jazdy rowerzyści mają już za sobą, wszyscy zgodnie stwierdzają, że radości życia nauczyli się na dobre dzięki niesamowitej podróży po Wyspach Brytyjskich oraz dzięki spotkanym ludziom i niezliczonym gestom życzliwości.

Teraz będą się nią dzielić dalej z ludźmi wokół. Śledząc to co działo się w trakcie wyprawy, trudno odmówić im skuteczności!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie