Polski Alarm Smogowy protestuje przeciwko projektowi rozporządzenia w sprawie norm jakości węgla. Według ekologów ich wprowadzenie nie poprawi jakości powietrza, a w sprzedaży wciąż będzie węgiel najgorszej jakości, w tym także jego odpady. A Zarząd Województwa Małopolskiego zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego z apelem o wprowadzenie rygorystycznych norm jakościowych dla paliw stałych

- Zaproponowane normy jakości węgla dowodzą jasno, że dla Ministerstwa Energii ważniejszy jest zasiarczony węgiel i odpady węglowe niż czyste powietrze – mówi Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego, który po raz kolejny przesłał przedstawicielom rządu swoje uwagi dotyczące norm jakości węgla. „W proponowanym kształcie normy uniemożliwią prowadzenie skutecznej polityki antysmogowej, wdrażanie programów ochrony powietrza oraz ograniczenie niskiej emisji z domowych instalacji grzewczych. Propozycja Ministerstwa Energii stoi w sprzeczności z rządowym programem Czyste Powietrze” - czytamy w stanowisku Polskiego Alarmu Smogowego.

Normy zaproponowane przez resort energii zezwalają na spalanie węgla o bardzo wysokiej zawartości wilgoci (nawet 24 proc.), siarki (nawet 1,8 proc.), popiołu (nawet 28 proc.) i niskiej wartości opałowej (18 MJ/kg). Co więcej rozporządzenie umożliwia wprowadzanie do obrotu handlowego odpadów węglowych tj. flotokoncentratów czy mułów, poprzez ich mieszanie z miałami. ­ Jest to niezgodne z uchwaloną w zeszłym miesiącu przez Sejm nowelizacją ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw – alarmują działacze antysmogowi.

Obecna propozycja Ministerstwa Energii jest cofnięciem się o krok wstecz w stosunku do rozporządzenia przygotowanego w 2015 roku i zatwierdzonego przez Komisję Europejską. Dla porównania, rozporządzenie z 2015 roku dopuszczało do obrotu miał o zawartości popiołu nie większej niż 12 proc. podczas gdy obecna propozycja to 28 proc. (ponad dwukrotnie więcej).

- To skandal, że wbrew opinii ekspertów, organizacji antysmogowych, a nawet urzędników rządowych odpowiadających za walkę ze smogiem zaproponowano normy węgla, które absolutnie nic nie zmieniają – twierdzi Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. - Ministerstwo idzie pod prąd oczekiwań społecznych. Trudno to zrozumieć znając oficjalne stanowisko rządu deklarujące wzmożenie walki ze smogiem – dodaje.

Według niego kolejnym mankamentem ministerialnej propozycji jest fakt, iż nie zdefiniowano paliwa do kotłów klasy 5/Ekoprojektu, przez co w praktyce emisje z tych kotłów będą znacząco większe niż dopuszczalne rozporządzeniem ministra rozwoju i finansów z dnia 1 sierpnia 2017 w sprawie kotłów na paliwo stałe. - Stawia to pod znakiem zapytania zasadność dofinansowywania kotłów na węgiel z pieniędzy publicznych, na przykład w ramach zapowiedzianego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wielomiliardowego Programu Czyste Powietrze – zwracają uwagę ekolodzy.

Do ich apelu dołączył Zarząd Województwa Małopolskiego, który zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego z apelem o wprowadzenie rygorystycznych norm jakościowych dla paliw stałych. "Rozporządzenie w wersji oczekiwanej przez społeczeństwo ma doprowadzić do wyeliminowania z rynku węgla o złej jakości oraz odpadów węglowych. Zaproponowany projekt nie daje realnej szansę na poprawę jakości powietrza" – pisze marszałek Jacek Krupa.

Normy jakości węgla zawarte w ministerialnym rozporządzeniu są koniecznym dodatkiem do uchwalonej Ustawy o kontroli jakości paliw stałych i stanowią wytyczne dla Inspekcji Handlowej, która ma rozpocząć kontrolę na składach węgla.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

Czytaj więcej o smogu w Krakowie

WIDEO: 48 tys. Polaków rocznie umiera przedwcześnie przez smog. Jeśli nie musisz, nie wychodź z domu

Autor: Agencja Informacyjna Polska Press, x-news