Nowy prezes Piasta Gliwice: Spotkanie z kibicami, gra o europejskie puchary i baza treningowa z prawdziwego zdarzenia

Tomasz Kuczyński
Tomasz Kuczyński
Grzegorz Bednarski od 8 stycznia jest prezesem Piasta Gliwice. YouTube/Piast Gliwice
Od 8 stycznia Grzegorz Bednarski jest prezesem Piasta Gliwice. Zastąpił na tym stanowisku Pawła Żelema. Wcześniej, w latach 2015-2019 był prezesem Tyskiego Sportu SA. Bednarski odpowiedział na pytania dziennikarzy, m.in. o kwestię poprawienia relacji na linii klub-kibice.

Czy między Tyskim Sportem a Piastem Gliwice robił pan coś związanego ze sportem, czy pracował w innej branży? Jeżeli w innej, to jakiej?

W tej przerwie nie pracowałem w branży sportowej. Byłem członkiem zarządu w firmie startupowej z branży technologicznej we Wrocławiu, a ostatnio jako doradca zarządu w firmie deweloperskiej, gdzie układałem cały proces prowadzenia inwestycji związanych z budową nieruchomości, mieszkań. Oprócz aktywności fizycznej nie miałem ze sportem zbyt wiele do czynienia. Takie też było moje życzenie, moje oczekiwania. Postanowiłem sobie po Tyskim Sporcie dać trochę wolnego od tego nadmiaru emocji, od nadmiaru adrenaliny, co zresztą pokazał niedzielny mecz z Wisłą, istny rollercoaster. Na szczęście zakończony w niesamowicie pozytywnych emocjach.

Na ilu meczach Piasta Gliwice pan był? Czy prezes klubu powinien być jego sympatykiem, czy to bez znaczenia?

W moim przypadku nie ma takiej możliwości, żebym zarządzał klubem i nie był sympatykiem tego klubu. Przyjmując propozycję bycia prezesem Piasta Gliwice, można powiedzieć, że z automatu stałem się sympatykiem tego klubu. Zresztą tych emocji nie da się po prostu oddzielić. Ja bardzo interesowałem się śląską piłką, śledziłem na bieżąco wyniki, nie można było powiedzieć, że w jakimś sensie nie byłem sympatykiem. Teraz to zaangażowanie emocjonalne będzie bardzo duże. Siłą rzeczy jestem już sympatykiem, myślę, że z biegiem czasu stanę się kibicem tego klubu przez duże K. Nie jestem w stanie z pamięci wymienić, na ilu meczach Piasta byłem, z pewnością było ich kilka. Natomiast mogę powiedzieć, że w niedługim czasie będzie ich kilkanaście, a mam nadzieję, że kilkadziesiąt.

Jednym z minusów pana poprzednika była raczej trudna komunikacja z kibicami. Czy zamierza pan to zmienić i nawiązać dialog?

No tak: piłka nożna dla kibiców. Zdaję sobie sprawę, że to może zabrzmieć jako truizm, ale to bardzo istotne z punktu widzenia klubu. Chcielibyśmy żeby kibice jak najszybciej zostali wpuszczeni na stadiony, myślę, że piłkarze też tego oczekują. Tak, jestem otwarty na możliwość spotkania z kibicami, na wymianę poglądów, na dyskusję co było kiedyś, ale przede wszystkim na dyskusję w obszarze, co przed nami. Jakie mamy pomysły, żeby Piast stał się jeszcze silniejszą marką kibicowską, żeby na mecze Piasta przychodziła jeszcze większa rzesza kibiców, żebyśmy się mogli chwalić frekwencją nie tylko na terenie Śląska, ale też na terenie Polski. Każda cenna rada, która może ten klub jeszcze bardziej rozwinąć, zaprosić na trybuny jeszcze więcej kibiców, jest dla mnie istotna. W niedługim czasie chcę wyjść z inicjatywą i zaproponować szerokiemu środowisku kibicowskiemu spotkanie i dyskusję nad tym, gdzie Piast kibicowsko powinien być już, mam nadzieję, od następnego sezonu.

Co dla pana będzie najważniejsze w pierwszym roku działalności?

Najważniejsze będzie to, żeby utrzymać odpowiedni poziom organizacyjny, finansowy i sportowy klubu. Zdaję sobie sprawę, że poprzednia runda była dla Piasta bardzo trudna, bardzo wymagająca. Było wiele czynników, które wpłynęły na to miejsce, w jakim, można powiedzieć, byliśmy, bo mam nadzieję, że od tego niedzielnego meczu czeka nas tylko pięcie się w górę tabeli. To są te najważniejsze rzeczy: nie stracić z pola widzenia elementu biznesowego, kibic na stadionie i jak najlepsze wyniki sportowe.

Bolączką Piasta jest niska frekwencja. Czy ma pan jakieś pomysły jak to zmienić, skoro nawet mistrzostwo Polski tego zbytnio nie zmieniło? Mowa oczywiście o sytuacji, gdy już kibice będą na trybunach.

Myślę, że okres pandemii spowodował wśród różnych grup społecznych, również wśród kibiców, taki głód piłki, głód wychodzenia z domu, uczestniczenia w wydarzeniach sportowych. Wspólnie z zespołem marketingowo- sprzedażowym pracujemy nad takim projektem „Powrót kibica na trybuny”. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale myślę, że każdy kibic znajdzie w tym naszym projekcie wiele ciekawych rzeczy, aspektów i to spowoduje, że wykorzystamy tę naturalną potrzebę wychodzenia na stadion, kibicowania i uda nam się zbudować podstawy do tego, aby ta frekwencja na stadionie rosła. Niedługo w naszych mediach społecznościowych damy znać, jakie mamy pomysły.

Co z bazą treningową z prawdziwego zdarzenia dla Piasta oraz Akademii Piłkarskiej klubu?

To bardzo ważny aspekt, bo każdy dobrze zorganizowany klub, który patrzy w długoterminową przyszłość, winien mieć dobrze zorganizowaną Akademię i powinniśmy zacząć od bazy treningowej. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jest ona w chwili obecnej idealna. Mogę powiedzieć tyle, że stawiam sobie za punkt honoru, za moją ambicję w trakcie mojej kadencji prezesowania w klubie, doprowadzenie do sytuacji, w której uda się wybudować tę bazę treningową z prawdziwego zdarzenia, nie tylko dla Akademii, ale też dla pierwszego i drugiego zespołu. Taką bazę treningową, która oprócz tego, że będzie z prawdziwego zdarzenia, to będzie też wyjątkowa w skali na pewno Śląska, ale też kraju. Mogę wspomnieć tyle, że aktualnie bardzo intensywnie pracujemy nad biznesplanem tego przedsięwzięcia w formule PPP (partnerstwa publiczno-prywatnego - red.), jak również kompleksowym zagospodarowaniem terenu na tę inwestycję.

Jaki cel pan wyznacza drużynie na rundę wiosenną?

Hołdować będziemy filozofii powtarzanej przez zawodników i trenera: w każdym meczu gramy o trzy punkty. To jest najważniejsze, co też pokazaliśmy w niedzielę. Dla nas nic nie jest straconego. Przegrywając 0:3 możemy wyciągnąć na 4:3. Pierwszy taki mecz od ponad 80 lat na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Myślę, że ten mecz da nam pozytywnego kopa, że do każdego spotkania, oczywiście z pokorą i szacunkiem dla przeciwnika, będziemy podchodzić jak po swoje. Chcemy zająć jak najwyższe miejsce w tabeli, a przede wszystkim chcemy zrobić wszystko, abyśmy mieli szansę zagrać w europejskich pucharach. Ścieżki mamy dwie, każdy je zna, nie odpuścimy żadnej. Jestem pewien, że tę drużynę stać na świetną grę, na księgowanie po każdym meczu trzech punktów. Oczywiście życzyłbym sobie żeby te mecze nie były takim emocjonalnym rollercoasterem, chciałby aby w każdym meczu to prowadzenie było spokojne. Taki mecz zdarza się raz na prawie sto lat, więc teraz tylko do przodu.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie