Nowy wiceminister sportu Jan Widera z Bytomia mówi o ministrze "Kiedyś mój zawodnik, teraz mój szef"

Marcin Zasada
Jan Widera został wiceministrem sportu
Jan Widera został wiceministrem sportu
Gdy zadzwonił do mnie z propozycją minister Witold Bańka, dwa razy zastrzegał, że nie żartuje. W resorcie zamienimy się rolami - mówi Jan Widera, nowy wiceminister sportu, bytomianin, wieloletni trener bytomskich i polskich lekkoatletów. Jan Widera będzie pracował u swojego wychowanka, którego trenował w klubie.

Dlaczego postanowił pan zamienić sport na politykę?
Wszystko potoczyło się bardzo szybko. W sobotę zadzwonił do mnie minister sportu. Z propozycją. Najpierw dwa razy zaznaczał, że mówi poważnie, że to nie żarty. Poprosiłem o dwa dni do namysłu. Wiem, że to olbrzymie wyzwanie. Wiem, jakie są zasady - w polityce dziś jestem, jutro może mnie nie być. Ale ja jestem człowiekiem sportu. W mojej dziedzinie zawsze liczyło się to, kto wyżej, szybciej i dalej, a nie kto komu przyłoży.

Czym zajmie się pan w ministerstwie?
Sportem wyczynowym oraz sportem dzieci i młodzieży. W tym drugim mam 40-letnie doświadczenie. W pierwszym pracuję od 20 lat. To doświadczenie będę starał się wykorzystać.

Co z pańskim doświadczeniem w polityce?
Na tym poziomie jest ono zerowe. Mam jednak za sobą lata działalności w radach, zarządach sportowych w moim rodzinnym Bytomiu. Dwie kadencje byłem członkiem zarządu Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.

Minister Witold Bańka był pańskim zawodnikiem, teraz będzie pańskim szefem?
Byłem jego trenerem przez bodaj 3 lata. Zaznaczył, że muszę się pogodzić ze zmianą ról. Tym razem to zawodnik będzie decydował. W porządku, lekkoatleci to są charakterni ludzie.

Pytał pan ministra, dlaczego akurat do pana zwrócił się z tą propozycją?
Nie. Ale ktoś pewnie go o to zapyta. Ja tylko przyjąłem propozycję.

Dziś lekkoatleci opanowali ministerstwo sportu. Powie pan pewnie, że coś z biegania przydaje się w polityce.
Bo być może tak właśnie jest. Trzeba walczyć od startu do mety i liczyć tylko na siebie. Jak samemu się czegoś nie zrobi, to tego nie będzie.

Jan Widera zastąpił w ministerstwie sportu Ryszarda Szustera, który podał się do dymisji po doniesieniach o poważnych kłopotach z prawem jego syna.
Widera jest bytomianinem, od lat związanym z bytomską i polską lekkoatletyką. Jest wychowawcą m.in. Marka Plawgi, wielokrotnego medalisty mistrzostw świata i Europy. Był członkiem zarządu Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, współtworzył Bytomską Radę Sportu, uczył w ZSO nr 3 oraz w klubie MKS-MOSM Bytom.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie