MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Oczyszczalnia Klimzowiec - brzydko pachnie, bo padało

Grzegorz Lisiecki, Maria Olecha
Lucyna Nenow
Mieszkańcy chorzowskiego Klimzowca, pobliskiego katowickiego os. Tysiąclecia, a także klienci marketu Auchan mają spory problem - ciężkie "zapachy" wydobywające się z remontowanej oczyszczalni ścieków. Dobra wiadomość jest taka, że pozbywanie się fetoru potrwa najpóźniej do końca przyszłego tygodnia.

Barbara Dyrczoń wraz z mężem Władysławem robią często zakupy w Auchan. Ostatnio jednak droga z parkingu do marketu stała się bardzo nieprzyjemna. - Dwa tygodnie temu wróciliśmy z gór i to poczuliśmy - opowiada pani Barbara. - Wiemy, że oczyszczalnia jest remontowana. Byłoby fajnie, gdyby ten zapach w końcu zniknął.

Oczyszczalnia Klimzowiec działa od trzynastu lat. W tym roku rozpoczął się jej kompleksowy remont. To między innymi powód przykrych zapachów.

- Modernizujemy zakład zapewniając jednocześnie bieżące oczyszczanie ścieków - podkreśla Andrzej Cieślik, rzecznik prasowy Chorzowsko-Świętochłowickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. - Jednak największy wpływ na uwolnienie się przykrych zapachów miały obfite, majowe deszcze. Osad składowany na poletkach osadowych uległ zawilgoceniu i zaczął gnić. Zaczęliśmy go jednak wywozić. Sądzę, że pod koniec przyszłego tygodnia przykrego zapachu już nie będzie.

Na swojej stronie internetowej przedsiębiorstwo zapewnia ponadto, że tego typu sytuacja nie powinna się już powtórzyć: "Po zakończeniu modernizacji, dzięki zastosowaniu odpowiedniej technologii oczyszczania ścieków, beztlenowej stabilizacji osadu w zamkniętych komorach fermentacyjnych oraz hermetyzacji obiektów uciążliwych zapachowo, oddziaływanie oczyszczalni zostanie ograniczone do minimum".

Sprawa fetoru z oczyszczalni Klimzowiec trafiła także do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach.

- Wiemy, że oczyszczalnia jest modernizowana. Wiemy też, że niedawno była powódź, jednak nie zwalnia to administratora oczyszczalni z obowiązku niwelowania przykrego dla mieszkańców zapachu - mówi Jerzy Kopyczok, zastępca śląskiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska w Katowicach.

Tymczasem z problemem likwidowania nieprzyjemnego zapachu z oczyszczalni bardzo dobrze radzi sobie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Gliwicach. Tamtejsza Centralna Oczyszczalnia Ścieków, która mieści się przy ul. Edisona jest jedną z najnowocześniejszych w regionie.

- Nieustannie pracujemy nad ograniczeniem i wyeliminowaniem przykrego zapachu, bo to do nas płyną nieczystości z łazienek, toalet i kuchni z całego miasta. W tym celu stosujemy m.in. specjalne maty żelowe, które bardzo skutecznie pochłaniają fetor, w tym najbardziej dokuczliwy, siarkowodorowy - mówi Agnieszka Batóg z gliwickich wodociągów.

Jak wyjaśnia, działanie takich mat przypomina efekty, jakie dają choinki samochodowe. Tyle że w tym przypadku, są to gigantyczne choinki. Co więcej, gliwickie wodociągi pozyskały niedawno środki unijne na hermetyzację oczyszczalni.

- Zostanie ona pokryta w celu skutecznego usunięcia przykrych zapachów - tłumaczy Batóg.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni