reklama

OFF Festival w Katowicach: trzy dni wypełnione muzyką, sentymentalnymi podróżami w przeszłość i poważnymi przesłaniami [RECENZJA]

Ola Szatan
Ola Szatan
OFF Festival w Katowicach 2019 Arek Gola
20 tysięcy osób miało w sumie bawić się na tegorocznym OFF Festivalu i chyba nie były to przesadzone zapowiedzi. Spore kolejki do punktów wymiany karnetów na opaski festiwalowe formujące się co jakiś czas w pierwszym dniu imprezy, następne kolejki, tym razem do bram wejściowych, które stały się częstym obrazkiem dwóch kolejnych dni, wskazywały, że OFF jest drugim muzycznym wydarzeniem tego weekendu. Zaraz po Pol’and’Rock Festivalu w Kostrzynie nad Odrą, który frekwencyjnie nie sposób przebić.

To był m.in. festiwal powrotów starych, dobrych znajomych, choć czasem w nowych projektach. Tu ukłon w stronę Jarvisa Cockera, znanego z kultowej formacji Pulp, który – przynajmniej część z nas – oklaskiwała osiem lat temu na gdyńskim Open’er Festivalu.
Pulp był jednym z tych zespołów, które zdefiniowały brzmienie muzyki gitarowej lat 90. Tym razem Jarvis zaprezentował swój solowy projekt JARV IS.

Mimo że utwory utrzymane w raczej mrocznej estetyce, to Cocker nie oszczędzał się na scenie. Skakał, biegał po niej, starał się mówić też po polsku. Nic nie ubyło mu z tej energii, którą zarażał na pamiętnym Open’erze w 2011 roku, gdy oblewamy strugami ulewnego deszczu, (przyznając wówczas, że „nigdy nie był tak mokry”) zagrał jeden z najlepszych koncertów.

Wspomnienia 10. edycji Open’era przywołał również sobotni headliner OFF Festivalu, czyli angielski zespół Foals. W Katowicach otrzymaliśmy od nich wybuchową mieszankę rocka alternatywnego z elektroniką, podrasowaną nieco funkowymi brzmieniami. Wokalista Foals chętnie wchodził w interakcję z publicznością, schodził ze sceny. I pozostawił w atmosferze niedosytu, który zapewne zaspokoi zapowiadana na 18 października tego roku, druga część "Everything Not Saved Will Be Lost", a wraz z nią 10 nowych kawałków.

Zobaczcie zdjęcia:

W piątkowy wieczór znakomicie zaprezentowali się m.in. The Comet is Coming z ich jazzowo-dub-stepowo-rockowym repertuarem. Niezła impreza rozkręciła się wieczorem na scenie Perlage podczas koncertu Duranda Jonesa, który zaczynał od gospel w Luizjanie, by na uniwersytecie w Indianie zebrać zespół Indications. Już dzięki debiutanckiej płycie zostali okrzyknięci największą nadzieją amerykańskiego soulu.

OFF Festival w Katowicach 2019: dzień pierwszy. Pablopavo, P...

Sobota na OFF Festivalu tylko podkręciła tempo. Obok Foals, do najbardziej oczekiwanych występów należał koncert Dezertera.
„Nie ma zagrożenia, każdy jest bezpieczny / Spełniają się marzenia, żołnierze są zbyteczni / Nie ma nienawiści, nie ma też miłości / Zło już nie istnieje, bo nie ma już ludzkości” - ze spóźnionego debiutu Dezertera (materiał ukazał się nakładem amerykańskiej firmy Maximum Rock’n’Roll w czerwcu 1987 roku, po dwuletniej obsuwie) są dziś tak samo aktualne, jak w połowie lat 80. Zmieniają się ustroje, upadają imperia, powstają nowe, a mechanizmy wciąż te same. Ludzie niestety też. Dlatego „Underground Out of Poland” zagrany w całości na OFF Festivalu został w głowie jeszcze na długo po koncercie Dezertera. Obrazkiem, który z pewnością będzie kojarzyć się z tym koncertem będzie pogo pod sceną.

OFF Festiwal 2019 DZIEŃ 2. SOBOTA Świetna zabawa na koncerta...

Na scenie Leśnej tłumnie oklaskiwano zarówno Jakuzi, prezentujące światu współczesną turecką muzykę undergroundową jak i reprezentujące zdecydowanie cięższe brzmienie Electric Wizard.
Na scenie Eksperymentalnej, którą jeszcze spokojnie otworzył Polmuz, zdecydowanym hitem okazał się koncert Bamba Pana & Makaveli, taneczny huragan z Tanzanii, który swoją energią mógłby obdzielić jeszcze kilka osób. Łut szczęścia i zbieg okoliczności sprawił, że na tegorocznym OFF Festivalu mógł zaprezentować się dwukrotnie. Drugi, niezaplanowany wcześniej koncert (w dodatku na scenie Leśnej), odbył się w niedzielny wieczór, w zastępstwie za Octaviana, który się rozchorował. I nie przeszkodził tej eksplozji pozytywnych dźwięków nawet krótki, choć intensywny epizod z padającym deszczem.

Ostatni dzień OFF Festivalu nie był czasem na odpoczynek. Wręcz przeciwnie. Nie zawiodła Neneh Cherry, jedna z gwiazd sceny Leśnej. Korzystając z młodzieżowej terminologii, „do pieca dowalił” Daughters na scenie Eksperymentalnej. Deserem na scenie Perlage były koncerty Stereolab oraz Suede. Koncertowanie, w pełnym słońcu rozpoczęli tu znani Babu Król i Smutne Piosenki. Wydarzeniem okazał się jednak koncert Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. Już od pierwszych dźwięków „Zasiali górale” było wiadomo, że czeka nas wyjątkowa uczta.

OFF Festival 2019 w Katowicach NIEDZIELA Suede, Zespół Pieśn...

Magią OFF Festivalu jest też fakt, że w tym samym momencie zderzają się dwa odmienne światy. Prawdziwe tłumy zjawiły się na koncercie „Śląska” (co przypomniało niezwykły koncert Zbigniewa Wodeckiego i zespołu Mitch & Mitch z 2013 roku), a nieopodal, w Kawiarni Literackiej trudno było znaleźć wolne miejsce na panelu, którego gośćmi byli Katarzyna Surmiak-Domańska, autorka m.in. biografii reżysera Krzysztofa Kieślowskiego "Kieślowski i aktor Jerzy Stuhr. Dyskusja toczyła się m.in. wokół twórczości Krzysztofa Kieślowskiego, ale i nurtu moralnego niepokoju w kinie, którego drugą falę właśnie przeżywamy, jak podkreślali sami goście.

Minus OFF Festivalu? Moim zdaniem ryzykowne ustawienie dodatkowej, piątej sceny Dr Martens. Zbyt blisko głównej sceny, co powodowało nakładanie się na siebie dźwięków (z koncertów i prób).
Plus za kolejny rok z darmową komunikacją. Autobusy festiwalowe oczywiście, że bywały wypełnione do ostatniego miejsca (zwłaszcza w drodze na Dolinę Trzech Stawów), powodując, że podróżujący nimi czuli się jak sardynki w puszce, ale taki już urok festiwali (wiedzą o tym choćby Openerowicze).
Wśród festiwalowiczów tematem rozmów był m.in. Pol’and’Rock w Kostrzynie nad Odrą, który nałożył się na dwa OFFowe dni: piątek i sobotę. Te dwie imprezy to wcale nie są tak odległymi od siebie bajkami. Kult, który w tym roku dał najbardziej spektakularny koncert w Kostrzynie, rok temu „Spokojnie” i to dosłownie zagrał na OFFie, prezentując album z 1988 roku. Może warto, aby Artur Rojek i Jurek Owsiak jednak usiedli do wspólnego stołu i ustalili daty swoich festiwali, aby nie kolidowały ze sobą?

MuzoTok: Zuza Jabłońska

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3